Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Braki w oznakowaniu na ulicach Lublina i uszkodzone bariery. Miasto zapewnia: „Naprawy trwają” (zdjęcia)

Na terenie Lublina od miesięcy utrzymują się poważne braki w oznakowaniu drogowym oraz liczne uszkodzenia elementów infrastruktury drogowej. Sytuacja taka wpływa na bezpieczeństwo kierowców oraz pieszych. Z naszych ustaleń i obserwacji wynika, że sytuacja ta ma charakter systemowy i długotrwały. Choć władze miejskie deklarują prowadzenie bieżących napraw, trudno w to wierzyć, patrząc na stan oznakowania ulic.

fot. nadesłane Czytelnik

Zaniedbania widoczne w całym mieście

Na przesłanych do nas zdjęciach widać wiele przypadków uszkodzeń znaków i braków oznakowania lubelskich ulic. Wśród nich znalazły się: przewrócone i nieuprzątnięte znaki drogowe, brak znaków w miejscach, gdzie wcześniej były ustawione, uszkodzone barierki ochronne i pylony. Najgorsze jest to, że zniszczenia te nie zostały usunięte przez wiele miesięcy po zdarzeniach drogowych.

Przykłady obejmują m.in. ścięty znak końca strefy postoju Taxi przy ul. Peowiaków, uszkodzone oznakowanie na ul. Filaretów przy ul. Pana Balcera, pochylone i nieczytelne znaki przy ul. Bernardyńskiej, Zamojskiej, Kalinowszczyźnie, ul. Długiej i wielu innych lokalizacjach. Przykładowo na al. Andersa brakuje około 20 znaków…

Realne zagrożenie dla życia i zdrowia

Brak odpowiedniego oznakowania stwarza poważne niebezpieczeństwo dla uczestników ruchu drogowego. Wskazywane lokalizacje – często w bezpośrednim sąsiedztwie przejść dla pieszych, skrzyżowań i ścieżek rowerowych – wymagają niezwłocznej interwencji. Przykładowo, uszkodzona bariera przy rzece Czechówce na ul. Solidarności czy brak zabezpieczenia dla użytkowników hulajnóg i rowerów na skrzyżowaniu Filaretów z ul. Jana Pawła II to miejsca, które mogą doprowadzić do poważnych wypadków.

Wskazywane są również sytuacje, w których zdemontowane znaki – np. po kolizjach drogowych – nie zostały przywrócone na swoje miejsce nawet po upływie kilku tygodni. Tak było m.in. przy ul. Agatowej, Szafirowej czy ul. Filaretów.

Reakcja Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego

W odpowiedzi na pytania w tej sprawie, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie przekazał:

– Naprawy w zakresie uszkodzonego oznakowania drogowego są prowadzone w trybie ciągłym. Wszystkie nadesłane zgłoszenia są już przekazane do wykonawcy i kolejno realizowane. Ponadto wykonawca został pouczony o konieczności zwiększenia tempa pracy z uwagi na liczbę zgłoszeń. Postępy prac są przez nas monitorowane na bieżąco, podobnie jak stan oznakowania w mieście – poinformowała Monika Fisz, rzecznik prasowy ZDiTM.

Jak dodano, w samym 2024 roku miasto otrzymało blisko 500 zgłoszeń dotyczących uszkodzeń znaków i infrastruktury drogowej. Wszystkie zostały przekazane do naprawy.

Potrzeba systemowego podejścia

Choć deklaracje urzędników wskazują na działania naprawcze, mieszkańcy zwracają uwagę, że problem nie ogranicza się do pojedynczych przypadków, ale ma charakter rozproszony i ciągły. Wskazują też, że brak oznakowania może utrudniać służbom – w tym Policji – ustalenie przebiegu zdarzeń drogowych.

Pozostaje otwarte pytanie: czy Miasto zdoła przywrócić pełną sprawność oznakowania i infrastruktury drogowej zanim dojdzie do kolejnych wypadków? Należy również zaznaczyć, że naprawy nie mogą się wiązać tylko i wyłącznie po zgłoszeniach od mieszkańców, ale muszą wynikać, z ciągłej kontroli lubelskich ulic pod kątem braków w oznakowaniu. Co ciekawe, Miasto zapewnia. że… monitoruje stan oznakowania.

Zdjęcia nadesłane Czytelnik, lublin112.pl

 

18 komentarzy

  1. aa
    Odpowiedz

    Na Abramowickiej od ponad miesiąca nie ma znaków na jednej wysepce i można się zdziwić, szczególnie w nocy 😉

  2. Alinka
    Odpowiedz

    Pretensje do garbatego, że dzieci ma proste. Nie szanujecie, niszczycie, nie dbacie – to nie macie. Dzisiejsze pokolenie jest roszczeniowe – tylko wymaga, a samo od siebie dla społeczności już nic. Nawet papierka nie podniosą, tylko pretensje do tzw. „państwa”, że nic nie robią.

  3. Helenka
    Odpowiedz

    Te „firmy utrzymujące” i firmy budowlane to nic więcej jak stado zapijaczonych i przejaranych „fachowców” więc co tu się dziwić.

    A znaki mało ważne, po co to komu przecież…
    Mandaciki się i tak posypią, powód zawsze będzie pomimo zwalonego znaku…

  4. Killian
    Odpowiedz

    Połowa tych znaków (w tym te na os. Poręba) są uszkodzone przez fachowców, którzy kosili trawę, osobiście widziałem jak typ w traktorku cofał i perfidnie uderzył w znak powalając go na ziemię i tak leży już dobre 3 tygodnie jak nie dłużej….

  5. Staszek
    Odpowiedz

    Od listopada do lipca ZDiTM nie miał firmy która utrzymuje oznakowanie, umowa została podpisana ale tylko na 2 rejony miasta, rejon 3 czyli centrum miasta nie ma wybranej firmy utrzymującej

  6. Franio
    Odpowiedz

    Niech zgadnę. To rowerzyści i hulajnogiście te znaki wyłamują?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy