Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Himalaistka po zdobyciu Nanga Parbat z wizytą u marszałka (wideo, zdjęcia)

Polka Dorota Rasińska-Samoćko po raz drugi zdobyła szczyt Himalajów – Nanga Parbat (8126 m n.p.m.). Na wierzchołku wbiła flagę Województwa Lubelskiego. Dzisiaj Dorota spotkała się z marszałkiem Jarosławem Stawiarskim oraz wicemarszałkiem Markiem Wojciechowskim. Głównym partnerem ekspedycji jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego.

fot. UMWL

Niewielu himalaistów na świecie weszło na najwyższy szczyt pakistańskich Himalajów, a Dorocie udało się to dwukrotnie. 3 lipca ponownie stanęła na szczycie Nanga Parbat. Rasińska-Samoćko podjęła się wspinaczki północno-zachodnią drogą przez Westerly Diamir Face, gdzie napotkała szereg trudności skalnych, technicznych oraz lodowych.

– Warunki były ekstremalnie trudne, na szczycie wiatr wiał z prędkością ponad 60 kilometrów na godzinę, żeby ustać na szczycie, musiałam trzymać się czekana. Wcześniej bez żadnych lin przez pięć godzin torowaliśmy śnieg z moim szerpą. Za mną blisko 24 godziny ciężkiej walki bez snu, a teraz cieszę się licznymi gratulacjami od Pakistańczyków i wspinaczy, którzy pamiętają mnie jako Speed Lady – pisała Dorota Rasińska-Samoćko po zdobyciu szczytu.

– Niesamowita walka, niesamowita siła wewnętrzna Doroty, której ogromnie gratuluję! Dla nas to podwójne święto, bo na szczycie Himalajów powiewa flaga województwa lubelskiego. Jesteśmy wdzięczni Dorocie i cieszymy się, że wróciła bezpiecznie – dodał Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski.

Szczyt Nanga Parbat to 9. pod względem wysokości wierzchołek świata, nazywany też „King of the mountains”, czyli „Królem Gór”. Charakteryzuje się jedną z najtrudniejszych na świecie skalną ścianą mającą 200 m (Kinshofer Wall, zwaną czasami „ścianą płaczu”), wiodąca ku Camp II. To tu wielu wspinaczy podejmuje decyzję o powrocie. Kolejnym utrudnieniem jest największa lodowa ściana, tzw. „blue ice”.

Polska himalaistka wyprawę rozpoczęła 8 czerwca, a kilka dni wcześniej (5 czerwca) na konferencji prasowej w Lublinie w rozmowie z Marszałkiem Województwa Lubelskiego Jarosławem Stawiarskim opowiadała o swoich przygotowaniach:

– Lubię pokonywać własne słabości i tę satysfakcję, kiedy po 20 godzinach akcji szczytowej, bez snu, bez jedzenia, możemy stanąć na wierzchołku ponad oceanem chmur na ośmiu tysiącach metrów. I to jest piękne, że moje pasje wspiera i pomaga mi je realizować Zarząd Województwa Lubelskiego. Spotkałam się tu z niesamowitą życzliwością – podkreślała 5 czerwca Dorota Rasińska-Samoćko.

Rasińska-Samoćko najpierw odbyła kilkudniowy trekking, by dostać się z Chilas do BC Nanga Parbat na 4100 m, tam rozpoczęła proces aklimatyzacji trwający około 2-3 tygodni wraz z wychodzeniem do kolejnych obozów wyższych do 6000 m i eksploracją pobliskich szczytów.

fot. UMWL

Na profilu Facebook Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego publikowano zapiski z kolejnych etapów wyprawy:

Post z 12 czerwca
Przejechałam dziś 400 km, co zajęło mi prawie 15 godzin – taki właśnie jest Pakistan. Jutro wyruszam na górę najpierw jeepami do Halale, później pieszo do Schema, to pewnie ok. 5 godzin i kolejnego dnia dotrę już do obozu głównego.

Post z 17 czerwca
Jestem w BC Nanga i czekam na lepszą pogodę, by wyruszyć dalej na Camp I. Pada deszcz i śnieg, ale wychodzę wyżej na 5 tys. m, żeby się aklimatyzować. Są dobre prognozy, więc wkrótce będziemy otwierać drogę i zakładać fix lines do Camp II, robić depozyty i spać wyżej. (35.2597, 74.5174)

Post z 30 czerwca
Ok. godz. 4 czasu lokalnego dotarliśmy do Cll na 6120 m. Podchodzimy nocą, by uniknąć kamieni i lawin, wszystko się topi, jest ślisko. Kinshofer Walk było trudne do pokonania w tych warunkach. To ostatnie godziny z moim szerpą Pasangiem, jutro wyruszam do CIII na 6900 m. Dalej CIV już na wysokości ponad 7000 m, a stamtąd na szczyt. Nie będzie łatwo – trzeba poręczować, jednak dzięki temu satysfakcja jest tym większa. Moc uścisków z Himalajów.

Post z 4 lipca
Jestem wzruszona, dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie w tej trudnej, lecz przepięknej wyprawie. Pozdrawiam Was z dachu świata, do zobaczenia wkrótce.

Warunki były ekstremalnie trudne, na szczycie wiatr wiał z prędkością ponad 60 km/h, żeby ustać na szczycie musiałam trzymać się czekana. Wcześniej bez żadnych lin przez pięć godzin torowaliśmy śnieg z moim szerpą. Za mną blisko 24h ciężkiej walki bez snu, a teraz cieszę się licznymi gratulacjami od Pakistańczyków i wspinaczy, którzy pamiętają mnie jako Speed Lady.


_________

W 2022 roku Dorota Rasińska-Samoćko ustanowiła światowy rekord – w zaledwie 3 miesiące weszła na 7 ośmiotysięczników bez wsparcia zespołowego i sponsorów. Były to tak wymagające ośmiotysięczniki jak: Annapurna, Kanczendżonga, Lhotse, Makalu (w Nepalu od 28 kwietnia do 28 maja), a następnie w Pakistanie: Nanga Parbat, Broad Peak, K2 (od 1 lipca do 28 sierpnia). Nazywana jest przez Szerpów i w środowisku Speed Lady albo Iron Lady. Ma w swoim dorobku 9 ośmiotysięczników osiągniętych w 1 rok, a łącznie stanęła 17 razy na ośmiotysięcznych szczytach (2 razy na Manaslu, drugie wejście w 5 dni bez aklimatyzacji oraz 2 razy na Makalu oraz 2 razy na Nanga Parbat).
Z zawodu jest prawnikiem i dyplomatą, a z zamiłowania pasjonatką natury, podróży i sportów ekstremalnych. Poza himalaizmem, uprawia m.in. nurkowanie, jazdę na nartach i aktywnie podróżuje, odbywając liczne trekkingi oraz wspinaczki na wszystkich kontynentach.

(Źródło: UMWL)

6 komentarzy

  1. Pawlo
    Odpowiedz

    Pamiętam jak przeżywałem poszukiwania Mackiewicza. Człowiek się jakoś identyfikuje…
    Od tego czasu uważam, że takie ryzyko jest zwyczajnie głupie i wynika tylko z egoizmu.
    Społeczeństwo nie zyskuje absolutnie nic z takich wyczynów i nie rozumiem dlaczego ma to być dodatkowo finansowane.
    Chcą, to niech wchodzą jako wolni ludzie, ale nie ma potrzeby angażowania w to społeczeństwa.

  2. moze
    Odpowiedz

    Niech odda publiczne pieniądze. Na górkę weszła i bohaterka

  3. Hahah
    Odpowiedz

    Prywatne zachcianki jakiejś baby sponsorowane przez budżet wszystkich. HA TFU! To teraz ja chcę jezdzić w WRC. Marszałek szykuj kasę. Poza tym nie weszła, a została wprowadzona przez Szerpów.

  4. Iwona
    Odpowiedz

    Ile poszło z pieniędzy podatników na te harce po górach? Chyba to nie tajemnica? Wie ktoś?

  5. Franio
    Odpowiedz

    Kobieta weszła na Nangę. Ale przez Lublin przejście takie proste już nie będzie.
    Chodnik jak nie krzywy i dziurawy od parkujących dostawczaków, to zastawiony zwykłymi samochodami. Ewentualnie jeszcze kobieta może zostać rozjechana na chodniku przez chodnikowego rowerzystę, w mieście które chwali, że się jest tak przyjazne rowerzystom, że 95% rowerzystów jeździ chodnikami.

  6. Piter w
    Odpowiedz

    Kogo to obchodzi …..???? Tylko kasy szkoda…… 🥲

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy