Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zderzenie forda z sarną na wjeździe do Parczewa

Wczoraj rano na wjeździe do Parczewa doszło do groźnie wyglądającego zderzenia pojazdu osobowego z sarną. Kierująca samochodem nie ucierpiała w kolizji, zwierzę zaś nie przeżyło nagłego spotkania z autem.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek w godzinach porannych na ulicy Lubartowskiej na wjeździe do Parczewa. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zderzeniu pojazdu osobowego z sarną.

Kierująca pojazdem marki Ford Mondeo jadąc od strony Lubartowa potrąciła sarnę, która wybiegła z pobocza jezdni wprost pod koła jej auta. W wyniku zderzenia przód samochodu został lekko uszkodzony.

Zwierzę nie przeżyło nagłego spotkania z pojazdem. Badanie alkomatem wykazało, że 45–letnia mieszkanka gminy Parczew, która kierowała fordem była trzeźwa.

(fot. Policja Parczew)

15 komentarzy

  1. tymoteusz
    Odpowiedz

    I dobrze że nie przezyło ,o jedną zagrażającą życiu i zdrowiu kierowców ,sarenkę mniej

  2. JKW
    Odpowiedz

    Jednego pasożyta mniej ale to i tak kropla w morzu.

  3. Mondeo
    Odpowiedz

    Nie groźnie? Siadajcie na miejscu pasażera a ja wam wyyyebie bocznymi poduszkami. Zaboli i to bardzo i tak właśnie było.

  4. H
    Odpowiedz

    Obserwator
    Nie pisz bredni.
    Twoja praktyka chyba wirtualna.
    Osobiście potrąciłem śmiertelnie sarnę jadąc max 60km/h.

  5. Kk
    Odpowiedz

    W niedzielę rano koko Niska przez mostem na Sanie mialem tosamo. Wyleciała sarna dobrze że jechałem 60km/h bo była mgła. Na zderzaku lekkie pęknięcie, sarna uciekla.

  6. Niedouk
    Odpowiedz

    Nie to żebym się czepiał ….ale …

    „doszło do groźnie wyglądającego zderzenia”

    Chyba nie aż takie groźnie wyglądające ? Czy może jednak
    ?

  7. Wojtek
    Odpowiedz

    Tak puszczają ludzie samopas takie fordy i później kłopot.

  8. obserwator
    Odpowiedz

    z praktyki wiem, że jadąc 60-70 km/h sarnie nic się nie stanie w wyniku zderzenia.

    1. Ed
      Odpowiedz

      Przez las jade do 50 max. Moze powiecie ze jestem powolniak, ale dzieki temu wyszedlem cało ze spotkania z losiem. Los z resztą tez. Popatrzylismy sobie w oczy.

      1. Bart
        Odpowiedz

        Gorzej jakbyś miał do ogarnięcia zlecenie Lublin – Chełm – Krasnobród – Zamość – Lublin i zaczynałbyś po skończonej robocie (na etacie) o 16 i o tej godzinie wyjeżdżał z Lublina. Ciekawe na którą byś dotarł do klienta w Zamościu i czy by Cię przyjął. Taaak… prowadzę działalność jak i pracuję etatowo.

        1. Ed
          Odpowiedz

          Bart, jeździłem kiedyś. Znam temat. Kiedyś, przed laty jechalismy z Częstochowy do Lublina. Ja powolniak, a drugim kyzyn mlody, szybki. Ptzyjechal tylko 30 minut wcześniej.
          Pamietam z lat 70 tych we Francji zrobiono test. Jeden kierowca miał jechać zgodnie z przepisami, drugi mial dojechac jak najszybciej. Roznica byla niewielka.

          1. Bart

            Z Częstochowy? Ja pojechałem Lublin – Zamość zgodnie z przepisami, a wróciłem na bakier z przepisami – byłem 23 min szybciej.
            Wszystko zależy od tego co ma się do zrobienia. Jeśli wracam do domu odpocząć to mogę być i 30 min później – już mi to różnicy nie robi, ale robiło by mi różnicę czy do ostatniego klienta przyjadę o 20:50 czy o 21:20… Już po 21 to trochę przesada.

    2. Franio
      Odpowiedz

      mało wiarygodne jest to co podajesz

    3. Bas
      Odpowiedz

      Chyba, że była nietrzeźwa.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy