Zdarzenie miało miejsce w listopadzie ub. roku w miejscowości Dyniska Stare. Wtedy to myśliwi zrzeszeni w Kole Myśliwskim Wilk w Zamościu uroczyście świętowali 20-lecie powstania swojego zgrupowania. Zgodnie z tradycjami, zanim przystąpiono do części oficjalnych spotkania, przed mszą świętą zorganizowano poranne polowanie. Odbyło się ono tuż przy granicy z Ukrainą, na terenie gminy Ulhówek w powiecie tomaszowskim.
W polowaniu brało odział ponad 30 osób, głównie myśliwych, lecz było też kilkanaście osób, których zadaniem było naganianie zwierzyny. W pewnym momencie, około godziny 11:20 znaleziono rannego mężczyznę. Jak się okazało, był to jeden z myśliwych. Niestety na pomoc było już za późno, 58-latek zmarł na miejscu z powodu dużej utraty krwi z organizmu. Mężczyzna miał ranę postrzałową nogi, przy czym od razu wykluczono aby sam mógł się postrzelić.
Policjanci ustalili, że został on postrzelony przez jednego z kolegów, który razem z ofiarą uczestniczył w polowaniu. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. W trakcie prowadzonego przez prokuraturę śledztwa, sprawca postrzelenia tłumaczył, że pocisk musiał się odbić od przeszkody a śmiertelny postrzał był wynikiem rykoszetu. Przeczą jednak temu ustalenia śledczych i opinie biegłych. Myśliwy bowiem oddał strzał nie zachowując należytej ostrożności, do tego nie przed siebie lecz wzdłuż linii znajdujących się obok kolegów.
W sierpniu prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie a teraz do sądu skierowała akt oskarżenia wobec Tomasza R. Mężczyzna odpowiada o to, że nie zachował warunków bezpieczeństwa określonych w przepisach szczegółowych i z zajmowanego przez siebie stanowiska oddał strzał ze sztucera wzdłuż linii myśliwych w kierunku biegnącego dzika, który znajdował się w miocie w odległości większej niż 40 metrów. Zgodnie z zasadami, pomimo nie oddania przez Apolinarego M. dwóch niecelnych strzałów oraz braku wyraźnego zasygnalizowania przez tegoż myśliwego rezygnacji z oddania strzałów, nieumyślnie postrzelił swojego kolegę w okolice prawego uda.
Spowodowało to rozerwanie tętnicy i żyły podkolanowej w wyniku czego 58-latek wykrwawił się na śmierć. Prokuratura twierdzi, że Tomasz R. powinien i mógł przewidzieć skutki swojego działania. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tomasz R. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Mężczyzna tłumaczył, że nie zaprzecza iż postrzelił Apolinarego M. Zapewniał jednak, iż nie naruszył żadnej z reguł polowania, a pocisk który trafił 58-latka musiał być rykoszetem. Zeznania świadków jak też przeprowadzona analiza balistyczna wskazują jednak, że tłumaczenia oskarżonego nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Tomaszowi R. grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
(fot. lublin112)
2016-11-23 19:16:27
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pawlak z Kargulem już dawno ostrzegali przed takimi praktykami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Klawoooo. Dwóch zwyrodnialców mniej. Dobrze, że Bronek nie siedzi na tronie bo zaraz by jednego z nich ułaskawił.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
karma ?