Do Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim trafił akt oskarżenia przeciwko 70-letniemu byłemu proboszczowi jednej z parafii w powiecie radzyńskim. Prokuratura Rejonowa w Radzyniu Podlaskim zarzuca duchownemu dopuszczenie się innych czynności seksualnych wobec osoby, która w chwili zdarzeń nie miała jeszcze 15 lat. Do opisanych sytuacji miało dochodzić kilkanaście lat temu, gdy mężczyzna pełnił funkcję proboszcza w Polskowoli.
Według ustaleń śledztwa duchowny miał co najmniej kilkukrotnie dopuszczać się niewłaściwych zachowań wobec małoletniej. Jak wynika z aktu oskarżenia, wkładał ręce pod jej sukienkę, dotykał piersi i pośladków, a także głaskał ją po nogach.
Prokuratura przyjęła, że działania te miały miejsce w krótkich odstępach czasu i były realizowane z góry powziętym zamiarem.
Sprawa wyszła na jaw po kilkunastu latach
O zdarzeniach, do których miało dochodzić w latach 2007–2009, organy ścigania dowiedziały się dopiero w 2025 roku. Pokrzywdzona zdecydowała się opowiedzieć o nich swojemu bratu. Informacja dotarła następnie do księdza Krzysztofa P., który w lipcu 2025 roku złożył formalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Wszczęte postępowanie pozwoliło zgromadzić materiał dowodowy i skierować sprawę na drogę sądową. Wówczas duchowny pełnił posługę w parafii pw. Trójcy Świętej w Sosnowicy
Biegli ocenili poczytalność oskarżonego
W trakcie śledztwa Sławomir M. został poddany badaniom przeprowadzonym przez zespół biegłych z zakresu psychiatrii, psychologii i seksuologii.
Specjaliści nie stwierdzili u niego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego. Nie rozpoznali również zaburzeń preferencji seksualnych. W opinii wskazali, że gdyby podejrzany dopuścił się zarzucanego mu czynu, można byłoby rozpoznać zachowania hebefilne o charakterze zastępczym, w których małoletnia była traktowana jako substytut dorosłej kobiety.
Biegli jednoznacznie stwierdzili natomiast, że w czasie objętym zarzutem mężczyzna był poczytalny. Oznacza to, że miał zdolność rozpoznania znaczenia swoich działań i pokierowania własnym postępowaniem.
Ksiądz nie przyznaje się do zarzutów
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Sławomir M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Skorzystał również z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Za czyn zarzucany byłemu proboszczowi grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. O jego odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd.
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego odrazu nie poszła na policję kolejne pomówienia PO latach