Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wsadziła psa do worka, dołożyła cegłówkę i wrzuciła do rzeki. Na pomoc zwierzęciu ruszyły sąsiadki kobiety

Po raz kolejny nie udało się zakończyć procesu 31-letniej mieszkanki Borowicy, oskarżonej o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim psem. Kobieta po raz kolejny zmieniła swoje zeznania.

Wyrok, który miał dzisiaj zapaść w Sądzie Rejonowym w Krasnymstawie dotyczy zdarzenia, jakie miało miejsce 20 listopada ub. roku w miejscowości Borowica w powiecie krasnostawskim. Jedna z mieszkanek tej miejscowości, jadąc wraz z córką samochodem, zwróciła uwagę na sąsiadkę, która szła z psem, niosąc w ręku worek z tworzywa sztucznego. W pobliżu mostu na rzece, kobieta włożyła psa do worka i próbowała zawiązać. Gdy kierująca autem zawróciła, kobieta stała jeszcze przy rzece i patrzyła na wodę. Następnie zaczęła biec w stronę miejscowości Łopiennik Dolny.

Mieszkanka Borowicy wraz ze swoją córką nie zastanawiając się długo, natychmiast wysiadły z pojazdu i pobiegły nad rzekę. W wodzie zobaczyły ten sam worek, do którego widziana wcześniej kobieta wkładała psa. Wspólnymi siłami wyciągnęły go z wody. W worku był pies i cegła. Kobiety udzieliły zwierzęciu pomocy i zawiozły go do lekarza weterynarii. O wszystkim powiadomiona została policja.

Niebawem funkcjonariusze zatrzymali 31-letnią mieszkankę gminy Łopiennik Górny. Podczas przesłuchania kobieta przyznała się do winy. Sprawą zajęła się prokuratura. W połowie grudnia gotowy był już akt oskarżenia w tej sprawie. Kobietę oskarżono o znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Czyn ten jest zagrożony karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Ze względu na bogaty materiał dowodowy, jak też przyznanie się oskarżonej do winy, sprawa sądowa miała być tylko formalnością i planowano od razu ogłosić wyrok. Stało się jednak inaczej. Kobieta odwołała swoje przyznanie się do winy, do tego stwierdziła, że nie ma ze zdarzeniem nic wspólnego. Co więcej, tłumaczyła, że tego dnia nie było jej nawet w pobliżu rzeki. W wyniku tego sąd musiał wezwać na przesłuchanie świadków, jak też zaangażować biegłego psychologa, gdyż jedną z osób, która widziała zdarzenie, było dziecko. To znacznie przedłużyło postępowanie sądowe.

W środę w Sadzie Rejonowym w Krasnymstawie odbyła się kolejna rozprawa, na której miał w końcu zostać ogłoszony w tej sprawie wyrok. Jednak oskarżona kobieta stwierdziła, że po raz kolejny zmieni swoje zeznania. Tym razem znów przyznała się do winy. Wyjaśniła, że miała z psem problem, gdyż sukcesywnie uciekał z posesji. Obawiała się także konsekwencji, gdyż policjanci mieli ją upominać, aby bardziej pilnowała psa. Z kolei oddanie go do schroniska miało stanowić dla niej problem. Jednocześnie 31-latka wyraziła skruchę za to co zrobiła.

W wyniku tego, ogłoszenie wyroku zostało odroczone. Ma to nastąpić na początku przyszłego tygodnia.

(fot. Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt)
2018-02-21 23:30:27

38 komentarzy

  1. misiowata7
    Odpowiedz

    A co z pieskiem ? został adoptowany czy jest w schronisku ? Chciałabym mieć takiego azorka

  2. Ewa,33
    Odpowiedz

    dlaczego nasze sądy są takie infantylne? kto w nich pracuje? przedszkolanki? panie od łaciny czy jakieś jeszcze inne niemoty, które nie potrafią tak złożyć kilku faktów, żeby móc ogłosić wyrok w tak prostej i oczywistej sprawie?

  3. czesiek
    Odpowiedz

    Adwokat doradził bezmózgiemu babsku gadkę tylko że dlaczego sąd dalej sobie te pierdoły wmawiać i nic z tym nie robi bo ona znowu nagle sobie przypomniała. Ta baba nie ma móżgu po tym co z psem zrobiła a po za tym kara powinna być z górnej półki ! Takie dno i wodzi sąd za nos , porażka na maksa.

    1. Królowa ula
      Odpowiedz

      czesiek z ust mi to wyjąłeś…
      Mam taką samą psinkę…Pokażcie mordę tej zwyrodniałej pi***… Niech ludzie wiedzą z czym mają na co dzień do czynienia. Nie dość że wyprana z jakiejkolwiek empatii wobec kompletnie bezbronnego zwierzęcia to jeszcze zakłamana…

  4. Doktor Zoidberg
    Odpowiedz

    Pinda powinna dostać dwa lata bezwzględnego wiezienia.

  5. Edr
    Odpowiedz

    A falszywe zeznania ?? Juz po D powinna dostac i to pozadnie. Jak sie nie ma cierpliwosci do zwierzat nie powinno ich sie miec.

    1. Bławat
      Odpowiedz

      A co, nie wolno być roztargnionym? Fałszywe zeznania to bardziej do świadków, oskarżony ma prawo bronić się.

      1. Yhfa
        Odpowiedz

        Ale nie mataczyc i perfidkie klamac raz zrobilam raz nie to co rozdwojenie jazni u tej pani sie pytam???

  6. kowalski
    Odpowiedz

    Jawne mataczenie i właśnie na tym polega polskie sądownictwo

  7. rysik
    Odpowiedz

    Za pogrywanie sobie w h… z wymiarem sprawiedliwości sąd powinien zrobic promocję i dołożyć 20% więcej do wyroku, następny by się zastanowił czy warto.

  8. 8888
    Odpowiedz

    A mają taki obowiązek?! Tobie go przywiozą !

  9. 8888
    Odpowiedz

    Na pewno jej smutno

  10. Kolo
    Odpowiedz

    Brawa dla dwóch dzielnych kobiet!!!
    A oskarżona przestraszyła się pierdla i zaczęła kręcić. Dobrze, że sądy przestają być łagodne dla tych którzy ze szczególnym okrucieństwem znecaja sie nad zwierzetami. Niech dostaja wyroki bez zawiasow i niech oprawcy boja sie kary. Tak wlasnie byc powinno.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy