W sobotę około godziny 21:00 przy ulicy Kasprowicza w Lublinie będący po służbie dzielnicowy z VI komisariatu Policji zauważył wsiadającego do samochodu mężczyznę.
-Zachowanie kierowcy wzbudziło podejrzenia policjanta, że może być pod działaniem alkoholu. Gdy opel ruszył, policjant szybko podbiegł i uniemożliwił dalszą jazdę kierowcy. Jak się okazało przypuszczenia funkcjonariusza okazały się trafne. Mężczyzna był pijany – informuje st. sierż. Kamil Gołębiowski z KWP Lublin.
Na miejsce wezwani zostali policjanci z drogówki. Funkcjonariusze zabrali 40-letniego mieszkańca Lublina na komendę. Tam okazało się, że w organizmie miał ponad 3,5 promila alkoholu. Lublinianin przy sobie nie miał również żadnych dokumentów.
40-latek musi liczyć się teraz z odpowiedzialnością karną za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Może grozić mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi od roku do lat 10.
2014-08-11 09:07:38
(fot. lublin112.pl0
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sama nazwa prewencja znaczy nie dopuścić do popełnienia przestępstwa i temu zapobiegać,a ten dzielnicowy dopuścił go do popełnienia przestępstwa,dlatego też w sądzie dla niego będę domagał się tylko niewielkiej kary.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego go nie zatrzymał wcześniej skoro widział,że ten wsiada do samochodu odpala silnik i rusza,a ten bohater go wtedy zatrzymuje,To dzielnicowemu należy się kara dyscyplinarna,że dopuscił do tego przestępstwa.Zaden bohater chciał zabłysnąć ale mu się nie udało.Brawo.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
prezesiku przeczytaj treść ze zrozumieniem, ale w twoim wypadku to raczej nie jest możliwe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie mógł go zatrzymać wcześniej, bo poruszając się pieszo 40-latek nie popełnił czynu karalnego. Takim czynem natomiast jest prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym. Wystarczyło się chwilę zastanowić, zamiast od razu wysuwać jakieś wnioski.