Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Ul. Hutnicza: W zderzeniu motocykla z osobówką zginął kursant nauki jazdy

W poniedziałek wieczorem na ul. Hutniczej doszło do tragicznego wypadku. Śmierć na miejscu poniósł młody mężczyzna.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 20:30 na wjeździe na wiadukt na ul. Hutniczej, od strony al. Witosa. W auta oczekujące na zmianę świateł z impetem wjechał motocykl kierowany przez mężczyznę. Jednoślad wbił się w citroena berlingo a ten z kolei uderzył w skodę.

Na miejscu interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Chwilę po zdarzeniu poszkodowanemu, do przyjazdu karetki pogotowia, pomocy udzielali świadkowie. Niestety mężczyzna zmarł na miejscu.

32-latek jechał swoją 16 godzinę kursu na kategorię A. W pewnym momencie mężczyzna „urwał” się instruktorowi a rozpędzony motocykl z ogromną siłą uderzył w tył citroena. Jak powiedział nam instruktor mężczyzna nie wykazywał wcześniej oznak zdenerwowania, nie za bardzo mu szło i prosił o udzielanie na bieżąco wskazówek.

Wjazd na wiadukt na ul. Hutniczą od strony makro jest całkowicie zablokowany. Policja kieruje auta przez al. Tysiąclecia. Utrudnienia mogą potrwać do godziny 22:30.

Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od Czytelników – Kamil, Sylwek – Dziękujemy!



2014-05-26 21:05:22
(fot. Czytelnik Sylwek)

90 komentarzy

  1. alois
    Odpowiedz

    to są efekty kursów na których całość nauki jazdy to 20 godz/ Bez względu na to czy samochodem czy motorem / a średnia prędkość jazdy to 20 km/h co widać na ulicach .

    1. Nomad
      Odpowiedz

      Jestem właśnie w trakcie robienia takiego kursu. 20 godzin to minimum. Jeśli szkoła jest dobra i uczy jeździć, a nie zdawać egzamin – to jeśli ktoś po 20 godzinach nie opanował podstaw – to nie jest puszczany dalej i musi dokupywać kolejne godziny. A kilka naprawdę dobrych szkół w naszym kraju jednak jest… choć nie są najtańsze..

  2. Pingback: Lublin: śmierć motocyklisty w czasie kursu na prawo jazdy | Magazyn MotoRmania - Portal Motocyklowy

  3. Kubi911
    Odpowiedz

    Najlepiej to wszystkiego zakazać i odebrać… W samochodach też zdarzają się wypadki śmiertelne mimo, że instruktor siedzi obok. Przykry zdarzenie i nic na to nie poradzimy. Zapisując się na prawo jazdy kat. A albo podejmujesz ryzyko albo nie – twoje życie, twoja wola. Gladius to już motocykl i nie ma z nim zabawy ale de facto jest to chyba maszyna przesadzona jeśli chodzi o moc. Sam na kursie jeździłem na 125 i myślę że było całkiem przyjemnie, a czego miałem się nauczyć to się nauczyłem.

  4. swat
    Odpowiedz

    Ktos napisał że nie miał kursant zapietego kasku, ze zdjecia fakt widac ze kask jest cały, to instruktor tego , przed wyjazdem nie sprawdził?Pewnie ten człowiek ocalałby bo kask napewno by go w jakims stopniu uchronil przed uderzeniem!

  5. stroog
    Odpowiedz

    czy juz cos wiecej wiadomo o tym wypadku?

  6. @
    Odpowiedz

    Dawać ” motory” o mniejszej mocy i pojemności… Dobre. A później taki świeżo upieczony posiadacz prawa jazdy zrobionego na skuterku albo jakiejś 125 od razu kupi sobie tzw. ścigacza i tym bardziej bez doświadczenia od razu wsiądzie na 150 konny pojazd? A temu zabitemu jak widać do końca kursu już zostało bardzo mało. Potem egzamin i prawo jazdy każdym, nawet najmocniejszym motocyklem. Poza tym – motocykl sam nie jedzie. Robi to, co każe mu motocyklista. A taka 600 jak kursowy gladius to właśnie odpowiednik samochodowego Yarisa.

    1. Karol
      Odpowiedz

      nie problem w tym co kupują sobie ludzie po skończeniu prawka tylko w tym na czym uczą się jeździć, łatwiej nauczyć się jeździć wolniejszym i i przesiąść się stopniowo z czasem na większy niż od podstaw uczyć się na mocnym motorze i rozbić się nim w taki właśnie sposób. że ktoś może po kursie na 125 kupić sobie 1000ccm to tylko jego głupota. to tak samo jak ktoś może kupić sportowy samochód jeżdząc w życiu jedynie miesiąc fabią.

    2. Krusnik02
      Odpowiedz

      Tzn. wg Ciebie 20 godzin na Gladiusie uprawnia do kupna 100-150 konnego motocykla bo kursant, o ile przeżyje kurs i egzamin, jest już wytrawnym motocyklistą, bo po Varadero to tylko gęsi pasać na łące? Po co kategorię B robi się na Fabii? Trzeba uczyć się i zdawać w Porsche…

      1. xx
        Odpowiedz

        Naprawdę? Czyli, aby tylko chłopaczek zdał egzamin, bodaj na motorynce a później niech ogarnia mocny motocykl na własną rękę? A może jednak lepiej, żeby podczas nauki na takim „potworze” 60 konnym miał nadzór instruktora? I co ma Porshe do Gladiusa? Jeździłeś/ aś kiedyś motocyklem? Nikt nie każe uczyć się jazdy na R1, GSXR czy nawet CBR.

        1. Karol
          Odpowiedz

          jednak jak widać ten pełzający gladius jest troszkę za szybki i za ciężki dla nowicjuszy skoro zdarzają się takie przypadki jak połamania na placu zanim motocykl zdążył ruszyć nieustające szlify w ósemce i takie wypadki.

          i gratuluje znajomości nazwy 3 sportowych motocykli.
          czy gimnazjaliści znają jeszcze jakieś inne motory ?

    3. sxzdfsd@oo/pp
      Odpowiedz

      do nauki im mniejszy im wolniejszy tym lepszy, to co facet kupi sobie później zależy tylko od ilości rozumu pod jego deklem…

  7. kokoszka
    Odpowiedz

    Spoczywaj w pokoju Michałku… 🙁

  8. Czarna91
    Odpowiedz

    Widziałam ten wypadek i pobiegłam udzielić pomocy kursantowi, ale nie dopuścili mnie do niego. O żadnej reanimacji nie może być mowy, bo jej nie było! Poprawcie to proszę, bo dzwoniłam do redakcji i mówiłam, że instruktor nie dopuścił mnie do poszkodowanego. Fakt facet miał poturbowaną głowę, ale jakby miał zapięty kask to by nic się nie stało, a kasku zapiętego nie miał. Zgadzam się z przedmówcami, żeby dawać motory z mniejszą pojemnością, albo takie z koszem obok, żeby instruktor mógł hamować… Wyrazy współczucia dla rodziny. Facet podobno (nie wiem czy to prawda) miał żonę i dziecko..

    1. s
      Odpowiedz

      Pisze Pani o poturbowanej głowie a chyba tego człowieka nie widziała… Szkoda słów.

      1. ten inny
        Odpowiedz

        byłeś tam, że sie wypowiadasz? Na bank nie. A tą dziewczynę widziałem na własne oczy jak próbowała, a nikt jej dopuścić nie chciał więc zanim osądzisz i napiszesz zastanów sie.

  9. Moto
    Odpowiedz

    Motocyklem skręca się przeciwskrętem, osoba która się uczy a nie jeździła nigdy wcześniej na skuterku czy innym małym sprzęcie mogła po prostu nie umieć ominąć przeszkody. Trzeba przełamać pewien lęk przed pochylaniem się i skręcać w lewo chcąc jechać w prawo a przede wszystkim przed hamowaniem gdy motocykl nurkuje. Jak to oglądam, a widziałem nie jeden wypadek motocyklowy (skupuje rozbite motocykle, tak tu trafiłem) motocykl nie miał dużej prędkości w chwili uderzenia. Na zdjęciach widać, że jest tam miejsce na ominięcie więc nic tylko brak umiejętności.

    Tylko pytanie jak tego uniknąć… Żeby nabyć umiejętności trzeba zacząć jeździć jeszcze ich nie mając i tu się koło zamyka. Co do pojemności. Po zdaniu prawa jazdy nadal nie ma się umiejętności jazdy a można sobie i większy sprzęt kupić więc nie ma to znaczenia. Poza tym środek ciężkości a nie jego waga czy moc decyduje o tym jak się motocykl prowadzi. Niech sobie ktoś usiądzie na jakimś czoperku który waży lekko ponad trzysta czy czterysta kilogramów a potem na coś takiego co ma mniej niż dwieście. Każdy laik będzie twierdził, że ta dwustu kilogramowa maszyna waży więcej.

    1. Zyndram
      Odpowiedz

      ” i skręcać w lewo chcąc jechać w prawo ” – zastanowiłeś się co napisałeś?

      1. Nomad
        Odpowiedz

        Dokładnie tak jak napisał kolega – czyli jak najbardziej prawidłowo. Motocykl jadący ma koła w stanie równowagi – więc, aby je z niej wytrącić należy wykonać przeciwskręt. Czyli lekko skręcić kierownicą przeciwnie do kierunku w którym chcemy skręcać. Dokładnie tak samo działa to w rowerze, ale przy jego masie, prędkościach i grubości opon jest to ruch odruchowy prawie niezauważalny.

      2. xyz
        Odpowiedz

        zastanowił się, to jest właśnie przeciwskręt, na motocyklu inaczej się nie da skręcić

        1. Karol
          Odpowiedz

          da się, na parkingu przeciwskrętem mi nie szło za bardzo ;D

  10. pat
    Odpowiedz

    apropo komentarza m… ja także współczuje ludziom w których wjechał, miejmy nadzieje, że im nic się nie stało… mieszkam obok, często jeżdżę tamtędy małym golfem z dzieckiem z tyłu, nie chce nawet myśleć co by było gdybym to ja była na miejscu berlingo………

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy