Pierwsi uczestnicy zlotu pojawili się w Świdniku już w piątek. Wieczorem miłośnicy kultowej „wueski” spotkali się na seansie pod chmurką, podczas którego organizatorzy zaprezentowali film „Motór”. Najważniejszy punkt tegorocznego wydarzenia odbywa się jednak dziś. Punktualnie w południe z parku Zatorze wyruszyła wielka parada motocykli.
Kolumna maszyn przejechała ulicami Świdnika, wzbudzając zainteresowanie mieszkańców. Na trasie znalazły się m.in. al. Lotników Polskich, ul. Niepodległości, Plac Konstytucji 3 Maja, ul. Kosynierów oraz ul. Racławicka. Mimo deszczu uczestnikom dopisywały humory. Motocykliści z uśmiechami na twarzach ruszyli w tradycyjny przejazd przez miasto.
Tysiące uczestników i setki motocykli
Podczas oficjalnego otwarcia zlotu na Placu Konstytucji 3 Maja motocyklistów powitali Bartłomiej Pejo, prezes Świdnickiego Klubu Motocyklowego Usarz, oraz Bożena Zapalska, zastępca burmistrza ds. edukacji i spraw społecznych. Jak podkreślał Bartłomiej Pejo, tegoroczny zlot zgromadził około 3 tysięcy uczestników. Na czele parady tradycyjnie znalazły się motocykle WSK – maszyny, które na stałe zapisały się w historii Świdnika.
– W Świdniku wyprodukowano około dwóch milionów motocykli WSK. Dlatego właśnie Wueski zawsze zajmują honorowe miejsce na czele naszej parady. Chcemy pokazać ich jak najwięcej w mieście, w którym powstały – mówi Bartłomiej Pejo.
Nie tylko WSK
Choć głównymi bohaterkami zlotu są oczywiście WSK-i, wydarzenie od lat przyciąga znacznie szersze grono miłośników motoryzacji. Do Świdnika przyjeżdżają właściciele innych motocykli, kolekcjonerzy zabytkowych pojazdów oraz osoby, które chcą poczuć klimat dawnej motoryzacji. W programie znalazła się m.in. Strefa Historii, w której można zobaczyć motocykle WSK. Przygotowano także wystawę samochodów i motocykli z okresu PRL, zorganizowaną przy współpracy z Rafałem Królem.
Nie zabrakło również giełdy staroci, stoiska żużlowego Orlen Oil Motor Lublin, pokazów i konkurencji sprawnościowych oraz konkursów z nagrodami. Uczestnicy rywalizują m.in. o tytuł właściciela najstarszej WSK, nagrodę za najdalszą podróż na zlot oraz w kategoriach najstarszego i najmłodszego uczestnika.
Setki kilometrów na zabytkowej maszynie
Zlot w Świdniku ma swoich stałych bywalców, ale każdego roku pojawiają się także nowi uczestnicy. Niektórzy pokonują na swoich motocyklach setki kilometrów. W tym roku jeden z motocyklistów przejechał ponad 1100 kilometrów w jedną stronę, aby dotrzeć na wydarzenie.
– Takie zaangażowanie i pasję doceniamy szczególnie. To właśnie ludzie, którzy potrafią przejechać setki kilometrów na zabytkowej maszynie, tworzą niepowtarzalny klimat naszego Zlotu – podkreśla Bartłomiej Pejo.
Powrót do historii Świdnika
Organizatorzy podkreślają, że zlot jest czymś więcej niż tylko spotkaniem właścicieli starych motocykli. To także sposób na przypominanie przemysłowej historii miasta.
– Chcemy na kilka dni cofnąć się w czasie i wspólnie przeżywać historię motocykli WSK, które były produkowane zaledwie kilkaset metrów od naszego zlotowego obozowiska. To część historii Świdnika, o której warto pamiętać i którą chcemy nadal pielęgnować – mówi prezes Świdnickiego Klubu Motocyklowego Usarz.
WSK przez dekady była jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Świdnika. Dziś charakterystyczne motocykle powracają na ulice miasta nie jako element codziennego transportu, lecz jako zabytki, przedmioty kolekcjonerskie i przede wszystkim ważna część lokalnej historii.
Muzyka, konkursy i zabawa do późnej nocy
Sobota to jednak nie tylko motocykle i wystawy. W programie znalazły się również koncerty zespołów Blues Smile Band oraz Dr GREE. Wieczorem na uczestników czeka tradycyjna dyskoteka pod chmurką prowadzona przez DJ Janik & DJ Alan White.
Na terenie zlotu działa również pole namiotowe z pełnym zapleczem sanitarnym, dzięki czemu uczestnicy mogą spędzić w Świdniku cały weekend.
Zlot zakończy się w niedzielę. Około godz. 9.00 uczestnicy będą mogli wziąć udział w bezpłatnym Śniadaniu Regionalnym. Na stołach pojawią się m.in. kefiry z Mleczarni Piaski oraz cebularze z Piekarni Grela.
XVIII Zlot Motocykli WSK i Innych po raz kolejny pokazuje, że historia dawnej motoryzacji wciąż potrafi przyciągnąć tłumy. Charakterystyczny dźwięk silników, zapach benzyny, błyszczące chromy i przede wszystkim setki miłośników dwóch kółek sprawiają, że na kilka dni Świdnik naprawdę cofa się w czasie.
11 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… w Świdniku produkowali też śmigłowce
to kiedy zlot MI-2?
to może przylecę na spotkanie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
’ Miałeś chamie złoty róg ostał ci ino sznur’ tak można podsumować wszystkie takie wydarzenia w Polsce. Pozostały tylko wspomnienia i takie zloty. Zamiast modernizować i dalej produkować to naród wybrał drogę 'dobrobytu’ i bylejakosci. Naród całkiem został otumaniony zakupami śmieci w lidlach czy biedronkach i netflixrm w telefonie. Sprzedaliśmy swój kraj za koraliki i świecidełka. Ot i taka to smutna prawda, o której nikt nie chce słyszeć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… solidarność! … solidarność! … solidarność!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z tego wszystkiego najlepszy jest zapach chmury z rury wydechowej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko popatrzcie na tą „mgiełkę” nad jadącymi… A jeszcze nie tak dawno to były opary benzyny ołowiowej! Mmm, kiedyś to było, nie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jeden smród aż niebiesko w powietrzu od spalonego oleju
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zawsze lubilem hamburskie zabawy,az sie lezka kreci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak już redaktorzyno.. to WSK..
Nie ma marki Wueska..🤣
Od kiedy WSK -a zaczęła produkować motocykle, czooery?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze byłoby, jakby Pan przeczytał tekst ze zrozumieniem. To pozwala napisać logiczny komentarz.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Syf i blokowanie ulic.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten syf jak to nazywasz zmotoryzował kraj… Teraz pozostaje nam wzdychanie do tych złych komunistycznych fabryk jeżdżąc zachodnim syfem, a zaraz chińskim…