Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Tragiczny wypadek w Radzyniu Podlaskim. Audi uderzyło w drzewo, nie żyją dwie młode osoby

W czwartek nad ranem w Radzyniu Podlaskim doszło do tragicznego wypadku. Na jednej z ulic miasta audi uderzyło w drzewo, dwie osoby zginęły na miejscu.

Do zdarzenia doszło w czwartek przed godziną 4 na ul. Międzyrzeckiej w Radzyniu Podlaskim. Jak nas poinformował  mł.asp. Piotr Mucha z radzyńskiej Policji, 19-letni kierowca audi na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, który następnie wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Do zdarzenia doszło na starym odcinku ulicy prowadzącej w kierunku drogi krajowej nr 19.

Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniósł 19-letni kierowca oraz 17-letni pasażer. Drugi z pasażerów 34-latek trafił z poważnymi obrażeniami do szpitala.

W rejonie wypadku policjanci pod nadzorem prokuratora ustalają dokładne okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

68-129661

68-129660

2018-06-28 07:10:19
(fot. Policja Radzyń Podlaski)

64 komentarze

  1. mietek
    Odpowiedz

    chyba widać że to audi A6 , motor pewno 4 i pół litra, pewno ze 300patataj , tam poduszek jest 8 otworzyły się i po 4 minutach składają się automatycznie

    1. Jarek
      Odpowiedz

      A8 4.0T 385 km/ pozdrawiam

    2. Eutanazja Ksantypa
      Odpowiedz

      Sugerujesz Waść, że poduszki wystrzeliły 4 minuty przed wypadkiem i złożyły się w chwili uderzenia w drzewo???

  2. Rew
    Odpowiedz

    Jak tu nie dziekowac Bogu za te drzewa ktore eliminuja wariatow. Szkoda pasazera. Zly przyklad dal mu kolega … szkoda.

    1. Jerzy Gondol Z Nadwisły
      Odpowiedz

      O! Nareszcie jakiś rozsądny komentarz. Dziękuję za trzeźwa ocenę.

  3. ergerg
    Odpowiedz

    dlaczego oni nigdy sie nie nauczą ??!!! wzial auto od tatusia i chcial przyszpanowac; standardowy scenariusz.

  4. Janusz
    Odpowiedz

    Do dwoch razy sztuka… jednego juz posadzil na wozku a teraz dal glabowi samochod i na dodatek stracil najmlodszego z rodziny.

    1. Michał
      Odpowiedz

      O co chodzi z tym wózkiem?

        1. Janusz
          Odpowiedz

          Teraz komuś dal pokierować. Do dwoch razy sztuka

          1. Janusz

            Wlasciciel, 2 pasazer nie przezyl

    2. Gdzieśkolwiek, jestem
      Odpowiedz

      Dzięki za dobrą wiadomość, Januszu

  5. mistyk
    Odpowiedz

    tak to już jest jak się sprowadza samochody ze szrotow z zagranicy i klepie z 3 jedno auto , bo się chce mieć auto dla pokazu ze niby 100 tysięcy warte .. a utworzone za 20 tysięcy i potem kierujesz kierownica w prawo a on w lewo ty w lewo a ten na wprost !! szkoda młodych

  6. Kuba
    Odpowiedz

    Zaraz wpadnie Stefan i podepnie filmiki z testów Volvo, udowadniając wszystkim, że jechał powoli i bezpiecznie, a to krwiożercze drzewo wtargnęło mu na jezdnię.
    Co do jednego tutaj się zgodzę – bardzo szybko nie mogło być, bo A8 sołtysowej z Brzeszcz wyglądało dużo gorzej po tym, jak jadąc 50km/h uderzyło w Seicento, hamowało jeszcze kilkanaście metrów i uderzyło w drzewo.

    1. Stefan
      Odpowiedz

      Wystarczy, że jest Kubuś-specjalista, który uważa, że żeby zginąć w wypadku drogowym trzeba jechać minimum 200 km/h… Cóż, brak wyobraźni to najczęstszy problem kierowców w Polsce – a potem płacz: „przecież jechałem tylko 90 km/h, moje opony miały tylko 16 lat”, itp.

      1. Kuba
        Odpowiedz

        Przecież Broszka miała przebite płuco, a jej ochroniarz połamane nogi po tym, jak przy prędkości 50km/h uderzyli w Seicento i ciągle hamując (były ślady hamowania) uderzyli pancernym A8 w oddalone o kilkanaście metrów drzewo.
        Nie podważasz chyba zeznań funkcjonariuszy państwowych na służbie?
        Sugerowałoby to więc tezę wprost odwrotną – Potrzeba nowego Ralpha Nadara i nowej książki pt. „Unsafe at any Speed” bo Audi A8 jest jak legendarny Chevroler Corvair – zabije ciebie nawet przy prawie zerowej prędkości.

        A co do wypadku – Kubuś doskonale wie, że śmiertelnie zaciąć się można i kartką papieru. Zginąć zaś (w sprzyjających okolicznościach) po potrąceniu z prędkością 5 km/h, czy w samochodzie jadącym 30km/h. Nie jestem bałwanem twierdzącym, że zabija prędkość – wprost przeciwnie – uważam, że sama prędkość jeszcze nikogo i nigdy na świecie nie zabiła (zrobiło to co najwyżej zbyt gwałtowne jej nabranie lub wytracenie 😀 ).
        Wiem jednak, że prawdopodobieństwo zgonu lub poważnych obrażeń w wypadku drogowym rośnie wraz ze wzrostem prędkości w sposób wykładniczy (a nie liniowy).

        1. Stefan
          Odpowiedz

          Czy napisałem w którymś z komentarzy, że odnoszę się do wypadku z udziałem limuzyny BOR? Tak, na marginesie, niektóre klasy opancerzenia wykluczają samochód z eksploatacji w normalnych warunkach drogowych – używa się ich wyłącznie do powolnych przejazdów w kolumnach, ze względu na strefy zgniotu nieprzystosowane do zwiększonej masy po dodaniu opancerzenia do seryjnego nadwozia (tak, żebyś miał temat do dalszych dywagacji o wypadku Szydło). Filmik z testu Volvo zamieściłem ze względu na Twój komentarz o „ewidentnym przykładzie zaiwaniania”, w kontekście wybicia samochodu w powietrze po uderzeniu w przepust. Ktoś inny napisał, że przy prędkości rzędu 70 km/h przepust zatrzyma samochód, itd. Gratuluję dobrego samopoczucia ludziom wierzącym w to, że betonowy przepust jest bezpieczny co najmniej tak samo jak bariera energochłonna. Ty od razu próbujesz udowodnić, że pisałem o „wyskakujących na drogę drzewach”, itd., a na koniec dodajesz, że wiesz że można zginąć w samochodzie jadącym 30 km/h… Mimo, że wszyscy tu twierdzą, że są kierowcami (zazwyczaj doświadczonymi), to odnoszę wrażenie, że trollują tylko dla zasady, albo jeszcze do tego prawa jazdy nie dorośli…

          1. Kuba

            Gdyby nie to, że na innym portalu napisano, że cały wieczór i noc ktoś tym (oraz drugim) Audi szalał po Radzyniu, to bym jeszcze mógł przyznać tobie rację.
            Ale uważam, że tak w komentarzach pod wczorajszym artykułem, jak w dzisiejszych za bardzo starasz się być adwokatem sprawców.
            Wiem, że ja (tym razem) dla odmiany bardziej „lecę stereotypem”, ale wybacz – te dwa artykuły aż się o to prosiły, na sto samochodów które w nocy wyleci z drogi i walnie w przydrożne drzewo mniej niż jeden pewnie czyni tak z powodu wymuszenia przez wyprzedzającego z przeciwka. Z 99 pozostałych zdecydowana większość czyni tak ponieważ jadą za szybko i nie panują nad autem.

            Nie demonizuję mocy – sam lubię bardzo mocne auta – ani prędkości, ale brak umiejętności jazdy i (przynajmniej we wczoraj opisywanym wypadku) nienajlepszy stan techniczny aut.

  7. Leszcz
    Odpowiedz

    Bardzo uboga wersja, że poduszek nie było.

  8. M
    Odpowiedz

    Smutne!

    Nawet bezpieczna a8 nie wygra z prawami fizyki i z drzewem, jeśli prędkość będzie za wysoka. Mocne auto i młody kierowca. Nie mówcie mi, że miał doświadczenie. Tragedia dla rodziców .

    1. Wyso
      Odpowiedz

      Auto nie było kierowcy ani jego rodziców ….. Znałem tych ludzi ….

    2. Bool
      Odpowiedz

      Po co komentujesz jak nie znasz sytuacji? Wlasciciel auta walczy o zycie teraz.

      1. Łeb
        Odpowiedz

        Brawo ! Wlasciciel samochodu niech zawalczy o rozum .Zabrane prawo jazdy za wypadek po pijaku teraz wsadzil za kierownice malolata , ktory zabil siebie i brata jego zony

  9. omen
    Odpowiedz

    brawo wujku Kleofasie !!! Ja po tytule obstawiłem ze uderzyli w drzewo. Ale żeby utrafić że to było Audi, szacun!

  10. Kropka
    Odpowiedz

    Za wolno jechali,a i śliska nawierzchnia też nie pomogła…. po co szukać winnych? tym dwóm młodym mężczyznom życia to nie zwróci.
    Współczuje rodzinie ;( Straszna tragedia.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia