Do wypadku doszło w czwartek po godzinie 22 na ul. Filaretów w Lublinie. Na odcinku między ul. Głęboką a Zana samochód osobowy uderzył w bariery. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący audi mężczyzna poruszał się od strony ul. Głębokiej. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzone auto zjechało na prawą stronę i uderzyło w barierki oddzielające jezdnię od chodnika. Następnie audi odbiło się, po czym staranowało bariery na pasie zieleni między jezdniami.
W wypadku poszkodowana została jedna osoba. Kierowcę przetransportowano do szpitala. Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.






(fot. nadesłane – Kamil)
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A3 ma niezłego buta, to potwór w małej budzie. I tak pewnie jechał tylko na pół gwizdka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pod górkę i na suchym stracił panowanie ? Dobrze że do kościoła nie wjechał [***] , myślał że jest u siebie na polu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Większa kicha jak był trzeźwy, bo jak na bani to wiadomo 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na jakim suchym, pampersy przebrały.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze, że (podobnież) dobry Bóg pozwolił ludziom wynaleźć wszelkiego rodzaju barierki idiotoodporne,
bo gdzieżby, ach gdzie, zatrzymałby się ten rozbrykany, durny młodzieniec…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kiedy wreszcie sprzątną tą niewidoczną plamę oleju?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i nałożył sobie kaganiec…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Załóżmy, że jechał z przepisową szybkością…
Rozpędzone auto zjechało na prawą stronę i uderzyło w barierki oddzielające jezdnię od chodnika.
Następnie audi odbiło się, po czym staranowało bariery na pasie zieleni między jezdniami…
Strach pomyśleć co by się działo, jakby tak ( nie daj Boże ! ) jechał z nieprzepisową szybkością (np. „setą”).
Powtórna nauka jazdy się kłania, pusty trepie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Opony piszczały już na zakręcie przed kładką dla pieszych na wysokości ul. Rymwida. Rzuciło go najpierw w lewo, tak na wysokości przystanku, ale tu jeszcze utrzymał się na jezdni. Odbił w prawo w barierki, szczęście miał, że nie trafił w latarnię. Tu nastraszył dziewczyny idące chodnikiem. Zniszczył barierki, odbił się od skarpy i staranował barierki na pasie zieleni. Narobił szkód i hałasu. Więcej szczęścia niż rozumu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja tam se uważam, że na nieszczęście, że nie trafił w latarnię – byłoby „pozamiatane”, a tak dochodzenia, sądy pozwy, wyroki, grzywny, kary, odszkodowania, odmowy odszkodowania, znów sądy, wyroki…
Trudno będzie mu żyć.