Choć miejsce upadku rosyjskiej rakiety w Tarnawie Kolonii zostało już przekazane właścicielowi, śledczy ponownie pojawili się na miejscu. Okazało się, że wśród zabezpieczonych szczątków brakuje jednego z istotnych elementów pocisku. Do jego odnalezienia sprowadzono specjalistyczny sprzęt.
tera cham nie da bo diengow placić ni ma za szkody…i tak powinień zrobić
Tarnawianin
Ocena: 0
Jakim trzeba być debilem żeby się martwić o jakiś tam rzepak który i tak już się obsypał od fali uderzeniowej. Chcą kopać, niech kopią pewnie szukają czegoś ważnego z punktu widzenia wojskowego. A ten rolnik niech się zajmie żniwami bo chyba ma więcej pola niż tylko ten jeden kawałek. On liczy chyba że dostanie tak duże odszkodowanie że zostanie milionerem, powinni zasypać dziurę i tyle.
tera cham nie da bo diengow placić ni ma za szkody…i tak powinień zrobić
Jakim trzeba być debilem żeby się martwić o jakiś tam rzepak który i tak już się obsypał od fali uderzeniowej. Chcą kopać, niech kopią pewnie szukają czegoś ważnego z punktu widzenia wojskowego. A ten rolnik niech się zajmie żniwami bo chyba ma więcej pola niż tylko ten jeden kawałek. On liczy chyba że dostanie tak duże odszkodowanie że zostanie milionerem, powinni zasypać dziurę i tyle.