Podsumowane zostały czwartkowe działania, jakie prowadzili inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, wraz z funkcjonariuszami Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Jak już informowaliśmy, od samego rana, do godzin popołudniowych w punkcie kontrolnym w Kalinówce sprawdzano, czy samochody dostawcze o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony nie przewożą zbyt ciężkich ładunków. Do tego zwracano uwagę na stan techniczny pojazdów, zabezpieczenie ładunku czy też trzeźwość kierowców.
W trakcie akcji sprawdzone zostały 92 samochody. Ujawniono ponad 70 wykroczeń a z uwagi na stan techniczny pojazdów, zatrzymano 14 dowodów rejestracyjnych. Najwięcej usterek dotyczyło, złego stanu ogumienia, wycieków z instalacji czy też niesprawnego układu hamulcowego.
Rekordzistą okazał się kierowca iveco, którego pojazd ważył blisko 7 ton, a więc dwa razy więcej, niż powinien. Jedynym pozytywnym wynikiem działań był fakt, iż wszyscy kierowcy byli trzeźwi.
(fot. lublin112)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby skontrolowali nielegalne przewozy udające taksówki, to ujawniliby 700 wykroczeń.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To jakiś cud, że w 22 przypadkach nic nie znaleźli.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie cud tylko te 22 auta jechały dopiero na załadunek;)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I to jest wynik, a nie jakąś straż rybacka zrobiła nalot w nocy w kilku miejscach
czego rezultatem były 2 mandaty po 200zł
Szkoda butów brudzić ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dali by spokój busikom. Czepiają się wiedząc że z tego jest łatwa kasą. 500 zł za kazde takie autko. W tym kraju chcąc nie przeładować busa to równoznaczne jest z nie opłacalnością biznesu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W zupełności się zgadzam. Kiedyś sam przyklaskiwałem tego typu akcjom do czasu…. kiedy sam dotknąłem tego tematu i zrozumiałem co nieco. Problemem nie są przeładowane auta a przepisy. Ustanowienie kategorii B do 3,5 tony to jakiś absurd, albo co najmniej przeżytek. Auto osobowe ma zupełnie inną konstrukcję aniżeli bus czy minivan albo mini ciężarówka jaką jest choćby takie przykładowe IVECO. Auto posiada mocniejszą ramę, zupełnie inne zawieszenie, przystosowane do przewozu tonażu, bliźniacze ogumienie, tylko… problemem jest kwalifikacja pojazdu bo chcieć zarejestrować je jako ciężarowe to mnóstwo zbędnych opłat, licencji, tachografów i innych pierdół które sprowadzają opłacalność całego przedsięwzięcia do zera. W rezultacie na rynku mogą funkcjonować jedynie grube rekiny, a o wejściu na niego kogoś z pomysłem na dobry interes już nawet nie ma mowy. I nie chodzi tutaj o to że zaraz kierowcy jeździliby po 15 godzin bez odpoczynku itp. – czasem przejazd jest realizowany jedynie z budowy na budowę czy z hurtowni na budowę. Kategoria B powinna być rozszerzona do co najmniej 5 ton, ale nie przyjdzie to do głowy żadnemu rządzącemu bo do polityki pchają się ludzie którzy o prozie życia na ziemi nie mają bladego pojęcia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale że konstrukcja układu hamulcowego zapewnia prawidłową skuteczność do 3,5 tony to już nie napisałeś. Kat b jest do 3.5 bo żeby więcej wozić to trzeba mieć w główce więcej i na trasie z budowy na budowę można ludzi pozabijać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo często auta te są projektowane jako stricte ciężarowe jak np wspomniane wyżej Iveco np 6 czy 7 tonówki a jedynie papierologia załatwiana jest na 3,5 tony.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czwarty ,aleś rozbawił społeczeństwo.Czym ta konstrukcja się różni?Jakieś konkrety?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie jest tak że jak auto będzie ważyć więcej niż 3,5 tony to hamulce już nie działają.
Tak jak wcześniej jest wspomniane przy takich użytkowych autach wszystko jest projektowane z zapasem.