Prezydent Żuk przypomniał o symbolicznym wymiarze tegorocznych wyborów, które przypadają w 35. rocznicę pierwszych powszechnych wyborów w Polsce.
– Chciałbym tylko przypomnieć, w tym roku mija 35 lat od pierwszych powszechnych wyborów. To ma taki trochę wymiar symboliczny. W dużych emocjach ta kampania przebiega. Dzisiaj postanowiliśmy wspólnie z naszymi młodymi obywatelami naszego miasta zaapelować o obecność w drugim dniu wyborów – powiedział prezydent Lublina.
Podkreślił, że udział w wyborach to nie tylko prawo, ale i obowiązek wobec przyszłości kraju.
– Ten apel dotyczy wszystkich. Niezależnie od tego, kto ma jakie poglądy, powinien przy urnie stanąć, wrzucić głos stosowny do swoich poglądów, a i to co najistotniejsze, głosując decydujemy o swojej przyszłości. Czyli inaczej mówiąc, musimy wziąć odpowiedzialność za to, jaką będzie Polska, jaką przyszłość wybieramy, wtedy nikt nie może już zrzucać na innych tej odpowiedzialności – dodał.
Prezydent pochwalił również inicjatywę młodych mieszkańców, którzy prowadzą akcję promującą frekwencję wyborczą.
– Tutaj młodzi mieszkańcy mają piękną akcję promującą wybory, z którą już występowaliśmy przy poprzednich wyborach. Im oddamy głos, ale ta akcja chyba najbardziej powinna dotrzeć do młodych wyborców – zaznaczył.
Głos w imieniu młodego pokolenia zabrała przedstawicielka Młodzieżowej Rady Miasta, która skierowała szczególny apel do rówieśników.
– Jako przedstawicielka młodego pokolenia chciałabym się zwrócić przede wszystkim do was młodzieży, żebyście poszli na wybory, zagłosowali. Często słyszymy właśnie od młodych ludzi, ja to słyszę niestety od swoich znajomych, że ich głos się nie liczy, oni po prostu boją się pójść na wybory, boją się podjąć tej decyzji. Więc zachęcam was, pójdźcie na wybory, oddajcie swój głos, bo wrzucenie kartki do urny to jest coś więcej. To jest głosowanie, to jest pokazanie, że obchodzi was to, co się dzieje, że widzicie to, co się dzieje wokół was, to, co się dzieje w mieście oraz w naszym kraju – zaapelowała.
Obie wypowiedzi łączy wspólny przekaz: każdy głos ma znaczenie, a udział w wyborach to wyraz troski o przyszłość miasta i kraju. Akcja Młodzieżowej Rady Miasta ma na celu szczególnie zmobilizować młodych wyborców, by przełamali obawy i aktywnie włączyli się w proces demokratyczny.
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może by ludzie poszli. Ale nie mają jak przejść dziurawym i zastawionym chodnikiem Panie Prezydencie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Boże miej w opiece Polskę.
Nie przenieśmy w niedzielę białoruskiej granicy na Odrę.
Rafał Prezydentem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przeczytaj ten list i udostępnij. Napisała go Urszula Sikorska-Kelus „Kuba”. Dobry, mądry człowiek tak zasłużony dla naszej wolności
„Szanowni Państwo
Pisze ten list człowiek stary, osiemdziesięcioletnia kobieta, która większość swego życia przeżyła w komunie. Niektórzy mówią o takich ludziach „świadek
historii”.
Świadek historii dobrze pamięta komunistyczny terror. Pamięta też cenzurę w każdej dziedzinie życia. Ocenzurowane spektakle teatralne i telewizyjne, ocenzurowane
książki i piosenki, ogłoszenia w gazetach i klepsydry na cmentarzach. Pamięta szum zagłuszaczki i rodzinę skupioną przy radiu, która próbuje coś uchwycić
z wiadomości podawanych przez Wolną Europę.
Świadek historii dość wcześnie zrozumiał, że tylko nieograniczony dostęp do informacji pozwala człowiekowi czuć się wolnym obywatelem. Zrozumiał też, że
o to dobro, które powinno być dostępne każdemu człowiekowi – trzeba walczyć. W każdy możliwy sposób. Organizował więc – z podobnie myślącymi jak on – przerzut
książek Kultury Paryskiej przez Tatry, za co odsiedział swoje w więzieniu na Rakowieckiej. Pomagał nagrywać i kolportować nieocenzurowane i notorycznie
konfiskowane przez bezpiekę piosenki swego ówczesnego partnera, a obecnie męża, Jana Krzysztofa Kelusa.
Przez lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, wspólnie z grupą młodzieży szkolnej i studentami, organizował i prowadził podziemną wypożyczalnię nieposiadających
imprimatur cenzury książek. I jak wielu takich jak on świadków historii, pomagał w drukowaniu, przechowywaniu, kolportowaniu ulotek, książek, kaset i
wszelkiego rodzaju wydawnictw podziemnych, aby współobywatele mieli dostęp do prawdziwej, rzetelnej, niezakłamanej informacji.
Zaowocowało to tym, że nas – świadomych i coraz bardziej zdeterminowanych obywateli – było coraz więcej i więcej. I miała szansę powstać Solidarność.
Po 1989 roku zachłysnęliśmy się wolnością. Przełknęliśmy jakoś postanowienia Okrągłego Stołu. Nie od razu i nie wszyscy zdali sobie sprawę z oszustwa,
jakim było porozumienie elit z komunistami – ponad głowami większości społeczeństwa. Zmęczeni latami życia w Komunie chcieliśmy normalności – tego, czym
żyli wtedy ludzie na tzw. Zachodzie.
A poza tym – byliśmy wreszcie u siebie.
I znów nie od razu i nie wszyscy, uświadomili sobie do jakiego stopnia reformy Balcerowicza zniszczyły kraj. Rozkradziono co się dało, sprzedając „swoim”
za symboliczną złotówkę. Zniszczono także Wspólnotę powstałą w czasie Solidarności.
Pocieszaliśmy się, że tak samo wyglądało to w innych demoludach. Uznaliśmy, że tak niestety muszą wyglądać wielkie przemiany polityczne.
Szanowni Państwo – jak wspomniałam – jestem już starą kobietą i wydawało mi się, że szczęśliwie doczekałam końca komunistycznej historii w naszym kraju,
że nikt już nigdy nie będzie próbował ograniczać obywatelom wolnego dostępu do informacji.
Myliłam się.
Wybraliśmy w demokratycznych wyborach rząd, którego premier publicznie ogłasza, że będzie łamał zasady demokracji, a jego urzędnicy jawnie kombinują, jak
ograniczyć obywatelom dostęp do mediów społecznościowych. Rząd, który zamierza zlikwidować, utrzymywaną w dużym stopniu przez obywateli, prywatną stację
telewizyjną i wprowadzić cenzurę jak w PRL.
Dokąd myśmy zawędrowali?
Dlaczego my, obywatele, którzy przeżyli z trudem opresję komuny, ciągle jeszcze siedzimy cicho? Czy czujemy się bezradni, od czasu, kiedy Donald Tusk starający
się o prezydenturę w 2005 roku wepchnął nas, seniorów do kąta?
Przypomnę Państwu – jeśli ktoś wymazał sobie z pamięci – tę obrzydliwą sztuczkę. Pomysł, który miał na celu nas obywateli, podzielić. Na młodych, uśmiechniętych
i wykształconych – a także dokonujących zawsze słusznych politycznych wyborów oraz tych drugich, niewykształconych, prymitywnych seniorów – nierozumiejących
współczesnego świata i niechętnych nowemu europejskiemu ładowi.
Tych drugich trzeba było ośmieszyć i poniżyć.
„Zabierz babci dowód” – urocze hasło, skierowane do młodych, nieznających jeszcze sposobów manipulacji.
Przypomnijcie sobie Państwo te dziesiątki plakatów promujących kandydata na prezydenta, wesoło nawołujących do wykluczenia części społeczeństwa. Tej właśnie
części, która doskonale pamiętała czasy komunistycznej cenzury i nie tak łatwo było ją zmanipulować czerwonymi serduszkami.
Dowodów co prawda nie udało się odebrać, bo niby jak – to był przecież tylko żarcik.
Ale tych starych, zbyt wiele pamiętających, wpędziło się do przysłowiowego kąta. Odebrało poczucie bycia obywatelami, szansę na stanie się autorytetami
dla młodych.
Przypominam to Państwu i nawołuję – wyjdźmy z tego kąta!
To my, starzy ludzie, którzy na własnej skórze odczuli ciężar komunizmu, nie tak łatwo dajemy się oszukiwać słodkimi słówkami i uśmiechami władzy, która
rozrzuca wokół siebie serduszka, a jednocześnie z żelazną konsekwencją niszczy reguły demokracji.
My wiemy, jak ważna jest wolność słowa i możliwość wyboru.
Ale żeby móc dokonywać wyborów, trzeba mieć rzetelną wiedzę. I do tego są niezbędne różnorakie media, które pokażą nam różne oglądy świata. Wybór – co
będziemy czytać i oglądać, czego będziemy słuchać, gdzie będziemy szukać informacji – musi należeć do nas. Do każdego z nas z osobna. Nie do tych, którzy
w imię przez nich wymyślonego raju, będą nas zmuszać do uznania ich pomysłów jako jedynie słusznych.
Nie ma zgody na społeczeństwo orwellowskich niewolników!
Świadkowie historii nauczyli się przez lata jak zwalczać komunistyczny reżim i nie pozwolą na ograniczenie w jakikolwiek sposób ich wolności.
Szanowni Państwo, pierwszy krok, jaki mamy do wykonania, to zagłosowanie w wyborach prezydenckich na kandydata, dla którego wolność słowa jest równie ważna,
jak dla nas.
Na obywatelskiego kandydata Karola Nawrockiego!
To pierwsze, ale nie jedyne nasze działanie przeciw złu, kłamstwu i manipulacji, które zaczęły nam zagrażać.
Urszula Sikorska – Kelus
Opozycjonistka i więzień polityczny w PRL.
Jedna z tysięcy współobywateli, którzy nigdy
nie zezwolą na powrót cenzury i ograniczenie
wolności słowa.”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ha, ha, ha. Brak słów. Mam głosować na najgorszego z najgorszych? Brak słów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rafał Trzaskowski po raz kolejny udzielił oficjalnego patronatu „Paradzie Równości”, której tegoroczna edycja odbędzie się 14 czerwca 2025 r. w Warszawie. Na stronie organizatora wydarzenia jasno wskazano, że jednym z kluczowych postulatów jest prawo par jednopłciowych do adopcji dzieci
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… młodzi do wyborów !!! … niech zmanipulowane mohery nie wybierają WAM przyszłości !!!
… NIE chcę powrotu pislamu !!! … NIE chcę aby żaden piskup zaglądał MI pod kołderkę ! … NIE chcę aby bezdzietny stary pisior mówił MI jak mam żyć i jak wychować dzieci !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Precz ze swoimi lewackimi sługusami
Precz z eurokołchoźnikami
Precz z kałolicją 13 grudnia
Precz z pseudoelitami i matołami
Precz z PCK CPK o innym nazwom
Boże jak to można popierać takich iiidiotów
Elity …..🤣🤣🤣🤣🤣
Z Was , z was się śmieje
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rafał Trzaskowski po raz kolejny udzielił oficjalnego patronatu „Paradzie Równości”, której tegoroczna edycja odbędzie się 14 czerwca 2025 r. w Warszawie. Na stronie organizatora wydarzenia jasno wskazano, że jednym z kluczowych postulatów jest prawo par jednopłciowych do adopcji dzieci