Do zdarzenia doszło w niedzielne południe w Lublinie. Funkcjonariusze drogówki zwrócili uwagę na motocyklistę, który na al. Unii Lubelskiej ominął stojące przed przejściem auta i o mało nie potrącił pieszego. Postanowili zatrzymać go do kontroli. Ten jednak na widok policjantów zaczął uciekać.
Do pościgu zaczęły dołączać kolejne radiowozy. Na skrzyżowaniu ul. Lipowej, Al. Racławickich i Krakowskiego Przedmieścia jeden z nich wypadł z jezdni i uderzył w znak. Na miejscu interweniowała straż pożarna.
Jak ustaliliśmy funkcjonariusze nie odnieśli żadnych obrażeń ciała. Trwają poszukiwania motocyklisty. Jak nam przekazano, jego zatrzymanie jest tylko kwestią czasu.




(fot. lublin112)
102 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Cwaniak dzisiaj uciekł ale statystycznie ma duże szanse na to, że zostanie rozjechany. Taką pędzącą strzałę to nie zawsze widać w lusterku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kompromitacja
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kompromitacja to podejmować pościg w mieście gdzie co chwila jest przejście dla pieszych i w ogóle. Za motocyklem samochodem to sobie można… kłopotów jedynie narobić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym – a gdyby na przejściu i na przystanku byli ludzie? Ile mogło być rannych i ofiar śmiertelnych? W centrum miasta liczy się bezpieczeństwo osób postronnych a nie rajdy za kimś kto stanowi znikome zagrożenie. Chyba prokurator tym się zajmie, szkoda policjanta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyprzedzanie na przejściu nie jest znikomym zagrożeniem. Zmienisz zdanie, jak jakiś patol na motocyklu rozjedzie Ciebie, albo też kogoś z Twojej rodziny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wchodząc na ulicę, nawet mając zielone, należy się rozejrzeć. Chodziło mi, że pościg był bardziej niebezpieczny niż jego powód. Również zaniechanie pościgu (tylko analiza monitoringu i podjęcie dalszych kroków) było by bezpieczniejsze. Jak patrzę na te zdjęcia to widzę cud, że nikogo po drodze nie było i że trafił na znak a nie w tłum na przystanku, miał szczęście bo niewiele brakowało. Co innego potrącić na przejściu a co innego nieświadomych ludzi na chodniku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A wpadniecie rozpędzonym radiowozem na chodnik jest bezpieczne?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kilka lat temu typ motorem wpadł na przejście na czerwonym na przeciwko reala. Z tego co pamiętam kobiecie urwało nogę.
Policjanci powinni bardziej uważać. Mogli zrobić komuś krzywdę. Jest monitoring, więc pościgi w centrum miasta to chyba nie jest dobre rozwiązanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i zagrożenie ze strony milicjantów… mogli pozabijać pieszych…
bo ścigać to cza umić… a nie mienie podatników niszczyć…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kto robi przeglądy tych motocykli.99% ma przerobione tłumiki.Dziś przy takiej pogodzie nastąpił wysyp idiotów.Nie tylko motocyklistów,także samochodów np.takiego z napisem „POLICE”.Mało policji na ulicach.Do idiotów strzelać jak nie zatrzyma się.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze ze pieszych nie wybili.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a to nie byli z grupy speed ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież mogli strzelać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja mam.prawie 600 koni pod maską ciekawe jak długo by zamna chłopcy jechali jak.myslicie ??????????????????????????????????????????
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W kondukcie pogrzebowym? Pewnie aż do dziury w ziemi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Możesz mieć i 1600 koni pod maską a nie pomogą Ci gdy zostanie wysłany radiowóz z naprzeciwka. W takiej sytuacji trzeba mieć po prostu szczęście
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
???????????????
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ah ten przód napęd taki narwisty trudno opanować tą 130 konną bestię
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Spierdzielił dziadek to chyba twojego ojca a ojciec siłą rzeczy ciebie.