We wtorek, 23 czerwca, przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie rozpoczął się proces księdza Konrada Ż. Duchowny odpowiada za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Chodzi o głośną sprawę z początku kwietnia.
Dokładnie w Wielki Piątek funkcjonariusze drogówki prowadzili kontrolę prędkości pojazdów poruszających się al. Kraśnicką w Lublinie. Po godz. 1.00 dostrzegli jadącą zbyt szybko Toyotę. Pomiar wykazał, że kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 20 km/h. Został natychmiast zatrzymany.
Kiedy jeden z policjantów podszedł do niego po dokumenty, od razu wyczuł charakterystyczną woń alkoholu. Badanie alkomatem nie pozostawiało wątpliwości. 42-latek miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
Siedząca w pobliżu grupa młodych osób zainteresowała się interwencją funkcjonariuszy. W zatrzymanym rozpoznali księdza ze swojej parafii pw. św. Piotra Jerzego Frassatiego przy ul. Skierki. Pełnił tam funkcję rezydenta. Co więcej, był również nauczycielem religii w jednym z lubelskich liceów oraz archidiecezjalnym koordynatorem duszpasterstwa akademickiego.
Okazało się, że duchowny zgłodniał i jechał do zlokalizowanego na Węglinie McDonalda. Przed sądem wyjaśniał, że był zmęczony przygotowaniami do nadchodzących świąt Wielkiej Nocy. Jak relacjonuje portal Lublin24.pl, ksiądz tłumaczył swoje zachowanie przepracowaniem, zmęczeniem oraz bardzo dużą liczbą obowiązków. Wyjaśniał, że tego dnia pracy było tyle, co dla dwóch, a nawet dwóch i pół księdza. Dlatego, gdy po godz. 22.00 wrócił z posługi do parafii, postanowił wynagrodzić sobie ten trud i jednocześnie się zrelaksować.
Otworzył więc butelkę wina, a w trakcie jego spożywania poczuł silny głód. Udał się do lodówki, jednak ta była pusta. Uruchomił jedną z aplikacji do zamawiania jedzenia, lecz pokazywała ona długi czas oczekiwania na dostawę. Wsiadł więc do samochodu i ruszył w kierunku czynnego do późnych godzin nocnych McDonalda. Co ciekawe, został zatrzymany tuż przed samym lokalem.
– Odebrało mi rozum i podjąłem decyzję o prowadzeniu pojazdu po spożyciu alkoholu. Czego żałuję. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Przekroczyłem również swoje moralne granice. Sam szukam odpowiedzi, z jakiego powodu mogło do tego dojść – relacjonuje zeznania duchownego przed sądem portal Lublin24.pl.
Ksiądz przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wskazał jednak, że wypił jedynie kilka lampek wina. Tak wysoki wynik badania alkomatem tłumaczył tym, że wcześniej nic nie jadł, palił tytoń oraz był przeciążony pracą. Zaznaczył, że czuł się dobrze, droga była pusta i panował na niej niewielki ruch.
Deklarował, że bardzo żałuje swojego czynu i podjął pracę nad sobą. Jego adwokat przekonywał natomiast sąd, że Konrad Ż. wcześniej cieszył się nieskazitelną opinią i nigdy nie dopuścił się czynu zabronionego. W związku z tym poprosił o łagodny wyrok. Księdzu grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zwykła pijaczyna i cwaniaczek jak większość z nich. Rozumu nic im nie odbiera, bo go nie mają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A nas pouczaja jak mamy żyć, bo inaczej piekł
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No bezczelny klecha .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No nie był karany tak rozgrzeszenia czarnych pedofili biskupi no on nie chciał dziecko go prowokuje trza sektę zlikwidować
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ukręcą łeb sprawie jak w przypadku tej sędziny z Zamościa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
TA LAMPKA WINA TO CHYBA MIAŁA OBJĘTOŚĆ 0,7 LITRA XDD
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Potencjalny morderca jak każdy inny po kielichu za kierownicą , tłumaczenie to istne przedszkole , ale tak jak piszecie ukręca łeb sprawie, zaraz będzie kolejny film „kler 2 na gazie do maca” , żenada i patologia
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może przyszły młode parafianki że wspl i zrobili sobie popijawę ? Trudno powiedzieć co tam było ciekawe czy inni księża z nim pili, picie samemu w w samotności się n zdarza przy 2 promilach. Pytałem sie mojej znajomej przez FB na literę N ale milczy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Powinien go Piłat sądzić. Po alkoholu to raz a dwa jak on mógł jeść mięso w piątek. Będzie się smażył w piekle ze swoimi kolegami z pracy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sąd uznał księdza za winnego prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Wymierzył mu karę grzywny w wysokości 180 stawek dziennych po 30 zł każda, czyli łącznie 5,4 tys. zł. Ponadto dostał czteroletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, obowiązek wpłaty 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także przepadek Toyoty Verso, którą kierował w chwili zatrzymania.(DZIENNIK WSCHODNI). Odrobi w 2 niedziele i jeszcze parafianie będą go wozić w ramach pokuty. Hańba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale patrzcie, jacy dzielni policjanci – suszyli o 1 w nocy pewnie jeden jedyny samochód który się poruszał w tym momencie i BACH – strzał w dziesiątkę bo nie jechał 50 a 70, czyli tyle, ile jeżdżą prawie wszyscy za dnia. Niechby stanęli z radarem w południe to by wyrobili 200% normy. A ksiądz? No cóż, tez nie wiebłąd, ale niech se pije mszalne w swojej celi (ale chyba popijane woodą święconą bo 2 promile po winku to po wiaderku) Z drugiej strony jak roboty za dwa i pół księdza, jeszcze na spowiedzi sie głupot nasłucha to nie dziwota że nawet w Wielki Piątek sam xiąc walnął w szyję i po mięcho pojechał.