Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Lublin112 – Wiadomości z Lublina i regionu. Ważne informacje z kraju
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]
PILNE:

Pies przywiązany w pełnym słońcu przed sklepem w Lublinie. Reakcja świadków uratowała go przed przegrzaniem

W sobotę przed południem przed jednym ze sklepów spożywczych w Lublinie doszło do niepokojącego zdarzenia z udziałem małego psa. Zwierzę zostało przywiązane do barierki i przez ponad 20 minut stało w pełnym słońcu, bez dostępu do cienia i wody. Zareagowali świadkowie, którzy odwiązali psa, przenieśli go w bezpieczne miejsce i napoili.

fot. lublin112.pl

Do zdarzenia doszło w sobotę przed południem przed jednym ze sklepów spożywczych w Lublinie. Osoby postronne zwróciły uwagę na małego psa przywiązanego do barierki przed wejściem do sklepu. Zwierzę stało w pełnym słońcu przez ponad 20 minut.

Świadkowie zauważyli, że pies ciężko oddycha, ziaje i ma wyraźne trudności z utrzymaniem się na nogach. W obawie o jego zdrowie odwiązali go, zabrali do cienia i podali mu wodę.

Jak się okazało, pies został pozostawiony przed sklepem przez jedną z klientek, która w tym czasie robiła zakupy. Kobieta została poinformowana, że w takich warunkach nie powinno się zostawiać zwierzęcia na słońcu. Według relacji świadków, uwaga ta nie zrobiła na niej większego wrażenia. Dokończyła zakupy, a następnie wyszła przed sklep, gdzie czekała już osoba opiekująca się psem.

Osoba, która zabezpieczyła zwierzę i przez kilkanaście minut się nim zajmowała, przekazała psa właścicielce. Jak relacjonują świadkowie, nie usłyszała nawet słowa podziękowania.

Upał może być śmiertelnie niebezpieczny dla psa

Pozostawienie psa w pełnym słońcu, bez wody i możliwości schronienia się w cieniu, to skrajna nieodpowiedzialność. Wysoka temperatura może bardzo szybko doprowadzić u zwierzęcia do przegrzania, udaru cieplnego, utraty przytomności, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci.

Szczególnie narażone są psy małych ras, szczenięta, psy starsze, chore, o krótkich kufach oraz zwierzęta z problemami kardiologicznymi lub oddechowymi. Mały pies pozostawiony na rozgrzanym chodniku lub przy metalowej barierce może przegrzać się znacznie szybciej, niż wielu właścicieli przypuszcza.

W czasie upałów temperatura przy powierzchni chodnika jest często dużo wyższa niż ta odczuwana przez człowieka na wysokości twarzy. Dodatkowo pies nie poci się tak jak człowiek. Reguluje temperaturę głównie przez ziajanie, dlatego brak cienia, wody i ruchu powietrza może szybko doprowadzić do stanu zagrożenia życia.

fot. lublin112.pl

Nie zostawiaj psa pod sklepem

Przy obecnych upałach przywiązywanie psa przed sklepem, nawet „tylko na chwilę”, może skończyć się dramatem. Zakupy, które miały potrwać kilka minut, często się przedłużają. Kolejka, rozmowa, problem przy kasie czy dodatkowe sprawunki wystarczą, by zwierzę przez dłuższy czas stało bez pomocy.

Pies przywiązany przed sklepem jest też narażony na stres, zaczepianie przez obce osoby, kontakt z innymi zwierzętami, ucieczkę, kradzież lub przypadkowe zranienie. W upalne dni dochodzi do tego jeszcze najpoważniejsze zagrożenie – przegrzanie organizmu.

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest pozostawienie psa w domu, w chłodnym miejscu i z dostępem do świeżej wody. Jeśli spacer jest konieczny, najlepiej wybrać wczesny poranek lub późny wieczór, gdy temperatura jest niższa, a chodnik nie jest rozgrzany.

Objawy przegrzania u psa

Właściciele powinni zwracać uwagę na niepokojące sygnały. Do objawów przegrzania należą przede wszystkim intensywne ziajanie, osłabienie, ślinienie się, chwiejny chód, apatia, przyspieszone tętno, ciemnoczerwone dziąsła, wymioty, biegunka, dezorientacja lub utrata przytomności.

W takiej sytuacji należy natychmiast przenieść psa do cienia lub chłodnego pomieszczenia, podać mu wodę, stopniowo schładzać ciało letnią wodą i jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii. Nie należy polewać psa lodowatą wodą ani gwałtownie obniżać temperatury, ponieważ może to pogorszyć jego stan.

Reakcja świadków była właściwa

W tym przypadku szybka reakcja osób postronnych pozwoliła zabezpieczyć psa i ograniczyć ryzyko poważnych konsekwencji zdrowotnych. Zwierzę trafiło do cienia i dostało wodę, zanim jego stan mógł się pogorszyć.

Takie sytuacje pokazują, jak ważna jest odpowiedzialność właścicieli oraz czujność świadków. Pies pozostawiony w upale nie jest „bezpiecznie zaparkowany” przed sklepem. To żywe stworzenie, które w wysokiej temperaturze może bardzo szybko potrzebować pomocy.

Jakie konsekwencje grożą właścicielowi?

Pozostawienie psa w pełnym słońcu, bez dostępu do wody i cienia, może mieć dla właściciela konsekwencje prawne. W lżejszych przypadkach może skończyć się mandatem, jednak jeżeli służby uznają, że zwierzę zostało narażone na utratę zdrowia lub życia, sprawa może zostać potraktowana znacznie poważniej. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt znęcanie się nad zwierzęciem jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku szczególnego okrucieństwa – do 5 lat.

Sąd może również orzec zakaz posiadania zwierząt. W czasie upałów nawet kilkanaście minut spędzone przez psa w pełnym słońcu może doprowadzić do przegrzania organizmu, dlatego tłumaczenie, że zakupy miały potrwać „tylko chwilę”, nie zwalnia właściciela z odpowiedzialności.

41 komentarzy

  1. PTR
    Odpowiedz

    A mogła do piekarnika włożyć 🙁 przynajmniej by obiad był :(((

  2. MalaMi
    Odpowiedz

    Ja nie mogę… Średniowiecze ?? Kuźwa to żywe stworzenie , czuje jak człowiek. Idziesz z nim na spacer to nie do sklepu !! Po drugie szkoda że nikt nie zgłosił tego to może by choć mandat był chodź wątpię że by czegoś to nayluczylo takiego bezmozga jak właścicielki psa. A po trzy komentarz kierowcy czy budowa .. sorry pies średnio ma wybór czy będzie się grzał przy sklepie czy w samochodzie .. człowieku jak Ci nie pasuje robota to znajdź sobie inną w biurze z kilma

  3. Ja.
    Odpowiedz

    Bez przesady. Pies niebył zamknięty .
    Podjaraliscie się komunikatakimi z mediów i robicie z siebie bohaterów .
    W takim razie dzwońcie na policję , jak zobaczycoe w poniedziałek , człowieka pracującego na obwodnicy .
    Debi … e .

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Nie było Pana na miejscu, więc ma Pan znikomą wiedzę na temat zdarzenia. W zasadzie tutaj należałoby zakończyć z Panem dyskusję, ale wyjaśnimy, dlaczego przebywanie psa małej rasy takiej jak Yorkshire terrier, w takim upale, jest zagrożeniem dla jego życia. Pies nie musi być zamknięty w aucie, żeby groziło mu przegrzanie. Yorkshire to mały pies, który w temperaturze powyżej 30 stopni, w pełnym słońcu, przywiązany przed sklepem, bez możliwości odejścia do cienia, jest realnie narażony na udar cieplny. Psy nie chłodzą się tak jak ludzie — głównie ziają, a gdy temperatura i stres są zbyt duże, organizm może bardzo szybko przestać sobie radzić. Porównanie do człowieka pracującego na obwodnicy jest absurdalne. Człowiek może przerwać pracę, napić się, wejść do cienia albo powiedzieć, że źle się czuje. Przywiązany pies nie ma takiej możliwości. To nie było „podjaranie się”, tylko zwykła, rozsądna reakcja na zagrożenie dla zwierzęcia. W takich sytuacjach lepiej zareagować niż potem tłumaczyć, że „przecież nie był zamknięty”. Jak widać po Pana wpisie, daleki jest on od empatii i rozumienia tematu zagrożenia upału dla zwierząt. W temperaturze 33°C, na rozgrzanej kostce brukowej, w pełnym słońcu, przywiązany Yorkshire terrier może znaleźć się w stanie zagrożenia życia już po kilkunastu minutach. Nie da się uczciwie podać jednej dokładnej liczby, bo zależy to od wieku psa, kondycji, nawodnienia, wilgotności powietrza, dostępu do cienia i wody, koloru sierści oraz stresu. Ale w takich warunkach udar cieplny może rozwinąć się bardzo szybko — nawet w 15–30 minut, a przy braku pomocy może skończyć się śmiercią.

      1. Abukk
        Odpowiedz

        Redakcjo, jak to było napisane z głowy, a nie przy pomocy AI to szacunek za piękną odpowiedź

      2. Oloo
        Odpowiedz

        Redaktor oderwany od rzeczywistości. Człowiek na budowie drogi do cienia? Może przerwać pracę? Nad ludźmi się nie litujesz tylko nad rasą psa która może żyć w określonych warunkach a ktoś zrobił sobie z niego maskotkę. Ludzie są najważniejsi zapamiętaj to sobie i zrób artykuł z placu budowy, przy układaniu asfaltu a nie piszecie o piesku którego właścicielka poszła na 20 min do sklepu. W sklepie nie może być myszy więc i psa też nie. A jak wracała czy szła do tego sklepu przez 30minut to szła tylko cieniem? Absurdalne wymagania masz i tylko podsycacie artykułami przypierdzielanie się do innego człowieka jakby każdy z was był krystaliczny.

        1. Myślący
          Odpowiedz

          Mają rację w tym co ci napisali, niestety nie rozumiesz problemu.

          1. Krtek®

            Redakcja niemal pod każdym jej komentarzem dostaje liczne minusy, podobnie reagują tutejsi niepełnosprytni gdy mowa jest o księżach. Nomen omen, psy Pawłowa:-)

        2. redakcja
          Odpowiedz

          Prosimy nie odwracać kota ogonem. Troska o psa zostawionego w upale nie oznacza, że ktoś ma gdzieś ludzi pracujących na budowie. To prymitywna manipulacja: zestawić człowieka z psem i udawać, że trzeba wybrać tylko jedną stronę. Tak, ludzie są najważniejsi. I właśnie dlatego człowiek, który bierze zwierzę pod swoją opiekę, ma obowiązek zachować się odpowiedzialnie. Pies nie jest torbą z zakupami, którą można zostawić gdziekolwiek, bo „tylko na 20 minut”. W upale 20 minut może wystarczyć, żeby zwierzę cierpiało, zwłaszcza jeśli nie ma cienia, wody i możliwości ucieczki. Argument o pracownikach budowy jest kompletnie nietrafiony. Pracownik może zgłosić złe warunki, zejść z miejsca pracy, upomnieć się o przerwę, wodę, cień albo BHP. Pies nie napisze skargi, nie zadzwoni po pomoc i nie powie właścicielowi, że zaraz padnie z przegrzania. Minimum odpowiedzialności za zwierzę to nie jest „absurdalne wymaganie”. To zwykła przyzwoitość. A jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć różnicy między troską o żywą istotę a „czepianiem się człowieka”, to problem nie leży po stronie redakcji, tylko komentującego.

        3. Artur
          Odpowiedz

          Po co dyskutujesz z matołem?

  4. andrzej555
    Odpowiedz

    nikt normalny yorków nie kupuje.. baba, york, nie widzenie swojego błędu… wszystko jasne.

  5. Laki
    Odpowiedz

    Ile psów zdechło przez przebywanie na słońcu przez maks godzine? Są jakieś statystyki?

  6. Krtek®
    Odpowiedz

    Szacunek dla redakcyjnego fotografa za tak szybkie dotarcie do miejsca zdarzenia, ale „sygnalista” mógł też zadzwonić na Straż Miejską, a ta wlepić kobiecie z 5 stówek mandatu, zaś psiaka odebrać i zawieźć do schroniska.

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Trudno nie dotrzeć, będą świadkiem…

  7. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    Czy świadkowie równie chętnie zgłaszają też przypadki aborcji ludzi?

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Jaki to ma związek z tematem? Ludzie z ulicy są świadkami aborcji? Że niby jak?

  8. Jusz
    Odpowiedz

    do czego potrzebny jest pies w bloku ?

    1. MalaMi
      Odpowiedz

      Pies w bloku ok o ile ma zapewnionego dużo ruchu .. nie mówię o większych psiakach bo na małym metrażu rzeczywiście mogą się ciut męczyć . Ale sama wychowałam w bloku parę kundelków i nie działa im się krzywda . Psiaki że schroniska.. chyba lepiej w mieszkanku wśród miłości niż samotność w schroniskowym boksie .. 🙂

    2. Pomyśl zanim skrytykujesz
      Odpowiedz

      Choćby do tego by rozwijać empatię u dziecka, by kiedyś nie komentowaly glupio bez wyrozumiałość dla innych..

      1. Jusz
        Odpowiedz

        no psy mieszkające w bloku są teraz szczęśliwe.
        lubię zwierzątka , ale właśnie dlatego , że sam mieszkam w bloku
        nie posiadam żadnego , nie chcę ich męczyć.
        p.s. a empatii mozna również uczyć na inne sposoby

    3. Pomyśl zanim skrytykujesz
      Odpowiedz

      Choćby do tego by rozwijać empatię u dziecka, by kiedyś nie komentowaly glupio bez wyrozumiałość dla innych..

  9. Demon
    Odpowiedz

    Ciekawe ile stopni miał nagrzany beton tam gdzie stał

  10. A
    Odpowiedz

    Dobrze, że Lublin112 nagłaśnia takie przypadki, może chociaż do kilku gnid społecznych te apele dotrą i mniej zwierząt ucierpi przez zaniedbanie. A tę tępą *** powinno się tak samo przywiązać do barierki w ostrym słońcu na pół godziny bez wody i zobaczyć, co się stanie. Podła menda nawet nie podziękowała za uratowanie zwierzęcia. Oby ją palcami wytykali na osiedlu.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia