Wtorek, 18 sierpnia 202618/08/2026
690 680 960
690 680 960

Pies przywiązany w pełnym słońcu przed sklepem w Lublinie. Reakcja świadków uratowała go przed przegrzaniem

W sobotę przed południem przed jednym ze sklepów spożywczych w Lublinie doszło do niepokojącego zdarzenia z udziałem małego psa. Zwierzę zostało przywiązane do barierki i przez ponad 20 minut stało w pełnym słońcu, bez dostępu do cienia i wody. Zareagowali świadkowie, którzy odwiązali psa, przenieśli go w bezpieczne miejsce i napoili.

41 komentarzy

  1. A mogła do piekarnika włożyć 🙁 przynajmniej by obiad był :(((

  2. Ocena: 2

    nikt normalny yorków nie kupuje.. baba, york, nie widzenie swojego błędu… wszystko jasne.

  3. Bez przesady. Pies niebył zamknięty .
    Podjaraliscie się komunikatakimi z mediów i robicie z siebie bohaterów .
    W takim razie dzwońcie na policję , jak zobaczycoe w poniedziałek , człowieka pracującego na obwodnicy .
    Debi … e .

    • Ocena: 3

      Nie było Pana na miejscu, więc ma Pan znikomą wiedzę na temat zdarzenia. W zasadzie tutaj należałoby zakończyć z Panem dyskusję, ale wyjaśnimy, dlaczego przebywanie psa małej rasy takiej jak Yorkshire terrier, w takim upale, jest zagrożeniem dla jego życia. Pies nie musi być zamknięty w aucie, żeby groziło mu przegrzanie. Yorkshire to mały pies, który w temperaturze powyżej 30 stopni, w pełnym słońcu, przywiązany przed sklepem, bez możliwości odejścia do cienia, jest realnie narażony na udar cieplny. Psy nie chłodzą się tak jak ludzie — głównie ziają, a gdy temperatura i stres są zbyt duże, organizm może bardzo szybko przestać sobie radzić. Porównanie do człowieka pracującego na obwodnicy jest absurdalne. Człowiek może przerwać pracę, napić się, wejść do cienia albo powiedzieć, że źle się czuje. Przywiązany pies nie ma takiej możliwości. To nie było „podjaranie się”, tylko zwykła, rozsądna reakcja na zagrożenie dla zwierzęcia. W takich sytuacjach lepiej zareagować niż potem tłumaczyć, że „przecież nie był zamknięty”. Jak widać po Pana wpisie, daleki jest on od empatii i rozumienia tematu zagrożenia upału dla zwierząt. W temperaturze 33°C, na rozgrzanej kostce brukowej, w pełnym słońcu, przywiązany Yorkshire terrier może znaleźć się w stanie zagrożenia życia już po kilkunastu minutach. Nie da się uczciwie podać jednej dokładnej liczby, bo zależy to od wieku psa, kondycji, nawodnienia, wilgotności powietrza, dostępu do cienia i wody, koloru sierści oraz stresu. Ale w takich warunkach udar cieplny może rozwinąć się bardzo szybko — nawet w 15–30 minut, a przy braku pomocy może skończyć się śmiercią.

      • Redakcjo, jak to było napisane z głowy, a nie przy pomocy AI to szacunek za piękną odpowiedź

      • Redaktor oderwany od rzeczywistości. Człowiek na budowie drogi do cienia? Może przerwać pracę? Nad ludźmi się nie litujesz tylko nad rasą psa która może żyć w określonych warunkach a ktoś zrobił sobie z niego maskotkę. Ludzie są najważniejsi zapamiętaj to sobie i zrób artykuł z placu budowy, przy układaniu asfaltu a nie piszecie o piesku którego właścicielka poszła na 20 min do sklepu. W sklepie nie może być myszy więc i psa też nie. A jak wracała czy szła do tego sklepu przez 30minut to szła tylko cieniem? Absurdalne wymagania masz i tylko podsycacie artykułami przypierdzielanie się do innego człowieka jakby każdy z was był krystaliczny.

        • Ocena: 4

          Mają rację w tym co ci napisali, niestety nie rozumiesz problemu.

          • Ocena: 0

            Redakcja niemal pod każdym jej komentarzem dostaje liczne minusy, podobnie reagują tutejsi niepełnosprytni gdy mowa jest o księżach. Nomen omen, psy Pawłowa:-)

        • Ocena: 3

          Prosimy nie odwracać kota ogonem. Troska o psa zostawionego w upale nie oznacza, że ktoś ma gdzieś ludzi pracujących na budowie. To prymitywna manipulacja: zestawić człowieka z psem i udawać, że trzeba wybrać tylko jedną stronę. Tak, ludzie są najważniejsi. I właśnie dlatego człowiek, który bierze zwierzę pod swoją opiekę, ma obowiązek zachować się odpowiedzialnie. Pies nie jest torbą z zakupami, którą można zostawić gdziekolwiek, bo „tylko na 20 minut”. W upale 20 minut może wystarczyć, żeby zwierzę cierpiało, zwłaszcza jeśli nie ma cienia, wody i możliwości ucieczki. Argument o pracownikach budowy jest kompletnie nietrafiony. Pracownik może zgłosić złe warunki, zejść z miejsca pracy, upomnieć się o przerwę, wodę, cień albo BHP. Pies nie napisze skargi, nie zadzwoni po pomoc i nie powie właścicielowi, że zaraz padnie z przegrzania. Minimum odpowiedzialności za zwierzę to nie jest „absurdalne wymaganie”. To zwykła przyzwoitość. A jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć różnicy między troską o żywą istotę a „czepianiem się człowieka”, to problem nie leży po stronie redakcji, tylko komentującego.

        • Po co dyskutujesz z matołem?

  4. Ja nie mogę… Średniowiecze ?? Kuźwa to żywe stworzenie , czuje jak człowiek. Idziesz z nim na spacer to nie do sklepu !! Po drugie szkoda że nikt nie zgłosił tego to może by choć mandat był chodź wątpię że by czegoś to nayluczylo takiego bezmozga jak właścicielki psa. A po trzy komentarz kierowcy czy budowa .. sorry pies średnio ma wybór czy będzie się grzał przy sklepie czy w samochodzie .. człowieku jak Ci nie pasuje robota to znajdź sobie inną w biurze z kilma

  5. Osoba komentująca J
    Ocena: 1

    Czy świadkowie równie chętnie zgłaszają też przypadki aborcji ludzi?

    • Ocena: 0

      Jaki to ma związek z tematem? Ludzie z ulicy są świadkami aborcji? Że niby jak?

  6. Ocena: 1

    Szacunek dla redakcyjnego fotografa za tak szybkie dotarcie do miejsca zdarzenia, ale „sygnalista” mógł też zadzwonić na Straż Miejską, a ta wlepić kobiecie z 5 stówek mandatu, zaś psiaka odebrać i zawieźć do schroniska.

  7. Ile psów zdechło przez przebywanie na słońcu przez maks godzine? Są jakieś statystyki?

  8. Ciekawe ile stopni miał nagrzany beton tam gdzie stał

  9. do czego potrzebny jest pies w bloku ?

    • Pies w bloku ok o ile ma zapewnionego dużo ruchu .. nie mówię o większych psiakach bo na małym metrażu rzeczywiście mogą się ciut męczyć . Ale sama wychowałam w bloku parę kundelków i nie działa im się krzywda . Psiaki że schroniska.. chyba lepiej w mieszkanku wśród miłości niż samotność w schroniskowym boksie .. 🙂

    • Pomyśl zanim skrytykujesz
      Ocena: 0

      Choćby do tego by rozwijać empatię u dziecka, by kiedyś nie komentowaly glupio bez wyrozumiałość dla innych..

      • no psy mieszkające w bloku są teraz szczęśliwe.
        lubię zwierzątka , ale właśnie dlatego , że sam mieszkam w bloku
        nie posiadam żadnego , nie chcę ich męczyć.
        p.s. a empatii mozna również uczyć na inne sposoby

    • Pomyśl zanim skrytykujesz
      Ocena: -3

      Choćby do tego by rozwijać empatię u dziecka, by kiedyś nie komentowaly glupio bez wyrozumiałość dla innych..

  10. Dobrze, że Lublin112 nagłaśnia takie przypadki, może chociaż do kilku gnid społecznych te apele dotrą i mniej zwierząt ucierpi przez zaniedbanie. A tę tępą *** powinno się tak samo przywiązać do barierki w ostrym słońcu na pół godziny bez wody i zobaczyć, co się stanie. Podła menda nawet nie podziękowała za uratowanie zwierzęcia. Oby ją palcami wytykali na osiedlu.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia