Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Pacjent z zawałem nie został wpuszczony do izby przyjęć. Szpital poniósł konsekwencje

Do poważnego incydentu doszło w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie, a dokładnie w placówce przy ul. Herberta. 41-letni pacjent, który potrzebował pilnej pomocy medycznej, przez pewien czas pozostawał przed zamkniętą izbą przyjęć. Jak się później okazało, mężczyzna przechodził zawał serca. Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na placówkę karę.

fot. lublin112.pl/zdjęcie ilustracyjne

Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia. Pan Jarosław pojawił się przed izbą przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie, licząc na szybką pomoc. Mimo prób nawiązania kontaktu z personelem nie udało mu się dostać do środka.

Na wejściu znajdowała się informacja, zgodnie z którą osoby zgłaszające się po godzinie 22 powinny skorzystać z dzwonka, aby powiadomić pracowników placówki o swoim przybyciu. Pacjent zastosował się do instrukcji, jednak również wtedy nie otrzymał pomocy.

Wobec braku reakcji personelu żona mężczyzny zdecydowała się wezwać zespół ratownictwa medycznego. Karetka przyjechała pod szpital i zabrała 41-latka do innej placówki. Trafił do szpitala MSWiA w Lublinie, znajdującego się około 5 kilometrów dalej.

Tam lekarze szybko przeprowadzili niezbędne badania. Okazało się, że mężczyzna miał zawał serca i wymagał natychmiastowej interwencji. Został przewieziony na blok operacyjny.

Według lekarzy zwłoka mogła mieć dla pacjenta tragiczne konsekwencje. Jak wskazywali, gdyby konieczna pomoc została udzielona kilkanaście minut później, mężczyzna mógł nie przeżyć.

Po incydencie dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego rozpoczęła postępowanie wyjaśniające. Jego celem było ustalenie, dlaczego pacjent nie został przyjęty i czy personel prawidłowo wykonywał swoje obowiązki. Jak ustalił Polsat News, w następstwie przeprowadzonego postępowania podjęto decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu pielęgniarek, które miały odpowiadać za zaniedbania.

Konsekwencje finansowe wyciągnął również Narodowy Fundusz Zdrowia. Fundusz zdecydował o nałożeniu na szpital kary w wysokości 30 tysięcy złotych.

Sprawą zainteresowała się także prokuratura. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Śledczy mają ustalić, czy personel placówki postępował zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz standardami udzielania świadczeń medycznych.

Rzecznik prokuratury, prok. Marcin Kozak, przekazał w rozmowie z Polsat News, że dalsze decyzje będą zależały od wyników prowadzonego postępowania. Śledczy sprawdzą między innymi, czy pracownicy szpitala właściwie zareagowali na sytuację pacjenta i czy dopełnili wszystkich ciążących na nich obowiązków.

18 komentarzy

  1. Amur
    Odpowiedz

    Itak zapłaca podatnicy a powinni lekarze z pensji płacić

  2. Brejdak
    Odpowiedz

    Życie ludzkie wycenione na 30 tysięcy złotych, śmiech przez łzy i zgrzyt zębami.

    1. Widz
      Odpowiedz

      Za coś takiego absolutnie prokurator i sprawa w sądzie! Poszkodowany czy rodzina w jego imieniu, mogą wytoczyć sprawę o odszkodowanie… Czy te panie spały, czy oglądały seriale nikogo nie obchodzi ! Te osoby były w pracy w szpitalu…

    2. Jan
      Odpowiedz

      To i tak dobrze bo jakiś czas temu za potrącenie pieszego ze skutkiem śmiertelnym, sprawca dostał 14 tys. zł kary!!! 🤯

  3. Drajver
    Odpowiedz

    Dawny szpital kolejowy,od wielu lat znany z chamstwa i pogardy wobec pacjenta i nic się nie zmieniło

    1. Sołtys z Miasta Inspiracji (dawniej: Lublin).
      Odpowiedz

      Nie zepiaj się „kolejowego” bo nie wiesz jak pacjentów traktuje się na Kraśnickiej, czy na Jaczewskiego. Tam dopiero odchodzą numery.

    2. witold janusz
      Odpowiedz

      „Matka porządna, Ojciec porządny, a syn kolejarz”?

  4. andy
    Odpowiedz

    do pierdla na 20 lat a nie zwolnienie

  5. Pacjent xxx
    Odpowiedz

    Nie otwierały bo pewnie pan/pani doktor musiała się wyspać z innego dyżuru. Pamiętam jak na nocnej czekałem w Lubartowie 3 godz bo pani doktor spała i dla 1 pacjenta nie będzie jej budzić pielęgniarka. Jak już było nas 3 to raczyła wstać

  6. The Bill
    Odpowiedz

    Zamknąć szpital a ordynator przed sąd i za kraty. Człowiek umierający, całe życie płaci podatki (nawet jako bezrobotny) ale nie może liczyć na pomoc. Pan Bóg chyba już dawno opuścił ten kraj, bo nie może na to wszystko patrzeć…

    1. Jusz
      Odpowiedz

      no Krolowa ma podobno jeszcze w szczególnej opiece

  7. Lgn
    Odpowiedz

    Błąd popełnili ludzie a nie placówka.

  8. Anal-fabeta
    Odpowiedz

    No tak,pielęgniarki zwolnili ,a nietykalny wracz dalej ,,pracuje”

  9. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    Bo trzeba na wszelki wypadek nosić przy sobie talizman kopertowy,który niejednokrotnie może mieć wydatny wpływ na szybką poprawę naszego zdrowia.

  10. Ano
    Odpowiedz

    „…Lekarz na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR) zarabia zazwyczaj od 260 zł do 450 zł brutto za godzinę na kontraktach, co przy intensywnej pracy może dać od kilkudziesięciu do nawet ponad 100 tysięcy złotych miesięcznie.”

    Za spanie ładnie im płacą.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia