W ostatnim czasie na kilku liniach komunikacji miejskiej w Lublinie, zamiast trolejbusów kursują autobusy. Decyzję taką podjęto z uwagi na sytuację, z jaką mamy obecnie na rynku cen energii. Dla większości pasażerów nie ma to większego znaczenia, gdyż zależy im głównie aby pojazd przyjechał na czas i mogli nim sprawnie dotrzeć do miejsca docelowego. Jednak dla miasta przekłada się to na pieniądze. I to niemałe.
O ile jeszcze w I połowie bieżącego roku eksploatacja pojazdów zeroemisyjnych była korzystna ekonomicznie, o tyle obecnie ekologia z uwagi na rosnące koszty, zeszła na drugi plan. Drastyczny wzrost cen energii elektrycznej, która służy do zasilania trolejbusów sprawił, iż użytkowanie tych pojazdów stało się kilkukrotnie droższe. Dlatego też, aby szukać oszczędności, miasto postanowiło zastąpić je tradycyjnymi autobusami, które są sporo tańsze w eksploatacji.
– Niestety jest to efekt dramatycznie trudnej sytuacji w całej branży komunikacji miejskiej, zarówno w kontekście skutków jakie odczuliśmy po pandemii, jak i drastycznego wzrostu kosztów funkcjonowania, szczególnie w kontekście ogromnego wzrostu cen paliwa, energii elektrycznej czy materiałów eksploatacyjnych. Mowa tu o podwyżkach wynoszących nawet kilkaset procent – wyjaśnia Monika Fisz z Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie.
Na razie autobusy zamiast trolejbusów kursują na niektórych kursach linii 154, 156, 157, 161 i 162. Jednocześnie przywrócono obsługę autobusową na linii 38. Przedstawiciele miasta podkreślają, że każdego dnia w ten sposób oszczędności sięgają ponad 7 tys. zł. Szacując, że w miesiącu jest 20 dni roboczych, w których kwota ta przekracza 140 tys zł miesięcznie.
Urzędnicy tłumaczą, że jest to rozwiązanie doraźne i mają nadzieję, że sytuacja wróci do normy. Miasto do tej pory nigdy nie otrzymało też żadnego wsparcia na utrzymanie funkcjonowania komunikacji miejskiej. Jednak przedstawiciele branży transportowej m.in. Polski Związek Pracodawców Transportu Publicznego, Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej czy Forum Organizatorów Transportu. starają się zwrócić uwagę rządu na tą dramatyczną sytuację.
– Obecnie czekamy na działania jakie podejmie rząd, wierząc, że sytuacja jest przejściowa i powrócą dobre czasy dla ekologii i niskoemisyjności, w których, zwłaszcza w dziedzinie transportu, Lublin jest liderem. Niemniej do tego czasu musimy działać i przy tak horrendalnie wysokich kosztach zastępować obsługę niektórych linii trolejbusowych autobusowymi odpowiednikami – dodaje Monika Fisz.
(fot. lublin112)
28 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżdżę tylko z mpk
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bałtycka Pipa ruszy, gazu będzie co niemiara to trajtki zaczną przerabiać na gazowce.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeden autobus elektryczny kosztował 3.5 mln zł
28 używanych autobusów Jelcz z Euro5 z Warszawy Lublin kupił za 420 tys zł
To był najlepszy deal miasta
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trolejbusy się nie opłacają a autobusy elektryczne już tak?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PGE nadal kupuje węgiel od PGG za 200 złotych za tonę, ale ceny dla miast ma 1000% wyższe niż przed rokiem.
I kto tu zyskuje?
A – PGG właśnie ogłosiła, że górnicy dostaną kolejny „dodatek inflacyjny”. 6 koła każdy. A wy leszcze się cieszcie, jak gdzieś dostaniecie węgiel po 1800… 3 razy drożej niż w ubiegłym roku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nikt nie mówił że przesuwanie okna Overtona będzie przyjemne…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czekamy na wodorowca od Solarisa który będzie stał pod płotem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co z elektrykami ? Prąd sie nie opłaca ? Ale smuteczek.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Te panele za kilkanaście lat będą cichcem do lasu wywozić bo utylizacja będzie za droga ot ekologia w wydaniu unijnych cymbałów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i dobrze niech stoją trolejbusy i wszystkie elektryki. Może zrozumieją, że tzw. ekologia to ideologia i pic na wodę. Po prostu trzeba wyrwać kasę z durnych ludzi którzy głosowali za wejściem do Unii. Co wybrali to mają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ktoś nas w trąbę robi i to po całości. litr ON to ok 10Wh energii, przy cenie 7,20, 1 kWh kosztuje 0,72 zł tymczasem za prąd firmy płacą po 2,20 zł/kWh. Niedługo wszędzie będą pyrkać agregaty prądotwórcze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
XD
a o czymś takim jak sprawność silnika to słyszałeś???
Z litra paliwa można wyprodukować 2-3kWh energii elektrycznej.