Tradycją już stało się, że w wigilijną noc w Lublinie spotykają się fani szeroko rozumianej motoryzacji. Przyjeżdżają oni na MotoPasterkę. W poprzednich latach wydarzenie organizowano na parkingu przed centrum handlowym przy ul. Orkana, w tym roku imprezę przeniesiono pod Ikeę i Skende przy al. Spółdzielczości Pracy.
Wydarzenie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że ogromny plac został zapełniony do ostatniego miejsca. Zgromadziło się tam kilkaset pojazdów i kilkukrotnie więcej uczestników z całego regionu, a nawet z sąsiednich województw.
Tak jak zawsze nie brakowało pojazdów zostało przyozdobionych w świątecznym klimacie. Braku kreatywności oraz pomysłów uczestnikom nie można było zarzucić. Na autach montowano różnokolorowe lampki, bombki, a nawet całe choinki. Przyjechało też wielu Mikołajów i sporo Śnieżynek, pojawił się też Grinch.
MotoPasterka miała również wymiar charytatywny. Prowadzona była zbiórka środków na rzecz Domu Dziecka w Kijanach.
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze że jest dużo zdjęć z tablicami rejestracyjnymi. Poszły zgłoszenia na skrzynkę policji za
-nieprawidłowe parkowanie stwarzające zagrożenie pieszych
– oświetlenie niezgodne z przepisami oślepiające innych kierowców
-dodatkowe oświetlenie poza obrysem auta bez homologacji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Parking pod sklepem nie jest drogą publiczną, na aucie mogę mieć nawet na dachu choinkę postawioną … ale jesteś śmieszny, ale dobrze, że wysłałeś, kierowcy poznają kim jesteś 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
z tymi ozdobami dojechali drogami publicznymi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko zapewne polowa z nich w codziennym zyciu jest agresywna na drodze wobec innych, wscieka sie jak ktos jedzie przepisowo, jedzie na zderzaku, przekracza predkośc, wyprzedza na przejsciach, nie przepuszcza pieszych. Takie małolaciki uważaja się za lepszych na drodze dlatego pozwalają sobie na więcej.
Cel szczytny ze zbieraja na dom dziecka.
Tylko ciekawe czy u kogos wzbudziło to refleksje, ze agresja na drodze, łamanie przepisów przyczynia się do tego ze rodzice gina w wypadkach a dzieci zostają praktycznie same.
W większości sytuacji lamania przepisow nie dochodzi na szczescie do tragedii. Ale pojawiają się potem naśladowcy.
Szybjo i bezpiecznie to oksymoron.
Poza tym nigdy nie widzialem zeby na tego typu zlotach bylo promowane brd, zwracanie uwagi na innych kierowcow czy poprawa bezpieczenstwa lub promowanie przestrzegania przepisów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Inni dostają za taką „kreatywność” po 3000 zł mandatu, a tu nic? To w takim razie gdzie jest konsekwencja Policji?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak zawsze w komentarzach muszą znaleźć się społeczniaki które nawet w święta muszą mieć kija w du…