Sobota, 24 lutego 202424/02/2024
690 680 960
690 680 960

Łagodny wyrok dla pijanego kierowcy, który zabił dwoje dzieci

Sąd w Łukowie łagodnie potraktował Mirosława P., który jadąc po pijanemu śmiertelnie potrącił dwie dziewczynki. Przez całe postępowanie nie przyznawał się do winy i nie wyraził skruchy.

Sąd Rejonowy w Łukowie wydał wyrok w sprawie 46-letniego Mirosława P., który w kwietniu ub.r., w miejscowości Zastawie, śmiertelnie potrącił dwie nastolatki a następnie uciekł nie udzielając im pomocy. Prokuratura postawiła mu trzy zarzuty: spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym znajdując się w stanie nietrzeźwości, nieudzielenia pomocy poszkodowanym oraz złamania sądowego zakazu kierowania pojazdami. Choć mężczyźnie groziła kara do 15 lat pozbawienia wolności, wyrok jaki zapadł w jego sprawie to osiem lat więzienia. Dodatkowo sędzia zakazał mu dożywotnio prowadzenia jakichkolwiek pojazdów.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotę 26 kwietnia 2014 r. w miejscowości Zastawie w powiecie łukowskim. Około godziny 21, kierujący seatem wjechał w dwie nastolatki. Po zdarzeniu kierowca, jak i podróżujący z nim pasażer, nie interesując się stanem ofiar, rzucili się do ucieczki, pieszo oddalając się z miejsca wypadku. Pomimo szybko udzielonej pomocy, potrącone dziewczynki w wieku 12 i 13 lat zginęły na miejscu. Więcej szczęścia miał idący z nimi 13-latek. Udało mu się odskoczyć i nie odniósł żadnych obrażeń.

Policjanci w wyniku szeroko zakrojonych poszukiwań najpierw zatrzymali pasażera. Pierwsze badanie wykazało u niego 3 a następne 3,2 promila alkoholu w organizmie. Z kolei kierowcy szukało ponad 100 funkcjonariuszy i strażaków. O godzinie 4 nad ranem wpadł on w zasadzkę w pobliżu miejsca swojego zamieszkania. Po siedmiu godzinach od wypadku wciąż był pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego 1,2 promila alkoholu w organizmie. Żeby była pewność, że nie pił tuż po zdarzeniu, dwukrotnie pobrano mu także krew do badań.

Jak się okazało, to nie był pierwszy raz, kiedy wsiadł za kierownicę po pijanemu. Od grudnia 2013 r. miał aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mirosław P. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Podczas przesłuchania tłumaczył, że uciekł nie od razu, lecz po pewnym czasie. Z kolei pomocy dla pokrzywdzonych nie wzywał gdyż nie posiadał telefonu. Na wniosek policji i prokuratury trafił do aresztu gdzie przebywał do tej pory.

Wyrok nie jest prawomocny. Uzasadnienie zostało przez Sąd utajnione na wniosek rodzin obu ofiar. Nie zapadła jeszcze decyzja, czy strony będą się od niego odwoływały.

(fot. policja)
2015-11-09 16:18:35

29 komentarzy

  1. Ludziska !!! NA PAAAL !!! Najpierw sędziego, a potem winowajcę …

  2. fakt-pisanie prawdy jest na cenzurowanym.Alkohol to nie okolicznosc łagodząca,bo zaczynasz pić gdy jesteś trzeźwy i wiesz co robisz sięgając po niego.

  3. Jak wykonać wyrok śmierci to samochodem i to po pijaku, zenua.

Z kraju

Polityka i społeczeństwo