Po tym, jak 30 lipca w miejscowości Tarnawa-Kolonia spadła rosyjska rakieta, a także m.in. w Lublinie uruchomiono syreny alarmowe, oburzenie społeczeństwa wywołał fakt, że nikt tak naprawdę nie wiedział, co się dzieje. Po sporej krytyce, jaka wówczas spadła na rządzących, ogłoszono, że w przypadku pojawienia się zagrożenia mieszkańcy będą otrzymywać SMS-y. Dokładnie chodzi o Alert RCB, za pomocą którego prowadzone są działania informacyjne.
Do tej pory był on już wielokrotnie uruchamiany. Za każdym razem mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymywali wiadomość o treści:
„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.
W ostatnim czasie również to zaczęło być mocno krytykowane. W mediach społecznościowych nie brakowało głosów w rodzaju: „Co mnie obchodzi, że Rosja atakuje Ukrainę?”. Wiele osób zaczęło też sugerować, że blokuje w swoich telefonach otrzymywanie alertów, ponieważ te „nie dotyczą naszego kraju”.
Dziś jednak, kiedy zagrożenie było — jak podkreśliły służby — realne, mieszkańcy otrzymali wiadomość o zupełnie innej treści. Systemy radarowe wykryły poruszający się ze znaczną prędkością w kierunku polskiej granicy obiekt. Jak się później okazało, eksplodował on tuż przed granicą. Tym razem mieszkańcy otrzymali komunikat:
„UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów”.
Jednocześnie uruchomione zostały syreny alarmowe. To właśnie w takich sytuacjach mieszkańcy mają otrzymywać komunikat jednoznacznie wskazujący, że zagrożenie może dotyczyć już bezpośrednio Polski, a nie jedynie sytuacji za wschodnią granicą.
Później wiceszef MON Cezary Tomczyk wyjaśniał w Sejmie, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wprowadziło zmiany w systemie alertów. Teraz mieszkańcy mogą otrzymać jeden z trzech komunikatów, których treść będzie zależała od poziomu zagrożenia. Jak wskazał Tomczyk, zmiany mają być efektem wyciągnięcia wniosków po ostatnich incydentach związanych z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty wlatujące od strony Ukrainy.
Pierwszy z komunikatów dotyczy sytuacji, kiedy zagrożenie jest niskie. Wówczas nadal będzie obowiązywała treść:
„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.
W przypadku wysokiego zagrożenia mieszkańcy otrzymają wiadomość:
„UWAGA! Trwa zmasowany rosyjski atak powietrzny na Zachodnią Ukrainę. Oczekuj dalszych komunikatów. Reaguj na sygnały alarmowe”.
Kiedy natomiast będzie istniało już realne zagrożenie atakiem z powietrza, treść alertu będzie taka sama jak dziś:
„UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów”.
Wprowadzenie trzech poziomów komunikatów ma przede wszystkim pozwolić na lepsze rozróżnienie sytuacji, w których występuje zagrożenie, od tych, w których służby jedynie monitorują wydarzenia za wschodnią granicą.
Dotychczasowy, powtarzający się komunikat mógł być przez część mieszkańców odbierany jako informacja dotycząca wyłącznie działań wojennych na Ukrainie. Nowy system ma jasno wskazywać, kiedy sytuacja przechodzi na kolejny poziom i kiedy konieczne jest podjęcie konkretnych działań.
Najważniejsza zmiana dotyczy więc nie samego faktu wysłania SMS-a, ale jego znaczenia. Treść komunikatu ma być dla mieszkańców sygnałem, jak poważna jest sytuacja i czy należy jedynie śledzić dalsze informacje, reagować na sygnały alarmowe, czy też natychmiast szukać bezpiecznego miejsca.
W sytuacji zagrożenia z powietrza liczy się bowiem nie tylko szybkość wykrycia obiektu, ale również czas potrzebny mieszkańcom na właściwą reakcję.
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zabronić wyłączania alertów pod karą 30000, albo nawet 300000 złotych!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jak kiedyś niebyło telefonii komórkowej i smsow , to na co ludzie zarzekali ? Może , że syreny były za głośne albo za ciche ?