Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Jest sprzeciw wobec decyzji radnych. Apelują do wojewody w sprawie ograniczeń nad Jeziorem Białym

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o decyzji radnych Rady Gminy Włodawa, którzy podjęli uchwałę mającą ograniczyć zakłócanie spokoju nad Jeziorem Białym. Okazuje się, że do wojewody lubelskiego skierowany został apel, aby unieważnił te zapisy.

fot. Powiat Włodawski

Na ostatniej sesji Rady Gminy Włodawa, radni przyjęli uchwałę w sprawie „ograniczenia czasu funkcjonowania instalacji lub korzystania z urządzeń, z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko”. Zakazuje ona używania na terenie gminy instalacji lub urządzeń nagłośniających w godzinach od 24:00 do 6:00 rano.

Jak wskazywano podczas obrad, prośba o zajęcie się sprawą hałasu nad Jeziorem Białym nie wypłynęła od radnych czy mieszkańców tego terenu, lecz od przedsiębiorców. Wyjaśniano, że ludzie przyjeżdżający na pola biwakowe czy namiotowe odjeżdżają po krótkim czasie. Nie spędzają w Okunince tygodnia czy dwóch, jak planowali, tylko uciekają po kilku dniach gdyż nie mogą znieść tego potężnego hałasu, który kończy się dopiero o 5 rano i jest słyszalny nawet w sąsiednich miejscowościach.

Okazuje się, że nie brakuje głosów sprzeciwu wobec decyzji radnych. Do wojewody lubelskiego skierowane zostało bowiem pismo z apelem, aby ten podjął wszelkie działania, jakie są w jego mocy, w celu odrzucenia podjętej przez radnych uchwały. Jest ono podpisane: „Mieszkańcy Gminy Włodawa, turyści, osoby związane z Jeziorem Białym, osoby pracujące nad Jeziorem Białym oraz przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą nad Jeziorem Białym”

Jak zaznaczają inicjatorzy petycji, Jezioro Białe jest miejscem o wyjątkowym charakterze, które od ponad 30 lat stanowi centrum rekreacyjne i kulturalne naszego regionu. W ciągu dnia mieszkańcy oraz turyści mogą korzystać z piaszczystych plaż, kąpać się w krystalicznie czystej wodzie oraz cieszyć się ofertą licznych punktów usługowych i gastronomicznych. Wieczorami natomiast Jezioro Białe tętni życiem dzięki lokalnym klubom i rozrywkom, które wspólnie tworzą mieszkańcy gminy oraz przedsiębiorcy. To wspólne dzieło zapewnia zatrudnienie setkom osób i jest często jedynym źródłem dochodu dla wielu rodzin w naszym regionie.

– Wprowadzenie restrykcji zawartych w uchwale może mieć katastrofalne skutki dla lokalnej gospodarki. Nagła i nieprzemyślana decyzja może doprowadzić do likwidacji setek miejsc pracy, upadku wielu małych i średnich przedsiębiorstw oraz znacznego zubożenia lokalnej społeczności. W obliczu trudnej sytuacji ekonomicznej regionu, takie działania mogą jedynie pogłębić kryzys – wskazują autorzy listu.

Zarzucają też radnym i władzom gminy, że wbrew temu co mówią, nie było żadnych konsultacji społecznych w tej sprawie, a tym samym nie mieli oni okazji przedstawić swojego stanowiska na ten temat. Podają też jako przykład podobną sytuację w Gminie Dębowa Kłoda zaznaczając, iż doprowadziło to do zapaści gospodarczej rejonu Jeziora Białka.

– Uchwała nie została poparta żadnymi badaniami, opiniami specjalistów ani publikacjami naukowymi, które wskazywałyby na negatywny wpływ hałasu na środowisko naturalne wokół Jeziora Białego. Rada Gminy powołuje się na rzekome skargi mieszkańców, jednak nie przedstawia żadnych konkretnych danych ani dowodów na ich istnienie – dodają autorzy pisma.

Jak zaznaczono, apel do wojewody nie neguje problemu hałasu nad Jeziorem Białym, jest jedynie prośbą, aby decyzja w tak strategicznej sprawie dla całego regionu została podjęta w sposób cywilizowany, poparty realnymi argumentami oraz uwzględniający interesy wszystkich mieszkańców gminy, turystów i przedsiębiorców. Działania zaś powinny zachować równowagę między rozwojem turystycznym a ochroną środowiska, nie niszczyć lokalnej gospodarki oraz nie zmieniać charakteru Jeziora.

Przypomnijmy, podczas ubiegłotygodniowej sesji jeden z radnych, Dariusz Bójko tłumaczył, że Jezioro Białe „zawsze było kojarzone z jakby imprezownią, takim małym Hollywood„. Dlatego też wyraził swoją obawę wskazując, iż przedsiębiorcy, którzy dziś narzekają na ten hałas, w pewnym momencie zaczną narzekać, że nie mają klientów, gdyż nikt nie chce tam przyjeżdżać.

Do tematu będziemy wracać.

45 komentarzy

  1. mm
    Odpowiedz

    To po co śpicie w centrum? Z drugiej strony jeziora nie ma imprezowni. Spałem obok baru u drwala i z zatyczkami dałem rade. Jak chcecie spokoju to macie inne jeziora, po co się tu pchacie? Nad okuninką od 15 lat są dobre balety.

  2. Dzieciak
    Odpowiedz

    I tak będziemy imprezować całe noce

  3. okuninek
    Odpowiedz

    „Centrum kulturalne” xD

    Imprezownia się tam zrobiła i tyle. Teraz, czy więcej są warci imprezowicze, czy turyści? Nie mnie oceniać. Natomiast, jako że mam wielu znajomych (kilka rodzin z Warszawy), którzy jeździli od czasów pandemii na całe turnusy po 2 tygodnie wiem, że ten hałas jest przyczyną tego, że już nie wracają. Inny znajomy(dorosły z żoną, już bez dzieci) jeździ na majówkę od lat i chwali.

    Ja się w sezonie w ogóle nie pojawiam tam z uwagi na tłok, ale przyznać trzeba, że w okolicy jest przecież wiele jezior i można wybrać ciche miejsce.

    Ogólnie taka koncepcja „lubelskiego Mielna” mi się podoba. Przydałyby się tylko jakieś koncerty czy festiwale.

  4. Gweri
    Odpowiedz

    Jezioro Białe – ” centrum kulturalne” .
    no proszę , nie wiedziałem

  5. Wer
    Odpowiedz

    „Centrum kulturalne regionu” buhahaha, trzeba przyznać że mają poczucie humoru 😀

    1. mm
      Odpowiedz

      Powiem tak… lepiej niech to będzie wszystko tam, niżeli mieliby zamknąć i zacznie to tałatajstwo do Lublina się zjeżdżać.

  6. RomanKołkońŚciemaFutbolu
    Odpowiedz

    Białe nigdy nie było kojarzone z imprezownią ani żadnym Hollywood. Lata temu tam jeździłem, najpierw do Mirabelki, później do Sosenki. Teraz nawet tam nie zaglądam bo nie ma po co. Może jak zacznie działać zakaz to kiedyś tam zajrzę.

  7. xD
    Odpowiedz

    Jedni i drudzy mają swoje racje. Dziwi mnie tylko jedno – jak niedoinformownym pacanem trzeba być, by pojechać nad Białe na biwak, wypocząć… Przecież ta okolica nawet w gazetach od lat obrazuje siedlisko patologii, ciągłe napady i pobicia przy knajpach. Również jestem zdania, że normalni ludzie z rodzinami się tam nie zapuszczają, by zaznać ciszy.

    1. G Sz
      Odpowiedz

      Dokładnie xD tylko że patologii tam bardzo nie ma bo nie stac jej. Jednak ceny sa wysokie w Okunince. Jezdzi duzo mlodziezy 16-30, gdzie owa mlodziesz glownie imprezuje wszedzie. I co do racji mojej, chcesz biwakowac w ciszy jedziesz gdzies indziej, chcesz polywac a potem zabawic sie jedziesz do Okuninki. Wiec ograniczanie jednej ze stron praw jest nie wporzadku

      1. Agata
        Odpowiedz

        Największe patusy tam przyjeżdżają i za nimi dilerzy bo chcą zarobić te woreczki strunowe których jest pełno nie są po cukrze do kawy.

  8. Lubliniak
    Odpowiedz

    A i gdybyś chodził do szkoły, zamiast świadczyć w tym czasie swoje usługi w krzakach na zalewem to wiedziałbyś jak sie pisze niekonstytucyjna.

    1. G Sz
      Odpowiedz

      Zreszto jak Ci imprezy i halas przeszkadza to musisz byc pożądnym lachociągiem lubelskim

      1. Lubliniak
        Odpowiedz

        Nie musisz wszystkim w koło, się chwalić swoją profesją. Takie tylko pytanko z połykiem bierzesz? I jaki koszt?
        Miejsce już podałeś, także dla chętnych informacja.

    2. G Sz
      Odpowiedz

      O jeziu jaki ty mundry! Wylapales blad, brawo, a nazwisko Tw idola tez by z duzej pasowalo napisac… Mi hałas nie przeszkadza to moge nad Białe nie nad Zalew pojechac, wiec ktoś z twojego otoczenia lub rodziny sie szlaja nad zalewem Zemborzyckim

  9. Jezioro
    Odpowiedz

    Nocna impreza nie musi być nad jeziorem, skoro niektórzy przyjeżdżają tylko po to aby w niej uczestniczyć . To zła praktyka z końcówki minionego wieku. W czym tkwi sedno tej rozrywki? Chodzi o szwendanie się z dyskoteki na dyskotekę i odwiedzenie kolejnych barów jednej nocy. Potencjalni inwestorzy; zróbcie coś takiego gdzieś pod miastem. To nie musi być nad jeziorami. Zarobicie na alkoholu i przekąskach, na parkingu, na domach uciech, noclegach.

  10. kacha
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że wojewoda nie podda się naciskom motłochu

    1. G Sz
      Odpowiedz

      Przeszkadza Ci halas jedz gdzie indziej, proste. Jest duzo spokojnych cichych jezior w poblizu. Sa osoby ktore lubia potanczyc i popic do rana i te osoby maja do tego prawo. Po to powstala infrastruktura w Okunince.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy