Sąd zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec kierowcy BMW, który jest podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku, do którego doszło we wtorek na ul. Lipowej w Lublinie. Decyzja zapadła na okres trzech miesięcy. Jak wskazano w uzasadnieniu, jednym z kluczowych powodów była obawa matactwa procesowego, a także realne zagrożenie surową karą – nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Patryk M. cały czas przebywa w szpitalu, gdzie jest dozorowany przez funkcjonariuszy. Ze względu na stan jego zdrowia, posiedzenie sądu było wyjazdowe i odbyło się właśnie w placówce, gdzie znajduje się 19-latek. Lekarze zezwolili na przeprowadzenie czynności procesowych. Podejrzany złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Tymczasowe aresztowanie będzie realizowane w warunkach szpitalnych.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierujący BMW poruszał się prostym odcinkiem drogi w centrum miasta, gdy nagle stracił panowanie nad pojazdem. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu miejskiego. Z analizy nagrań wynika, że nie było żadnego czynnika zewnętrznego, który mógłby wymusić gwałtowny manewr kierowcy.
W chwili zdarzenia nawierzchnia była mokra – po wcześniejszych opadach deszczu. To istotny element, który również będzie brany pod uwagę w opinii biegłych. Podobnie jak stan techniczny pojazdu. Na jednej osi miały znajdować się bowiem dwie różne opony. Dodatkowo ogumienie było w bardzo złym stanie – określanym wręcz jako skrajnie zużyte.
Nie bez znaczenia był fakt, iż 19-latek znajdował się pod wpływem alkoholu. Nie miał też uprawnień do kierowania pojazdami. Patrykowi M. przedstawiono dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy spowodowania wypadku drogowego wskutek umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości, którego następstwem była śmierć innej osoby.
Drugi zarzut obejmuje prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości.
31 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zupełnym zbiegiem okoliczności do tragedii doprowadził jak zawsze samochodzsita. Nie pieszy przechodzący na czerwonym z telefonem w ręku, nie osoba bez Karty Rowerowej przewożąca pasażera na hulajnodze, nie jadący bez kasku, ale po 2 piwach rowerzysta, lecz wiadomo kto. Nawet nie trzeba pisać.
Dlatego przyzwyczajony do metod działania Pouczeniówki spodziewam się można w najbliższych dniach kolejnej akcji policji poprawy bezpieczeństwa ruchu, czyli:
-mandatów za przechodzenie na czerwonym, itp
-mandatów dla hulajnogistów pod byle pretekstem
-mandatów dla rowerzystów pod byle pretekstem
-pouczeń i przymykania oczu na najniebezpieczniejsze wykroczenia, uczestników stwarzających największe zagrożenie w ruchu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego w artykule nie wspomina się, że wg ustaleń rmf koleś był wcześniej notowany, a auto było zarejestrowane na osobę z Prudnika na Opolszczyżnie i prowadzone są czynności wyjaśniające jak znalazło się w Lublinie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z obserwacji tego portalu wynika, iż kierowcy NAGMINNIE olewają zakaz jazdy po alkoholu, odpowiedzialność to w post-PRL-u pojęcie abstrakcyjne, zresztą ryba psuje się od głowy…
W normalnym państwie zapis w kodeksie karnym, że spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym po użyciu alkoholu/narkotyków to zabójstwo umyślne (każdy wiedziałby, co za to grozi) skutkujące karą główną. Opisywany chłopak, pełnoletni przecież, dostałby karę śmierci wykonaną w ciągu maks. tygodnia, a info o jej wykonaniu podanoby dla publiki. W tym przypadku nie ma bowiem wątpliwości, kto kierował pojazdem: pasażerka z przodu wypadła, a ci z tylnego siedzenia przecież nie mogli. I jeszcze to roztrząsanie, że jeździł na łysych, że nie miał uprawnień, że szybko, które nie powinny być w tym wypadku brane pod uwagę; pił, jechał, zabił, czapa. Krótka piłka. Tumiwisizm niektórych kierowców to skutek braku poczucia strachu przed konsekwencjami. Złapią mnie – dostanę 2500 grzywny i jakieś śmieszne punkty karne. Kierowcy pijący i kierujący spychają głęboko myśl, że coś się może stać, natomiast w mojej wersji wreszcie wyklułoby się w nich poczucie odpowiedzialności za swoje czyny i strach przed tym, co się może zdarzyć przejawiający się w masowym zakupowaniu alkomatów i to nie bo państwo nakazuje, ale bo kierowca SAM SIĘ BOI.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oby moje dzieci mi takiego wstydu nie przyniosły. Okropność.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To do następnego. Za rok, czy miesiąc?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może stanu pojazdu oraz tego że kierowca nie ma prawa jazdy pasażerowie nie wiedzieli ale to że nawalony z pewnością tak.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak to powinno być.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przywrócić karę śmierci i tyle w temacie
A tak morderca będzie za nasze pieniądze siedział w więzieniu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak tylko, że w polskim prawie jest chyba coś takiego, że jazda po alkoholu jest środkiem łagodzącym bo kierowca nie ma pełnej świadomości. Warszawscy adwokaci użyją karkołomnych argumentów żeby go wybronić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O ile nic się nie zmieniło, bycie naje…nym albo na haju nie jest w polskim prawie okolicznością łagodzącą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Batyr ułaskawi jak poprzednik