Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Jest areszt dla kierowcy BMW, który doprowadził do tragicznego wypadku w Lublinie

Sąd zdecydował o trzymiesięcznym tymczasowym areszcie dla kierowcy BMW podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku, do którego doszło we wtorek w centrum Lublina. Decyzję podjęto w nietypowych warunkach – na terenie szpitala, gdzie przebywa 19-latek.

fot. lublin112.pl

Sąd zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec kierowcy BMW, który jest podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku, do którego doszło we wtorek na ul. Lipowej w Lublinie. Decyzja zapadła na okres trzech miesięcy. Jak wskazano w uzasadnieniu, jednym z kluczowych powodów była obawa matactwa procesowego, a także realne zagrożenie surową karą – nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

Patryk M. cały czas przebywa w szpitalu, gdzie jest dozorowany przez funkcjonariuszy. Ze względu na stan jego zdrowia, posiedzenie sądu było wyjazdowe i odbyło się właśnie w placówce, gdzie znajduje się 19-latek. Lekarze zezwolili na przeprowadzenie czynności procesowych. Podejrzany złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Tymczasowe aresztowanie będzie realizowane w warunkach szpitalnych.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierujący BMW poruszał się prostym odcinkiem drogi w centrum miasta, gdy nagle stracił panowanie nad pojazdem. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu miejskiego. Z analizy nagrań wynika, że nie było żadnego czynnika zewnętrznego, który mógłby wymusić gwałtowny manewr kierowcy.

W chwili zdarzenia nawierzchnia była mokra – po wcześniejszych opadach deszczu. To istotny element, który również będzie brany pod uwagę w opinii biegłych. Podobnie jak stan techniczny pojazdu. Na jednej osi miały znajdować się bowiem dwie różne opony. Dodatkowo ogumienie było w bardzo złym stanie – określanym wręcz jako skrajnie zużyte.

Nie bez znaczenia był fakt, iż 19-latek znajdował się pod wpływem alkoholu. Nie miał też uprawnień do kierowania pojazdami. Patrykowi M. przedstawiono dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy spowodowania wypadku drogowego wskutek umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości, którego następstwem była śmierć innej osoby.

Drugi zarzut obejmuje prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości.

31 komentarzy

  1. Franio
    Odpowiedz

    Zupełnym zbiegiem okoliczności do tragedii doprowadził jak zawsze samochodzsita. Nie pieszy przechodzący na czerwonym z telefonem w ręku, nie osoba bez Karty Rowerowej przewożąca pasażera na hulajnodze, nie jadący bez kasku, ale po 2 piwach rowerzysta, lecz wiadomo kto. Nawet nie trzeba pisać.
    Dlatego przyzwyczajony do metod działania Pouczeniówki spodziewam się można w najbliższych dniach kolejnej akcji policji poprawy bezpieczeństwa ruchu, czyli:
    -mandatów za przechodzenie na czerwonym, itp
    -mandatów dla hulajnogistów pod byle pretekstem
    -mandatów dla rowerzystów pod byle pretekstem
    -pouczeń i przymykania oczu na najniebezpieczniejsze wykroczenia, uczestników stwarzających największe zagrożenie w ruchu

  2. Oglądacz
    Odpowiedz

    Dlaczego w artykule nie wspomina się, że wg ustaleń rmf koleś był wcześniej notowany, a auto było zarejestrowane na osobę z Prudnika na Opolszczyżnie i prowadzone są czynności wyjaśniające jak znalazło się w Lublinie?

  3. Krtek®
    Odpowiedz

    Z obserwacji tego portalu wynika, iż kierowcy NAGMINNIE olewają zakaz jazdy po alkoholu, odpowiedzialność to w post-PRL-u pojęcie abstrakcyjne, zresztą ryba psuje się od głowy…
    W normalnym państwie zapis w kodeksie karnym, że spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym po użyciu alkoholu/narkotyków to zabójstwo umyślne (każdy wiedziałby, co za to grozi) skutkujące karą główną. Opisywany chłopak, pełnoletni przecież, dostałby karę śmierci wykonaną w ciągu maks. tygodnia, a info o jej wykonaniu podanoby dla publiki. W tym przypadku nie ma bowiem wątpliwości, kto kierował pojazdem: pasażerka z przodu wypadła, a ci z tylnego siedzenia przecież nie mogli. I jeszcze to roztrząsanie, że jeździł na łysych, że nie miał uprawnień, że szybko, które nie powinny być w tym wypadku brane pod uwagę; pił, jechał, zabił, czapa. Krótka piłka. Tumiwisizm niektórych kierowców to skutek braku poczucia strachu przed konsekwencjami. Złapią mnie – dostanę 2500 grzywny i jakieś śmieszne punkty karne. Kierowcy pijący i kierujący spychają głęboko myśl, że coś się może stać, natomiast w mojej wersji wreszcie wyklułoby się w nich poczucie odpowiedzialności za swoje czyny i strach przed tym, co się może zdarzyć przejawiający się w masowym zakupowaniu alkomatów i to nie bo państwo nakazuje, ale bo kierowca SAM SIĘ BOI.

  4. Pańcia malowana
    Odpowiedz

    Oby moje dzieci mi takiego wstydu nie przyniosły. Okropność.

  5. Balbina
    Odpowiedz

    To do następnego. Za rok, czy miesiąc?

  6. mb43
    Odpowiedz

    Może stanu pojazdu oraz tego że kierowca nie ma prawa jazdy pasażerowie nie wiedzieli ale to że nawalony z pewnością tak.

  7. Kuba
    Odpowiedz

    Tak to powinno być.

  8. Danka
    Odpowiedz

    Przywrócić karę śmierci i tyle w temacie
    A tak morderca będzie za nasze pieniądze siedział w więzieniu.

  9. czytelnik
    Odpowiedz

    Tak tylko, że w polskim prawie jest chyba coś takiego, że jazda po alkoholu jest środkiem łagodzącym bo kierowca nie ma pełnej świadomości. Warszawscy adwokaci użyją karkołomnych argumentów żeby go wybronić.

    1. Mecenas piotrowicz
      Odpowiedz

      O ile nic się nie zmieniło, bycie naje…nym albo na haju nie jest w polskim prawie okolicznością łagodzącą

  10. ASDER
    Odpowiedz

    Batyr ułaskawi jak poprzednik

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia