Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Błyskawiczny proces wypuszczonego na wolność zabójcy. Mężczyznę doprowadzono do sądu i skazano na dożywocie

W jedno popołudnie odbył się proces i zapadł wyrok wobec 37-letniego Marcina M. Mężczyzna tydzień temu wyszedł na wolność, gdyż sąd nie zdążył wydać wyroku, a tym samym upłynął maksymalny okres tymczasowego aresztowania.

We wtorek przed Sądem Okręgowym w Lublinie odbył się proces 37-letniego Marcina M., oskarżonego o zabójstwo swojego brata. Jak już informowaliśmy, mężczyzna w ubiegłym tygodniu wyszedł na wolność, gdyż upłynął maksymalny okres dwóch lat tymczasowego aresztowania.

Miesiąc temu miała miejsce ostatnia rozprawa, na której poinformowano, iż proces dobiegł już końca, lecz ogłoszenie wyroku zostało przełożone na koniec stycznia. W międzyczasie sędzia zachorował więc nastąpiła konieczność wznowienia przewodu sądowego w tej sprawie, a tym samym proces musiał ruszyć od nowa.

Przeprowadzono go w dosłownie ekspresowym tempie. Sędzia zwrócił się do policji o doprowadzenie oskarżonego na salę sądową. Nie było z tym problemu, gdyż Marcin M. objęty był policyjnym dozorem, więc funkcjonariusze wiedzieli gdzie przebywa. Po kilku godzinach przewód sądowy został zakończony i zapadł wyrok.

Sąd uznał, że materiał dowodowy jest jednoznaczny, do tego mężczyzna początkowo przyznał się do winy i złożył szczegółowe wyjaśnienia, więc wina 37-latka nie budzi żadnych wątpliwości. Uznał, że zasługuje on na najsurowszą karę, jaka została przewidziana w polskim wymiarze sprawiedliwości, a więc na dożywocie. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero za 25 lat. Jednocześnie ma też zapłacić nawiązkę w kwocie 50 tys. zł. dla brata ofiary.

Przypomnijmy, do zbrodni doszło 13 grudnia 2018 r. na stacji paliw w Czemiernikach. Tego dnia obaj bracia Marek i Marcin wraz z partnerką tego drugiego wstąpili do baru zlokalizowanego na stacji paliw. Tam doszło pomiędzy nimi do kłótni, która przeniosła się się na zewnątrz lokalu. W pewnym momencie Marcin M. wyciągnął nóż i zadał bratu cios w głowę i w klatkę piersiową. Marek M. upadł, zaś jego brat wraz z partnerką oddalili się z terenu stacji paliw.

Jak później ustalono, do wszystkiego miała przyczynić się partnerka Marcina M. Kiedy bracia się pokłócili, miała ona powiedzieć do Marcina M., aby ten okaleczył brata. Jakby tego było mało, Kamila F. była też powodem kłótni obu braci. Marcin M. podejrzewał, że ta go zdradza właśnie z jego bratem. Kobieta również usłyszała zarzuty, obecnie czeka na proces.

Warto podkreślić, że Marcin M. odpowiadał w warunkach recydywy. Wcześniej za zabójstwo odsiedział on w więzieniu 15 lat. Na wolność wyszedł w sierpniu, kilka miesięcy przed tym, kiedy podniósł rękę na swojego brata. Kiedy mieszkańcy gminy Czemierniki dowiedzieli się, że odzyskał on wolność gdyż sąd nie zdążył z wydaniem wyroku, byli w szoku. Obawiali się bowiem, że mężczyzna zabije po raz kolejny. Jak tłumaczą, skoro nie wahał się pozbawić życia własnego brata, to bez skrupułów zrobi to z sąsiadem czy też inną, przypadkową osobą. Jednak Marcin M. nie wrócił do Bełcząca. Jak nam przekazano, przebywał w Radzyniu Podlaskim.

(fot. archiwum/Polsat)

41 komentarzy

  1. Hinski fizolof
    Odpowiedz

    Kajn i abel i nierzondnica – jak w bibli

  2. Swój
    Odpowiedz

    Wrócił na kwadrat tam z przyzwyczajenia łatwiej lepiej…. Ale te 50 koła to kpina zapłaci państwo a on dostanie do dożywocia 3 miechy wiece…. Hhah

  3. Zawisza Czarny
    Odpowiedz

    „Braci się nie traci” PSM
    hehe

  4. loki
    Odpowiedz

    Jak zwykle nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności, przecież ktoś tą decyzje wcześniej podjął, urzędnik państwowy, zwyrodnialec dwukrotnie zabił z zimną krwią i miał, tylko dozór policyjny, chodził swobodnie gdzie chciał, pytam się kto za to odpowiada. Zwykły szary człowiek jak przewini to od razu spotka się z represją ze strony państwa a tu jak zwykle rozejdzie się po kościach .

  5. lukas
    Odpowiedz

    Brat bratu bratem :):):):):):)

  6. Niekumam
    Odpowiedz

    50 tysi zapłaci bratu ofiary – czyli sobie samemu, bo ofiara była jego bratem?

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Jeżeli jest trzech braci to zapłaci żyjącemu bratu.

      1. Niekumam
        Odpowiedz

        To redakcja nie wie ile było braci ale wie tylko, że zapłaci któremuś bratu?
        A jeśli sprawca zażąda równouprawnienia albo było ich więcej a nawet i siostry to ten rachunek przepadnie z kretesem.

        1. jasio
          Odpowiedz

          widać, że nie kumasz

  7. karolek
    Odpowiedz

    W tych Sądach siedzą jakieś niedojdy umysłowe skoro czytanie akt zajmuje im 2 lata i wyroki zapadają po kilkunastu latach.

    1. jasio
      Odpowiedz

      może to świadczy o tym, że czytają.
      Zastanawiałeś się pisząc komentarz ?

    2. Tomi
      Odpowiedz

      idź na prawo i rozwal system

  8. ekstramocny
    Odpowiedz

    Czy wyrok jest prawomocny?

  9. Janek
    Odpowiedz

    Miał tydzień żeby zniknąć nie skorzystał, chyba lubi siedzieć, bo na 37 lat 17 spędził za kratami.

  10. arnold
    Odpowiedz

    Haha ….dobre z tą nawiązką 50 tys …pewnie skazany już poleciał do banku po kredyt ….śmiechu warte te żałosne wyroki

    1. M.
      Odpowiedz

      Ale dla brata ofiary… czyli że dla samego siebie??!! Jeszcze mu kilka lat za to dopiszą jak nie wpłaci..

      1. CSI
        Odpowiedz

        może jest 3 brat, tylko takie trochę zamieszanie się zrobiło

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy