Komoda za 350 złotych i kosztowna pułapka na OLX
37-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego wystawiła na portalu OLX ogłoszenie dotyczące sprzedaży komody za 350 złotych. Niedługo później skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem mebla, proponując zorganizowanie przesyłki kurierskiej.
Początkowo sprzedająca nie chciała zgodzić się na takie rozwiązanie, jednak ostatecznie uległa namowom. Rzekoma kupująca zapewniła, że sama pokryje koszty kuriera i przesyłki. Poprosiła również o adres e-mail, na który następnie została wysłana wiadomość dotycząca transakcji.
37-latka otrzymała informację, że sprzedaż została zarejestrowana i oczekuje na realizację. Aby kontynuować, miała kliknąć przycisk „przejdź do konta”. Kobieta wykonała polecenie i wybrała z dostępnej listy bank, w którym posiadała rachunek.
Wkrótce zadzwonił do niej mężczyzna podający się za osobę zajmującą się organizacją przesyłki. Wyjaśnił, jak należy zapakować komodę, a następnie polecił potwierdzić sprzedaż za pomocą aplikacji bankowej.
Tajemnicze „punkty” i pięć przelewów
Podczas rozmowy oszust przekonywał kobietę, że otrzyma „punkty” z portalu ogłoszeniowego, które następnie zostaną wymienione na złotówki. Na jej koncie pojawiły się operacje opisane jako punkty. Zgodnie z instrukcjami rozmówcy 37-latka zatwierdzała kolejne transakcje w bankowości elektronicznej.
Mężczyzna zapewnił, że punkty wkrótce zostaną przeliczone na pieniądze, po czym zakończył rozmowę.
Niedługo później kobieta otrzymała powiadomienie z banku o zablokowaniu rachunku. Natychmiast skontaktowała się z konsultantem i opowiedziała o całej sytuacji. Wtedy dowiedziała się, że padła ofiarą oszustwa.
Z jej konta wykonano pięć przelewów na łączną kwotę prawie 22 tysięcy złotych. Pracownik banku poinformował również, że nie ma już możliwości wstrzymania tych operacji.
Poszkodowana zgłosiła sprawę zamojskim policjantom.
Fałszywy pracownik banku przekonał 53-latkę do wypłaty oszczędności
Do kolejnego oszustwa doszło w powiecie biłgorajskim. Tym razem przestępcy zastosowali metodę polegającą na podszywaniu się pod pracowników banku i funkcjonariuszy policji.
53-letnia kobieta odebrała telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako „pracownik banku”. Rozmówca poinformował ją, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane osobowe. Następnie zapowiedział połączenie z „pracownikiem działu bezpieczeństwa”.
Podczas dalszej rozmowy kobieta usłyszała, że jej pieniądze są zagrożone i konieczne jest ich „zabezpieczenie” na specjalnym rachunku technicznym.
Przekonana, że w ten sposób ochroni oszczędności, wypłaciła gotówkę i zgodnie z instrukcjami oszusta wpłaciła ją we wpłatomacie.
Na tym jednak działania przestępców się nie zakończyły.
Fałszywy policjant nakłonił kobietę do zaciągnięcia kredytu
Następnie 53-latka otrzymała połączenie wideo od mężczyzny podającego się za „policjanta”. Rozmówca przekonywał ją, że może pomóc w zatrzymaniu oszustów, a do przeprowadzenia działań konieczne będzie zaciągnięcie pożyczki.
Kobieta uwierzyła w przedstawioną historię i zdecydowała się na kredyt w wysokości 20 tysięcy złotych. Po wypłaceniu pieniędzy wpłaciła gotówkę do kolejnego wpłatomatu, wykonując polecenia fałszywego funkcjonariusza.
Oszust zapewnił ją, że następnego dnia przyjedzie kurier, który dostarczy kartę do „rachunku technicznego”.
Dopiero po powrocie do domu kobieta odebrała telefon od prawdziwego pracownika banku. Konsultant, który wcześniej bezskutecznie próbował się z nią skontaktować, zauważył niepokojące operacje na jej rachunku. Poinformował 53-latkę, że prawdopodobnie została oszukana, i zalecił zgłoszenie sprawy policji.
Policjanci ostrzegają przed manipulacją
Obie historie pokazują, jak różnorodne metody stosują przestępcy, aby przejąć cudze pieniądze. W pierwszym przypadku wykorzystali popularny portal ogłoszeniowy i fałszywą procedurę sprzedaży. W drugim wzbudzili strach przed utratą oszczędności, a następnie wykorzystali autorytet banku i policji.
Funkcjonariusze przypominają, że pracownicy banków nie żądają podawania haseł, kodów PIN ani danych umożliwiających dostęp do rachunków. Nie polecają również wypłacania pieniędzy i wpłacania ich na rzekome bezpieczne konta.
Policjanci nie informują przypadkowych osób o prowadzonych działaniach operacyjnych ani nie nakłaniają ich do zaciągania kredytów w celu zatrzymania przestępców.
Szczególną ostrożność należy zachować także podczas zakupów i sprzedaży internetowej. Nie należy otwierać podejrzanych linków przesyłanych przez nieznajomych ani zatwierdzać operacji bankowych, których celu nie rozumiemy.
Jeżeli rozmówca podający się za pracownika banku przekonuje, że nasze pieniądze są zagrożone, najlepiej zakończyć połączenie i samodzielnie skontaktować się z bankiem za pośrednictwem oficjalnego numeru lub osobiście odwiedzić placówkę.
Źródło: Policja Biłgoraj/Policja Zamość
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy jest tu jakaś dobra kobieta z nadmiarem gotówki, albo gotowa wziąć kredyt dla mnie ?
Chętnie podam numer swojego konta.