W niedzielę nasza czytelniczka powróciła z kilkutygodniowego wyjazdu. Wysiadła z pociągu na lubelskim Dworcu Głównym PKP i obciążona bagażami swoje kroki skierowała ku stojącym obok budynku dworca taksówkom. Wsiadła do pierwszej z nich, szczęśliwa że za chwilę będzie w domu ruszyła w drogę. Kurs był krótki, gdyż liczył niecałe 4 kilometry, na ul. Przedwiośnie. Po kilku minutach była na miejscu, zapłaciła taksówkarzowi i udała się wprost do mieszkania. Po chwili przyszła refleksja, kilka minut jazdy, krótka trasa a rachunek aż 49 złotych. Na początku myślała że to pomyłka, jednak w ręku ściskała paragon z taką właśnie sumą. Nie trzeba dokładnych obliczeń żeby stwierdzić, że stawka taksówkarza wyniosła … kilkanaście złotych za kilometr.
Po telefonie w tej sprawie, do naszej redakcji, postanowiliśmy sprawdzić ile tak naprawdę powinna kosztować taka podróż.
Średnia cena za przejazd jednego kilometra po Lublinie wynosi około 2 złotych, ponieważ była to niedziela, korporacje stosują II taryfę, wtedy stawka za kilometr wzrasta o połowę. Nawet licząc 3 zł za przejechany kilometr i doliczając postój na skrzyżowaniach bądź światłach koszt za taki kurs nie powinien wynieść więcej niż 20 złotych. Zwłaszcza przy znikomym ruchu jaki występuje w niedzielę na lubelskich ulicach. Jak nam wyjaśniali pytani o aż taką różnicę w rachunku taksówkarze, z dużym prawdopodobieństwem nasza czytelniczka mogła zostać oszukana.
Pod dworcem PKP stoją głównie taksówkarze niezrzeszeni w żadnej z korporacji. Sami sobie ustalają ceny a te często nijak się mają do oficjalnego cennika. A stawki za przejazd, które pobierają od pasażerów, są znacznie wyższe od tych stosowanych przez radio-taxi. Choć przepisy mówią wyraźnie, że cennik ma być widoczny dla pasażera i umieszczony w prawym górnym rogu prawych tylnych drzwi pojazdu, to jednak jak już się wielokrotnie zdarzało, taksówkarze wieźli pasażerów okrężną droga bądź też korzystali z innych sztuczek, żeby tylko zawyżyć rachunek.
Taksówkarze ostrzegają przed taksówkarzami.
Nie jest tajemnicą, że korzystając z tego typu taksówek należy zachować szczególną ostrożność. W większość przypadków, gdy dojdzie do potrzeby ustalenia taksówkarza, pasażer wyjściu z auta nie ma pojęcia z kim jechał. Dobrze gdy ma jeszcze dobrą pamięć i zapamięta przynajmniej markę pojazdu i rysopis taksówkarza. Jednak najczęściej pasażer potrafi powiedzieć tylko, że jechał np. białym samochodem a i to nie zawsze. Przed tego typu taksówkarzami ostrzegają nawet ich koledzy. Jedna z korporacji nawet radzi – Wysiadając z pociągu na dworcu w Lublinie lepiej zadzwoń po taksówkę…
W ostatnich miesiącach głośno było także o urządzeniach, które zaczęli montować w pojazdach nieuczciwi taksówkarze. Wpływały one na wskazania taksometrów np. zawyżając naliczane opłaty czy też doliczały dodatkowe kilometry do przejechanej trasy. Na szczęście w Lublinie nie stwierdzono jak do tej pory stosowania tego typu urządzeń, jednak jak podkreślają pytani przez nas taksówkarze, nie świadczy o tym, ze ktoś może tego nie stosować. Kontrole są tak rzadko, ze ryzyko wpadki jest znikome.
Co więc zrobić żeby nie paść ofiara nieuczciwego taksówkarza?
Najczęściej to co najprostsze jest najskuteczniejsze. Wsiadając do taksówki wystarczy zapytać, ile będzie nas kosztować przejazd w dane miejsce. Każdy z uczciwych taksówkarzy poda orientacyjną cenę, która finalnie może różnić się minimalnie. –Praktycznie wszyscy mają wiele lat doświadczenia i są w stanie określić z tolerancją do kilku złotych ile wynosi koszt przejazdu w dane miejsce – usłyszeliśmy od jednego z taksówkarzy. Wtedy nie będzie zaskoczenia, dlaczego rachunek jest tak wysoki.
(fot. lublin112 – archiwum)
2014-10-14 14:52:30
17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zadna nowina bębniono w prasie już o tym nie raz że pod dworcami stoja bliżej nie okreslone „sałaty” i czekają na jeleni .Jeździć tylko korporacyjnymi ,w razie jak by kierowca chciał w h… przyciąć można zgłosić to w korporacji a tam go nie pogłaszczą .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlatego zawsze powtarzam znajomym:”Masz dać się okraść taksówkarzom? Zadzwoń do mnie, podrzucę Cię gdzie trzeba aby za paliwo się zwróciło”. Taka opcja jest korzystniejsza niż 50zł za 4 kilometry 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podaj nr telefonu – zaznajomimy się i jakby co będę dzwonił.