Na przełomie marca i kwietnia br. w sekcji 5A jedno z dorodnych, zdrowych drzew zostało wycięte. Kancelaria cmentarza zapytana o przyczynę takiego stanu rzeczy, o to, jaki był gatunek drzewa, jego obwód, na czyj wniosek i na czyje pozwolenie dokonano wycinki, czy został o tym fakcie powiadomiony sprawujący pieczę nad miejscowym drzewostanem Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków oraz co stało się z pozyskanym w ten sposób drewnem – stwierdziła jedynie bardzo lapidarnie (nie wymieniając z imienia i nazwiska czy choćby funkcji osoby udzielającej wyjaśnienia):
– W odpowiedzi na (…) pytania informujemy, że wymienione drzewo w sekcji 5A zostało usunięte zgodnie z decyzją IN.5146.35.4.2023 z dnia 20.03.2023. Cała dokumentacja i decyzja [znajdują się – red.] w urzędzie Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ul. Archidiakońska 4. Z życzeniami Bożego błogosławieństwa – kancelaria cmentarza.
O wiele więcej danych zawarł w swej odpowiedzi na identyczne pytania Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków, przyznając, że wycięte drzewo rosło na cmentarzu, który wraz z całym drzewostanem wpisany jest do rejestru zabytków województwa lubelskiego. Był to jesion wyniosły w wieku ok. 160 lat i o obwodzie pnia 295 cm, a usunięty został na wniosek zarządcy terenu – Kościoła Rektoralnego pw. Wszystkich Świętych w Lublinie. Jednocześnie LWKZ przyznał, iż odmówił wycinki danego jesionu rok wcześniej, kierując się parametrami drzewa, jego kondycją zdrowotną i wartością przyrodniczą, lokalizacją, a także przedłożoną opinią o jego stanie zdrowotnym oraz bezpośrednimi oględzinami. Ale ponieważ drzewo wciąż powodowało rozległe zniszczenia komór grobowych i zawalenie ścian oraz blokad rozdzielających pochówki , jak również w obliczu faktu braku możliwości przeprowadzenia robót związanych z odbudową komór bez zniszczenia systemu korzeniowego rośliny, uznano, że powyższe okoliczności powodują zagrożenie techniczne oraz sanitarne i podjęto decyzję umożliwiającą zarządcy terenu jej wycięcie.
– Wokół drzewa i w jego bezpośrednim sąsiedztwie zlokalizowanych jest 5 nagrobków współczesnych (pochówki w latach 80.) – stwierdzono w trakcie oględzin przeprowadzonych na wniosek Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – W wyniku prac remontowych przy dwu nagrobkach ujawniło się całkowite zniszczenie jednej z komór, zawaliska ścian i osunięcie trumien. Ściany drugiej z komór (…) zostały wypchnięte do wnętrza komory, zmniejszając jej prześwit (…). W obecnym stanie brak możliwości trwałej odbudowy katakumb i zabezpieczenia pochówków. Jakiekolwiek prace remontowe (…) wiązałyby się z koniecznością usunięcia korzenia stabilizującego, co wywarłoby bezpośredni wpływ na statykę i posadowienie drzewa w gruncie. Nie jest możliwe wykonanie ekranów korzeniowych, które spełniłyby swoje funkcje. Dalszy rozwój i rozrost systemu korzeniowego będzie następował w kolejnych latach. Wg oświadczenia dyrektora administracyjnego [cmentarza – red.] brak także możliwości przeniesienia pochówków w inne miejsca na cmentarzu.
Jednocześnie ustalono – jak przyznał dr Dariusz Kopciowski, Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków – że choć drzewo nie chorowało, to przy uwzględnieniu lokalizacji jesionu i otaczających go grobów nie zaistniała możliwość przeprowadzenia zabiegów pielęgnacyjnych jego systemu korzeniowego w postaci wykonania ekranu korzeniowego, który umożliwiłby dobry wzrost i rozwój drzewa oraz pozwolił na odbudowę komór grobowych. Realizacja bowiem takiego rozwiązania wiązałaby się z nieodzownością usunięcia korzeni stabilizujących drzewo, a tego absolutnie nie można było wykonać ze względu na prawdopodobieństwo zachwiania statyki rośliny i możliwość jej wykrotu. Ewentualna zaś redukcja systemu korzeniowego wiązałaby się z ryzykiem zaburzenia procesów fizjologicznych w drzewie, a w konsekwencji mogłaby doprowadzić do częściowego lub całkowitego jego obumarcia.
– Dane drzewo było niewątpliwie cennym elementem historycznego drzewostanu rosnącego na terenie cmentarza – przyznaje Dariusz Kopciowski – a jego stan zdrowotny można było ocenić jako dobry. W uzasadnieniu decyzji LWKZ (…) z poprzedniego roku, odmawiającej [zarządcy cmentarza – red.] wydania zezwolenia na jego usunięcie, wskazano, iż (…) uszkodzenia nagrobka powoduje drzewo jesion wyniosły. W tym przypadku system korzeniowy podnosi ściany nagrobka oraz powoduje jego znaczne spękania. Drzewo to jest cennym egzemplarzem o parametrach (…) pomnika przyrody. (…) Ponadto jego stan fizjologiczny należy uznać jako dobry, bez uszkodzeń i ubytków pnia oraz oznak zamierania. W związku z tym wskazane jest zachowanie przedmiotowego drzewa. (…) Możliwe jest przeprowadzenie remontu nagrobka z przesunięciem ścian, a nawet przesunięcie całego nagrobka oraz założenie ekranów korzeniowych zabezpieczających przed ewentualnymi uszkodzeniami.
Ale zarządca cmentarza nie przeprowadził w ciągu roku żadnych prac, których możliwość wskazana została przez LWKZ, a które być może – według ówczesnego stanu wiedzy – mogłyby uratować zarówno nagrobki, jak i samą roślinę.
– Niemniej jednak, w chwili przeprowadzonego wówczas postępowania nie był znany efekt całkowitego zniszczenia komór poprzez korzeń stabilizujący o tak dużych parametrach – zauważa usprawiedliwiająco Wojewódzki Konserwator Zabytków Dariusz Kopciowski. – W związku z czym nawet przesunięcie nagrobków i ścian komór nie było możliwe bez jego usunięcia. Natomiast likwidacja tak masywnego korzenia stabilizującego wiązałaby się z utratą statyki i destabilizacją w gruncie, co przy wysoko osadzonej koronie powodowałoby bardzo duże ryzyko wykrotu.
Mając zatem na uwadze całościowy materiał dowodowy, bezpieczeństwo ludzi i mienia oraz konieczność zabezpieczenia pochówków Lubelski Wojewódzki Konserwator Zbytków dopuścił możliwość usunięcia danego bardzo już starego, lecz zdrowego jesionu wyniosłego.
Dopytywany zaś o los pozyskanego drewna z danej rośliny LWKZ stwierdził, że nie posiada na ten temat żadnej wiedzy, a i brak ku temu z jego strony podstaw prawnych. Jednocześnie poradził zwrócenie się z danym zapytaniem do zarządcy cmentarza. Dwukrotnie przesłane w tej sprawie zapytanie prasowe do kancelarii cmentarza przy ul. Lipowej zostało przez zarządcę terenu zignorowane i nie doczekało się żadnej odpowiedzi.












(fot. tekst Leszek Mikrut)
58 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A mogli przekazac Liceum plastycznemu im Norwida w Lublinie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W wolnym kraju właściciel nieruchomości ma prawo zrobić ze swoim drzewem co chce, jak chce i kiedy chce u nas wiadomo… do wolnego kraju od 1939 roku daleko nam brakuje i czy to za PO czy PiS wolności nie będzie… bo nasz tępy naród jest nauczony żyć na łańcuchu i wszelkie wybory rządowe tego dowodzą!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oprócz prawa i tego co wolno i niewolno, to jeszcze jest takie coś jak zdrowy rozsądek – czego jak widać na przykładzie cmentarzy, brakuje. Co jest ważniejsze: kawałek betonu, w którym leżą kości objedzone przez robactwo, czy stare ogromne drzewo, które przeżyło tych, co tam byli chowani pod ziemią i przeżyłoby jeszcze następnych?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale afera! Ten teren przy Lipowej to cmentarz czy park miejski? Wszyscy mówią, że cmentarz, nawet skomuszałe liberały. Więc o co chodzi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przypominam, że w Lublinie rządzi PO. A oni POtrafią tylko niszczyć i zabijać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A lasy tez PO wycina?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i tak to ludzki trup zabił piękne zdrowe drzewo
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mafia cmentarna sprzedała
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie rozumiem w czym macie problem. Drzewo powodowało wieloaspektowe zagrożenie, zarządca odpowiedzialnie i legalnie je usunął i po co ta cała go*noburza? Macie swoje prywatne parcele czy obowiązki to ich pilnujcie i innym też nie przeszkadzajcie tego robić. A pytanie o los drewna – a czy to wasze że się interesujecie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Problem w tym, że zarządca posprzedawał kwatery przy samym pniu.
To tak jakby teraz deweloper postawił bloki na terenach zalewowych nad rzeką i teraz chciał „usunąć” rzekę, bo zagraża.
Zamiast wycinać takie piękne, zdrowe drzewo, które jest wspólnym dobrem, to niech by wydał nowe miejsca i groby można by było poprzenosić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Piękny zabytkowy cmentarz upodabnia się nowoczesnego na Majdanku. Może wzorem cmentarzy amerykańskich zrobić od razu lotnisko.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie przez przypadek w bajkach złodziei przedstawia się ubranych na czarno.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
295 cm obwodu to powinno 693 złote i 22 grosze kary za każdy centymetr, razem jakieś 200 tysięcy.
Niszczenia dojnej infrastruktury cmentarza nijak nie da się chyba podciągnąć pod „zagrożenie”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Śmieszny jesteś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dzięki, że to wyliczyłeś.
Gdyby Minister Niszczenia Środowiska – prof. Szyszko nie zezwolił na cięcie wszystkiego co się chce – to mniej więcej tyle by kara wyniosła.
Choć znając życie i panujące układy, to kościół miałby bonifikatę w wysokości 99% albo umorzenie w 100%.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Taaa… Lepiej żeby jeszcze troche rosło w odpowiednm czasie konar kogoś zabił.A drewno zabrał ten do kogo należy działka,ale bolszewickie szubrawce nie chcą się z tym pogodzić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A kogo miałby zabić? Przecież tam już wszyscy pomarli i leżą w ziemi.