Do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Romanowi S., który pracując jako dróżnik, doprowadził do tragicznego w skutkach wypadku. Na początku kwietnia pilnował on bezpieczeństwa na przejeździe kolejowym na ul. Metalowej w Chełmie. Feralnego dnia otrzymał on sygnał ze stacji Zawadówka, o ruszającym w jego stronę pociągu osobowym. Potwierdził przyjęcie sygnału oraz odnotował ten fakt w dokumentacji.
Następnie udał się do znajdującej się na zewnątrz toalety. Gdy wracał, usłyszał sygnał zbliżającego się pociągu. Biegiem ruszył do nastawnika i zaczął opuszczać szlabany. Wtedy doszło do zderzenia pociągu ze znajdującą się już na przejeździe toyotą. Autem podróżowały dwie osoby, 51-latka zginęła na miejscu, jej 13-letnia córka zmarła w szpitalu.
W trakcie przesłuchania Roman S. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Prokurator przedstawił mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna został zwolniony z aresztu, zastosowano wobec niego dozór policyjny. Prokuratura zakończyła właśnie w tej sprawie śledztwo. W jego trakcie ustalono, że pełną winę za spowodowanie wypadku ponosi 49-letni dróżnik. Kobieta kierująca toyotą w żaden sposób nie przyczyniła się do zdarzenia, jak też nie mogła go uniknąć.
Romanowi S. grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
(fot. Jakub Kursa)
2017-11-07 19:36:36
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tragedia straszna! Ale prokuratura myli się, kobieta mogła uniknąć tego wypadku. Nie ma takiego przejazdu przed którym się nie zatrzymuję, nawet tym z dróżnikiem i w nosie mam znerwicowanych za mną kierowców
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Masz rację. Zwłaszcza, że napisane jest, że dróżnik wracając z wc usłyszał sygnał pociągu. Skoro on usłyszał, to powinna usłyszeć też kierująca. Pociągi osobowe na tamtej trasie (popularne EN-ki) nie jeżdżą z zawrotną prędkością, i pociąg był bardzo blisko (więc musiał być dobrze słyszalny nawet w samochodzie) skoro dróżnik ledwie dobiegł do nastawnika a chwilę później nastąpiło uderzenie. Bardzo żałuję, że zginęli ludzie, ale na pewno nie jest to wyłącznie wina dróżnika.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wina dróżnika i jego błąd… zgodnie z prawem to on ponosi pełną odpowiedzialność. Inną kwestią jest zasada ograniczonego zaufania – nawet jeśli mam rację i pierwszeństwo warto (szczególnie na przejeździe) zachowując szczególną ostrożność i uważnie się rozejrzeć
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proponuję na każdym zielonym świetle i każdym skrzyżowaniu z pierszeństwem się zatrzymywać – jest to znacznie znacznie bardziej ryzykowne niż to, że akurat w momencie naszego przejazdu trafi nas pociąg.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale to nie chodzi o zatrzymywanie się, ja zawsze jadąc na zielonym patrzę czy coś się nie zbliża i nie zamierza hamować.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tez tak mysle … kobieta nie zachowala ostroznosci tylko bezmyslnie wjechala … pociag widmo ? Nie widac i nie slychac?
Czemu ja sie zatrzymuje przed jazdym przejazdem? Pani starsza nie mogla ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie. Ja co prawda nie staję, ale jest to zawsze dla mnie droga jak bez pierwszeństwa przejazdu, jak przejście przez ulicę. WARTO ZERKNĄĆ W JEDNĄ, W DRUGĄ !!!