Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zainspirowana filmami zaczęła napadać na banki. Była pewna, że pozostanie bezkarna, dziś usłyszała wyrok

Bardzo szybko zakończył się proces Anny A., oskarżonej o dokonanie dwóch napadów na banki, które miały miejsce w ubiegłym roku w Kurowie i Puławach. 38-letnia mieszkanka gminy Końskowola odpowiadała za swoje czyny przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Postępowanie ruszyło w czerwcu, dziś sędzia odczytał wyrok.

fot. TVP Lublin

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok dla Anny A. z gminy Końskowola, której śledczy zarzucili dokonanie dwóch napadów na banki. Co nietypowe, dokonywała tego będąc w zaawansowanej ciąży. W pierwszym przypadku, w Kurowie, oskarżona uzbrojona była w kuchenny nóż oraz pistolet – zabawkę swojego syna. Po wejściu do banku powiedziała kasjerce, że to jest napad i zażądała wydania pieniędzy. Przerażona pracownica zaczęła wkładać gotówkę do reklamówki, jednak w pewnym momencie banknoty rozsypały się po podłodze. Wtedy napastniczka stwierdziła, że już jej wystarczy pieniędzy i uciekła.

Jak później ustaliła prokuratura, łup szybko jednak został wydany. Anna A. zeznawała, że wraz z mężem remontowali dom, więc kupili materiały budowlane. Zapewniała, iż jej najbliżsi nie mieli wiedzy o tym, skąd ma gotówkę. Oświadczyła im, że wygrała w Lotto. Postanowiła więc powtórzyć napad, tym razem wybierając bank w Puławach.

Tak jak poprzednim razem była zamaskowana, w ręku trzymała nóż. Tym razem była bez broni. Używając słów obelżywych zażądała wydania gotówki. Początkowo pracownica banku zachowała zimną krew i odmówiła, jednak wtedy napastniczka pokazała, że nie żartuje. Pracownica banku czując przesuwane po jej ciele ostrze noża postanowiła podporządkować się jej poleceniom. Wydała pieniądze z kasy, które napastniczka zabrała i uciekła.

W sumie kobieta z obu banków ukradła około 50 tysięcy złotych. Śledczym wyjaśniła, że żałuje tego wszystkiego i chciałaby to naprawić. Wskazywała, że wraz z mężem mieli problemy finansowe. Dlatego też od pewnego czasu zaczęły jej chodzić po głowie myśli, aby łatwo zdobyć pieniądze. Tym bardziej, że nikt nie chciał jej ich pożyczyć. Przyznała, że oglądała kilka filmów o napadach na banki i to właśnie one były dla niej inspiracją.

Annie A. groziło do 20 lat pozbawienia wolności. Sąd nie miał wątpliwości co jej winy jednak nie zdecydował się na tak surowy wymiar kary. Orzekł, że 38-latka spędzi za kratkami 4 lata. Dodatkowo ma zwrócić bankom to, co ukradła. Wyrok nie jest prawomocny.

21 komentarzy

  1. Piekło kobiet
    Odpowiedz

    Chłop by dostał minimum 8 lat.

  2. Janusz
    Odpowiedz

    Teraz jak wyjdzie to zostają parkingi leśne i odrobi na starość

  3. Rypcum Pypcum Bęc
    Odpowiedz

    Zadziwia mnie wzrost wydajności polskich sądów – napady na banki, miały miejsce w ubiegłym roku, a już po sprawie.
    Prawie, bo jeszcze odwołania, apelacje…

  4. PKS
    Odpowiedz

    Niech się podzieliz niezawisłymi jak wszyscy złodzieje

  5. alek
    Odpowiedz

    POwinni ją uniewinnić a wsadzć tą staruszkę co zwinęła batona z marketu

  6. kwaczynski
    Odpowiedz

    Facet by dostał 10 lat

  7. noo
    Odpowiedz

    „… ukradła około 50 tysięcy złotych.” To banki nie wiedzą ile? O co tu chodzi?

    1. dds
      Odpowiedz

      Ukradła 49 tysięcy 273 złote i 84 grosze.

      Lepiej?

    2. wojtgminy
      Odpowiedz

      Chdzi o to, że banki wiedzą ile, ale Ty nie musisz wiedzieć dokładnie bo nie ma takiej potrzeby.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia