Rolnicy z powiatów hrubieszowskiego, tomaszowskiego, zamojskiego oraz chełmskiego zjechali rano ciągnikami do Hrubieszowa. Tam o godzinie 10 rozpoczął się protest przeciwko niekontrolowanemu napływowi zbóż z Ukrainy. Pikietujący wyjechali na drogę krajową nr 74 i wojewódzką nr 844, które to są głównymi trasami dojazdowymi do miasta. Jedna prowadzi do Zamościa, druga do Chełma. Przez ponad dwie godziny poruszali się z niewielką prędkością skutecznie wstrzymując ruch.
Hrubieszów, jako miejsce protestu nie zostało wybrane nieprzypadkowo. To tam znajduje się bowiem terminal przeładunkowy, na którą zboże z Ukrainy dostarczane jest koleją, po czym przeładowywane na ciężarówki i wyrusza w dalszą drogę.
– To właśnie w takich miejscach zaczyna się problem polskich rolników. To zboże powinno trafiać do krajów, gdzie jest ono bardzo potrzebne, a nie destabilizować nasz rynek. Na Ukrainie produkcja odbywa się na innych zasadach, często z zastosowaniem pestycydów, które są niebezpieczne dla zdrowia i zabronione na terenie Unii Europejskiej. Od dawana poruszany jest ten problem, jednak rząd nie reaguje – mówią protestujący rolnicy.
Jak wyjaśnia Rafał Kargol, mieszkaniec powiatu tomaszowskiego, nastroje wśród rolników, zwłaszcza z terenów przygranicznych, są fatalne. Dramatyczna jest także ich sytuacja. Wszystko dlatego, iż na polach znajduje się niezebrana kukurydza, której nie ma gdzie sprzedać, gdyż punkty skupu są zapchane ziarnem z Ukrainy. Rolnicy mają też pełne magazyny pszenicy i innego zboża, gdyż minister rolnictwa apelował do nich, aby przetrzymywać plony, ponieważ cena wzrośnie. Tymczasem stało się odwrotnie.
Następnie pikietujący udali się na teren byłego dworca PKS, gdzie odczytano postulaty i odbyły się przemowy. Oprócz rolników dostrzec można było również lokalnych samorządowców, którzy przyjechali wspierać swoich mieszkańców. Nie zabrakło też przedstawicieli AgroUnii.
Andrzej Waszczuk wyjaśnia, iż skala problemu jest ogromna. Wystarczy spojrzeć, jak dużo rolników przyjechało, aby wziąć udział w proteście. Dodaje jednocześnie, iż AgroUnia zwracała na to uwagę już od czerwca. Na początku niewiele osób zdawało sobie sprawę z powagi problemu, ale dziś coraz więcej zauważa, że to nie są to już przelewki. Zwłaszcza, że jak tak dalej pójdzie, to problem obejmie również przyszłe żniwa, gdyż skala przywozu zboża z Ukrainy jest olbrzymia.
– Problem jest już nie tylko tutaj, ale w tej chwili występuje w całej Polsce. Dzisiaj tak naprawdę musimy się zjednoczyć wszyscy, niezależnie od swoich wewnętrznych sympatii. Nie może być podziału, bo to, co w tej chwili dokonała władza, to jest podział polskich rolników. Rolnicy muszą się zjednoczyć, muszą być jedną wspólną siłą i my mamy wszyscy przeciwstawić się temu, co jest. Dlatego, że problem niekontrolowanego napływu zboża będzie się coraz bardziej pogłębiał. Niedługo nie będziemy mieli gdzie sprzedać swoich plonów, gdyż wszystkie okoliczne skupy, zwłaszcza tutaj na tym terenie, zaczynają być zasypywane tanim ziarnem z Ukrainy niepewnego pochodzenia i nie wiadomo jakiej jakości – dodał Jarosław Miściur z AgroUnii.
Rolnicy wskazują, iż dają politykom czerwoną kartkę, przede wszystkim na ogromne straty, jakie ponoszą. Do tego dochodzą bardzo wysokie koszty, jakie generuje rolnictwo, które są spowodowane znaczącym wzrostem cen nawozów produkowanych przez spółki skarbu państwa oraz bardzo drogie paliwo. Natomiast po drugiej stronie bieguna w tej chwili znajduje się zboże, którego nie są w stanie sprzedać. Dlatego też wskazują, że powinien zostać uruchomiony skup interwencyjny zbóż, kukurydzy i rzepaku dla rolników z południowo-wschodniej Polski.






(fot. nadesłane)
52 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak jest w kraju, gdzie rzad jest antypolski.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgadza się. Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że rząd Donalda Tuska to był najlepszy i najbardziej propolski rząd w ciągu ostatniego 30-lecia, niestety wymiana premiera na E. Kopacz spowodowała, że to wszystko je pło, choć i ona była o wiele lepszym premierem niż Beata, że o Mateuszu nie wspomnę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rolnicy mają rację,ale nie powinni skupiać się pod wodzą Kołodziejczaka i reszty jego kolesi oni mają daleko i głęboko rolników,chcą tylko za wszelką cenę dorwać się do władzy ,skumali się z Tuskiem który obiecał im stanowiska ,żeby tylko jak najbardziej zdestabilizować przed wyborami sytuację w kraju,później i Tusk i Kołodziejczak kopną wszystkich w d…. Gdyby wybuchła wojna z sowietami za czasów rządów tuska to do wisły nie hyło by Polski a od wisły nasza armia broniła by niemiec,tusk to sprzedawczyk i każdy kto się z nim kuma jest taki sam.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wybrane przypadkowo? czy nie przypadkowo? 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przed świętami sezon ogórkowy