Nie widać końca sporu pomiędzy lubelskim sanepidem a właścicielami niedawno otwartej kawiarni Mrau Cafe. Jedni uważają, że lokal nie spełnia standardów sanitarnych i musi zostać zamknięty do czasu usunięcia nieprawidłowości, drudzy z kolei, że nie są one tak poważne, by zamykać lokal a zarzuty sanepidu są kłamliwe. W związku z tym, pracownicy instytucji ostatnio co dzień nakładają na właścicieli kociej kawiarni mandaty.
Wszystko zaczęło się w poniedziałek 28 grudnia, kiedy w Lublinie otworzono pierwszą w mieście kawiarnię, w której na stałe zamieszkało 11 kotów z lubelskiego schroniska. Nad stolikami utworzone zostały specjalne drewniane konstrukcje, po których zwierzaki mogły się przemieszczać. Zadbano także o liczne zabawki dla zwierzaków, z którymi mogli się bawić również klienci lokalu.
Następnego dnia do Mrau Cafe wkroczyli pracownicy stacji sanitarno – epidemiologicznej. Po przeprowadzonej kontroli wydali decyzję o natychmiastowym zamknięciu kawiarni. Głównym zastrzeżeniem inspektorów było to, że zwierzęta nie miały wydzielonej swojej przestrzeni i mogły się poruszać w miejscach, gdzie przygotowywana i serwowana jest żywność. Brakowało również oddzielnych środków do mycia kuchni oraz np. kocich misek i kuwet. Co więcej, zdaniem sanepidu, właściciele lokalu nie otrzymali zgody na tego typu działalność. Inspektorzy tłumaczyli, że o znajdujących się w środku kotach dowiedzieli się z relacji medialnych informujących o otwarciu kawiarni.
Tymczasem właściciele kociej kawiarni, po przeczytaniu następnego dnia relacji medialnych na swój temat, postanowili iść na wojnę z sanepidem a jednocześnie wznowić działalność. Odpierają oni zarzuty inspektorów, twierdzą że wiele z przedstawionych zarzutów nie jest zgodna ze stanem faktycznym.
-Owszem były niedociągnięcia ale nie takie, jak przedstawił sanepid. Po kontroli chcieliśmy ugodowo zamknąć lokal do nowego roku, przez ten czas wykonać wytyczne i sugestie. Jednak po doniesieniach medialnych a zwłaszcza po tym, jak zapoznaliśmy się z informacjami, które przedstawił na nasz temat sanepid, skontaktowaliśmy się z prawnikiem i stwierdziliśmy, że idziemy do sądu a lokal otwieramy dla klientów. Od pracownika sanepidu będziemy żądać przeprosin – wyjaśniała nam Ewa Białek, współwłaścicielka Mrau Cafe.
Sanepid się jednak nie poddaje i wciąż pozostaje przy swoim. Lista zarzutów się nie zmieniła, tak samo jak decyzja o zamknięciu lokalu do czasu usunięcia nieprawidłowości. Właściciele kawiarni usunęli jednak tylko część z nieprawidłowości i tylko te, z którymi się zgadzają. Również część barowa ma zostać trwale oddzielona, by koty nie miały do niej dostępu. Jednak pracownicy sanepidu rozpoczęli następne kontrole, które zakończyły się mandatami.
Kolejna kontrola była w czwartek, wcześniejsze we wtorek i w środę. Tylko w dwóch ostatnich nałożono na właścicieli kawiarni grzywnę w wysokości 2,5 tys złotych. Tym razem nie za nieprawidłowości w lokalu, lecz za to, że jest on otwarty.
Tymczasem Mrau Cafe przeżywa oblężenie klientów. Kawiarnia staje się z każdym dniem coraz bardziej popularna i większość stolików jest ciągle zajęta a kawiarniany profil na Facebooku ma już ponad 4,5 tys. polubień.
(fot. lublin112)
2016-01-07 22:14:10
51 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
patrząc z boku to niezła reklama… właściciele powinni wystawić puszkę z napisem „zbieramy na mandat dla sanepidu” ja bym wrzucił taki „napiwek”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„codzienne wizyty sanepidu” jest dowodem że to urzędnicy traktują to osobiście i walczą z kawiarnią bo w prawie nie ma wymogu „codziennego nakładania mandatów”… Osobiście nie poszedłbym do takiej kawiarni ale dlaczego tego zabraniać innym…? Ktoś kto zabrania prowadzenia takiej kawiarni jest maluczkim zakompleksionym człowieczkiem nielubiącym nieszablonowych pomysłów czyli URZĘDASEM lub BIURWĄ… ŻYJĄCYM W SZTUCZNYM ŚWIECIE ALE ZGODNYM Z PRZEPISAMI…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czemu akurat ta kawiarnia ma być ponad prawem. Skoro inne podlegają takim samym prawom to nie należy robić wyjątku. Swoją drogą ile kawiarni ma w dniu otwarcia darmową reklamę we wszystkich gazetach w mieście 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czy w prawie jest nakaz codziennego nakładania mandatu…? Nie wystarczył by jeden mandat, który byłby sygnałem że klienci, którym koty nie przeszkadzają idą na własne ryzyko. Kto nie lubi kotów i tak tam nie pójdzie więc o co chodzi..?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już dawno pisałem żeby sanepid zajął się brudnymi prostytutkami w lublinie. Przenoszą ogromną ilość syfów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„codzienne wizyty sanepidu” jest dowodem że to urzędnicy traktują to osobiście i walczą z kawiarnią bo w prawie nie ma wymogu „codziennego nakładania mandatów”… Osobiście nie poszedłbym do takiej kawiarni ale dlaczego tego zabraniać innym…? Ktoś kto zabrania prowadzenia takiej kawiarni jest maluczkim zakompleksionym człowieczkiem nielubiącym nieszablonowych pomysłów czyli URZĘDASEM lub BIURWĄ… ŻYJĄCYM W SZTUCZNYM ŚWIECIE ALE ZGODNYM Z PRZEPISAMI…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Walki starej kociary z prawem. Przecież po co stosowac się do zaleceń i prawa jak można robić sobie co się chce… majstersztyk.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czekam aż mi sanepid zacznie zaglądać do garnków bo w domu swobodnie biegają dwa koty. Na dodatek przecież też odwiedzają mnie goście więc karmię innych. Ale urzędas raczej tego nie zrobi bo wie jakie byłby konsekwencje. Jeśli wiec mój dom to mój teren prywatny do którego zapraszam gości to kawiarnia to teren prywatny wlasciciela, który do siebie zaprasza gości.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bezsensowna instytucja!!! Do tego skorumpowana!!! Ile jest przypadków że wykryli zagrożenie zanim ktoś się zatruł? Głównie podejmują reakcję jak dostaną sygnał o jakimś incydencie, czyli po fakcie. Za dużo władzy mają nadanej i wykorzystują ją nie zawsze w do końca zgodny z prawem sposób. Inna sprawa, że w opisywanym przypadku sytuacja jest klarowna. Ludzie odwiedzający tą kawiarnię wiedzą, ze decydują się na lokal gastronomiczny, w którym znajdują się zwierzęta, wiec jest to ich świadomy wybór czy chcą do niej wejść czy nie. Co do tego ma Sanepid? I na koniec. Ja codziennie przebywam z kotem. Przytulam go, całuję, jem z jednego talerzyka albo dzielę się kanapką i żyję. Jednym słowem. Popieram właścicieli kawiarni i życzę Im sukcesu w walce z urzędasami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie no, z tym jednym talerzykiem, to chyba lekka przeginka… Z jednej kuwety też korzystacie? 😉
Żeby nie było – koteły posiadam i lubię.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żeby pracownicy inspekcji pracy byli tak skrupulatni przy sprawdzaniu nieuczciwego pracodawcy. ..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W pełni zgadzam się z wypowiedziami użytkowników „SQ” i „sly”. Zamieszanie z sanepidem spowodowało, że Mrau Cafe zyskało świetną reklamę, dzięki czemu wiele osób (w tym ja) dowiedziało się o istnieniu tej kawiarni. Sam wybieram się do niej w najbliższym czasie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
sanepid to jest wielka sciema jest taka garmazerka na jana sawy w lublinie tam pies wlasciciela biega o kuchni byl nawet filmik w necie i sanepid nicniezrobil nawet mandatu niewystawil czekaja az pewnie bedzie jakies smarowanie to sie odczepia!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… tu jakiś urzędas lub biurwa ma po drodze do pracy (i do tego nie lubi kotów…) … więc codziennie wpada „z wizytą”… ale efekt będzie odwrotny… darmowa reklama…