W nocy z soboty na niedzielę po raz kolejny doszło do wysypania ładunku wagonów przewożących płody rolne z Ukrainy. Tym razem zdarzenie miało miejsce już poza naszym regionem. Pociąg jechał do Gdańska, zatrzymał się na bocznicy w Kotomierzu za Bydgoszczą. Tam nieznani sprawcy otworzyli boczne drzwi ośmiu wagonów.
Na torowisko wysypało się ok. 160 ton kukurydzy. O wszystkim powiadomiona została straż ochrony kolei oraz policja. Jednak jak wskazują służby, do tej pory nie udało się ustalić, kto dokonał tego czynu.
Do sprawy odniósł się wicepremier Ukrainy Ołeksandr Kubrakow wskazując, iż jest to już czwarty tego typu przypadek. Określił go mianem „wandalizmu, bezkarności i nieodpowiedzialności” na polskich stacjach kolejowych.
– Jak długo rząd i polska policja będą pozwalać na ten wandalizm? Po raz kolejny wszystkie te produkty rolne są przewożone w zapieczętowanych wagonach i przewożone tranzytem do innych krajów. Ściśle przestrzegamy prawa. A wy? – skomentował Kubrakow na Twitterze.
Strona ukraińska wskazuje, że przewożony w wagonach ładunek kukurydzy zmierzał do portu w Gdańsku, skąd miał udać się w dalszą drogę. Dlatego też był to jedynie tranzyt produktów rolnych przez Polskę.
Przypomnijmy, wczoraj w Dorohusku z wagonów wysypano soję, w piątek także w tym rejonie otwarte zostały wagony z rzepakiem a cztery dni temu przy przejściu granicznym w Medyce z ukraińskich wagonów wysypano kukurydzę. Za każdym razem było to jednak po kilka ton ładunku.

73 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niszczenie płodów rolnych jest nikczemnością, transporty z Ukrainy są efektem umowy z 2022 roku podpisanej przez Morawieckiego, natomiast tzw „zielony ład” został ogłoszony w 2021 roku przez Komisarza Rolnictwa Wojciechowskiego i noszony na sztandarach PIS-u. Rolnicy, kierujcie się na Nowogrodzką i Mickiewicza w Warszawie……
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O tym wszystkim nie mówiła ani władza poprzednia – bo przecież to Mateusz Morawiecki zgodził się na Fit for 55 – ani tym bardziej obecna. Od pani minister Pauliny Hennig-Kloski słyszymy jedynie gładko brzmiące frazesy, w tym o pieniądzach z UE. Przypomnijmy zatem, że cały Fundusz Sprawiedliwej Transformacji na lata 2021–2027 to… 17,5 mld euro. Dla Polski – 3,5 mld euro. Tu nic się nie spina.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proszę szykować portfele. Zapłacą państwo rocznie 32 tys. zł. Taki jest koszt inwestycji w osiągnięcie zero emisyjności UE do 2050 r., wyliczony przez Institut Rousseau w obszernym raporcie „The Road to Net Zero” („Droga do zero emisyjności”). W sumie Unia ma, według francuskich analityków, zainwestować 40 bln euro, co w przeliczeniu na jednego pracującego Europejczyka rocznie daje około 7400 euro, czyli właśnie owe 32 tys. zł.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No no, ktoś sie postarał
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ściśle jak na wywrotkach? Znaczy leci na Litwę, tam przebitka w dokumentach i jako Litewskie wlatuje do Polski 🙂