Wtorek, 21 maja 202421/05/2024
690 680 960
690 680 960

W tym miejscu kierowcy nagminne łamią przepisy. Stracił prawo jazdy i jeszcze dostał wysoki mandat

Policjanci weryfikują każde zgłoszenie dodane przez mieszkańców do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Funkcjonariusze drogówki z Włodawy zatrzymali prawo jazdy mężczyźnie, który pędził swoim volvo z prędkością 115 km/h w obszarze zabudowanym. Miejsce kontroli było wielokrotnie zaznaczane jako strefa zagrożenia z powodu przekraczania prędkości.

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa cieszy się dużą popularnością wśród społeczeństwa, ponieważ jest to policyjne narzędzie informatyczne, które służy do przekazywania informacji na temat różnego rodzaju zagrożeń. Każde zgłoszenie jest skrupulatnie sprawdzane i weryfikowane przez policjantów.

Jednym z miejsc, które zostało wielokrotnie oznaczone na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa jako strefa zagrożona z powodu przekraczania prędkości, jest ulica Okunińska we Włodawie. To tam policjanci drogówki z Włodawy zatrzymali do kontroli 30-letniego mieszkańca miasta, który w terenie zabudowanym prowadził swoje volvo z prędkością przekraczającą dozwolony limit o 65 km/h.

Przeprowadzony przez funkcjonariuszy pomiar wykazał, że kierowca jechał z prędkością 115 km/h na odcinku drogi, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Za popełnione wykroczenie policjanci zatrzymali prawo jazdy kierowcy i nałożyli na niego mandat w wysokości 2000 złotych oraz 14 punktów karnych.

(fot. Policja Włodawa)

4 komentarze

  1. To taka mapa dla anonimowych konfidentów.
    Szkoda że p siarnia tak ochoczo nie sprawdza zgłoszonych miejsc gdzie dochodzi do deprawowania młodzieży czy innych zdarzeń gdzie nie można szybkim mandatem tematu zamknąć.

  2. Pan Kierowca miał pecha, że akurat drogą nie przetaczali się menele na rowerach. Wtedy przejechałby „bezpiecznie”.
    A co do tego, że czy mandat wysoki to można dyskutować.
    Za 2 piwa na rowerze dają 2500PLN.
    Jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić, że menel na rowerze potrafi wyrządzić komuś krzywdę, więc powinien płacić więcej niż ktoś, kto pomylił tor wyścigowy z drogą publiczną w obszarze zabudowanym.
    Tak czy inaczej, lepsze 2000PLN niż 400PLN, jak było wcześniej.