Przejdź do treści
czwartek, 15 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Uderzył w hondę, przeleciał nad pojazdem i zatrzymał się na boku. Nie był w stanie dmuchnąć w alkomat (zdjęcia)

Po raz kolejny pijany kierowca doprowadził do groźnego zdarzenia drogowego. Na szczęście tym razem nie zrobił nikomu krzywdy. Jak nas poinformowano, w takim stanie wracał z pracy.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 18:15 w Dysie koło Lublina. Na skrzyżowaniu ulic Lipowej i Źródlanej zderzyły się dwa samochody osobowe: opel i honda. Na miejscu interweniowała straż pożarna z Jakubowic, Niemiec i Lublina, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący oplem mężczyzna jechał od strony Nasutowa. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego rozpędzone auto zjechało na pobocze, a następnie z impetem uderzyło w hondę oczekującą na możliwość wyjazdu z ul. Źródlanej.

Siła uderzenia była tak duża, że opel przeleciał nad hondą, a następnie przewrócił się na bok. Jego kierowcę, 24-letniego mężczyznę, przetransportowano do szpitala. Jak nas poinformowano, doznał ogólnych potłuczeń ciała. Kierowcy hondy nic się nie stało.

Jak się okazało, kierujący oplem znajdował się pod wyraźnym działaniem alkoholu. Był tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkomat. Pobrana została więc od niego krew do badań.

Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu mężczyźnie grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności, a także wysoka grzywna. Dodatkowo, zgodnie z przepisami firm ubezpieczeniowych, będzie musiał pokryć koszty spowodowanych przez siebie szkód.

Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Droga powiatowa nr 1546 Dys – Nasutów jest całkowicie zablokowana.


(fot. lublin112.pl, nadesłane, nadesłane Paweł)

23 komentarze

  1. Tomek
    Odpowiedz

    ”zgodnie z przepisami firm ubezpieczeniowych, będzie musiał pokryć koszty spowodowanych przez siebie szkód”, ciekawe to jest. Byłem przekonany , że zgodnie z ustawą.

  2. Kuba
    Odpowiedz

    Pod rozwagę zwolennikom konfiskowania aut – ile warta była ta Astra?
    700? 1000 złotych? Przed zderzeniem rzecz jasna.
    Bardziej pijusa zaboli dycha grzywny, ponad dycha za starego Akordeona i trzecia dycha odszkodowania i zadośćuczynienia.

    1. Ja
      Odpowiedz

      Trzy dychy? Bedzie miał szczęście jeśli zamknie się poniżej 100 tyś zł. Przypomnę że z OC jest pokrywany koszt całej akcji ratowniczej wszystkich sluzb, (policja, straż, karetki), lawet, a nie tylko wartości samochodów, także infrastruktura drogowa (znaki itp). Między innymi dlatego wysokość ubezpieczenia OC to zazwyczaj kilka milionów…. Euro. Zobaczcie w swoje druki oc które macie w portfelach

    2. QWERTY
      Odpowiedz

      Jedno drugiemu nie przeszkadza…
      Gdyby obligatoryjnie zabierano „narzędzie”, większość w przerwie między chlaniem by się zastanowiła czy warto. Widzę same plusy takiego rozwiązania.
      1. Ekologia.
      2. Poprawa bezpieczeństwa na drogach.
      3. Zadość uczynienie oczekiwaniom społecznym w tym kierunku.
      4. Większe wpływy do kasy przewoźników publicznych.

      1. Kuba
        Odpowiedz

        Ja widzę negatywy.
        Koszty utylizacji takiej Astry, po wyczerpaniu odwołań (gdzieś ze dwa lata minimum) wielokrotnie przekroczą jej wartość. Zamiast więc karać pijanego bandytę, państwo sprawi sobie dodatkowy kłopot.
        Pijaków, którzy po alkoholu wjadą w miarę przyzwoitym autem w coś (przykładowo, ale tylko tytułem przykładu – w budynek teatru im. Osterwy) jest zdecydowana mniejszość. Większość ochlapusów jeździ autami za mniej niż średnią krajową.

        1. QWERTY
          Odpowiedz

          Jakie koszty utylizacji? Zrobienie kostki w zgniatarce?
          Jakie odwołania? Od decyzji administracyjnej na kształt tej dotyczącej przekroczenia prędkości? A niech się odwołuje. Odwołanie zostanie rozpatrzone odmownie, kiedy metal z wraku będzie już podróżował w ślicznych nowych samochodzikach. Komornicy też potrafią sprawnie działać.

        2. ?
          Odpowiedz

          Nie pij tyle wieczorem, to pozytywy zobaczysz. Jakich odwołań? Że niby był trzeźwy?

          1. Mario

            Kuba… Guzik (delikatnie mówiąc) mnie to obchodzi co taki 24-letni byk zwykłby mówić na rozprawie sądowej. Gdyby… powtarzam GDYBY sądy egzekwowały prawo w wymiarze koniecznym i wystarczającym – ukróciłoby to zapędy co poniektórych chojraków i pijusów.

            A tak… mamy paragraf pod tytułem „jakoś to będzie”. Policja łapie i wsadza a sądy… wiadomo 😉

            Nie życzę Ci spotkania z takim młodzianem urżniętym jak bela, który wykosi Twoją brykę stojącą spokojnie w oczekiwaniu na włączeniu się do ruchu. Jesień i zima przed nami – a Polak okazji do popicia ma aż nadto.

            pozdrawiam

          2. Kuba

            Że to jego jedyne narzędzie pracy.
            Że szwagier z teściową kredyt żyrowali.
            Nie wiesz, jak potrafią ludzie skomleć w sądzie, żeby tylko wyjść na biednych.

        3. Taa...
          Odpowiedz

          Różnicę miedzy wartością pojazdu a kosztami jego „parkowania” i utylizacji ponosić będzie moczymorda. Ty widzę masz problem z samodzielnym myśleniem i znalezieniem rozwiązań nie obciążających budżetu państwa.

          1. Kuba

            „Nie” łącznie – „nieobciążających” 🙂
            Jak moczymorda jest niewypłacalny (znów łącznie), to czy mu zasądzą 4 za rok parkowania, czy nie, to w pierwszej kolejności koszt poniesie Skarb Państwa, a perspektywy odzyskania poniesionych kosztów są nikłe.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy