W Świdniku trwa Ogólnopolski Zlot Motocykli WSK i Innych. Jak co roku, a tu należy zaznaczyć, że jest to już 17. jego edycja, wydarzenie cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Uczestnicy przyjechali nie tylko z całego województwa lubelskiego, lecz również z różnych, często niezwykle oddalonych stron kraju.
Tradycyjnie już, motocykliści zaprezentowali się podczas parady ulicami miasta. Wzdłuż trasy ustawiło się liczne grono mieszkańców podziwiając zarówno jednoślady z epoki, jak też nowsze maszyny. Następnie jednoślady zaparkowały na placu Konstytucji 3 maja. Było ich tak dużo, że dla wielu z nich po prostu zabrakło miejsca.
– Zbliżamy się do około 3 tysięcy motocykli, więc pobijamy kolejny rekord. Bardzo cieszy fakt, że z roku na rok widzimy coraz więcej motocykli WSK. Przyjeżdżają one z całej Polski, pokonując nawet po 600 czy 700 kilometrów. Wszystko po to, aby poczuć ducha motocykla WSK, motocykla który został wyprodukowany kilkaset metrów stąd – mówił Bartłomiej Pejo, prezes Świdnickiego Klubu Motocyklowego Usarz.
Z kolei przedstawicielka współorganizatora Zlotu, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Monika Wójcik dodała, że Ogólnopolski Zlot Motocykli WSK i Innych to niesamowita impreza o niepowtarzalnym klimacie, która nie potrzebuje reklamowania. Wszystko dlatego, że wpisała się już w kalendarz wydarzeń odbywających się w Świdniku. Jednocześnie podziękowała wszystkim, którzy pracowali nad jej zorganizowaniem.
Obecnie impreza przeniosła się do parku przy ul. Fabrycznej. Tam uczestnicy biorą udział w konkursach i licznych zabawach. Natomiast wieczorem rozpoczną się koncerty. Zagrają zespoły: Mchem Porosło i Czarny Ziutek z Kilerami. Na zakończenie zaplanowano tradycyjną dyskotekę pod chmurką, prowadzoną przez niezastąpionych DJ Janik & DJ Alan White.
Motocykle WSK nieodłącznie kojarzą się ze Świdnikiem, gdyż produkowane były przez Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego PZL. W latach 1955-1985 fabrykę opuściło ponad dwa miliony tych jednośladów. Ostatni egzemplarz zjechał z taśmy 31 października 1985 roku i był to jednocześnie ostatni motocykl wyprodukowany w Polsce.
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kocham WSKi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ekstra impreza,, oby takich więcej!
♥
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żal wam …. ściska, internetowi napinacze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co niektórzy wolą parady gejów, lesbijek i innych płci, Świdnik wolny od lgbt!!!?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sporo „nieheteronormatywnych” motocykli identyfikujących się jako rowery widzę na tym długaśnym filmiku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kto ten szrot dopuścił do jazdy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Więcej dymu jak jazdy. Gdzie są ekolodzy i eko lożki?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ekolodzy? Poza naszym miejscowym PiSlandem!
Eko loszki? Poza twoim zasięgiem 😂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Hałas i smród!!!! Smród i hałas!!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
na co dzień, ci wspaniali przyjaciele, wybijają się na allegro o śrubkę do szrota, który przejedzie lub nie cztery ulice metropolii świdnickiej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bez przesady – były dwa główne powody sukcesu Wiejskiego Sprzętu Kaskaderskiego:
1. nic innego nie było, a nawet jak było to importowana Jawa czy MZ-ka kosztowały dwa razy tyle, co 175 ze Świdnika,
2. prosta konstrukcja sprawiała, że to naprawdę trwałe maszyny były, a nawet jak się coś już w końcu zepsuło, to każdy użytkownik potrafił to naprawić.
Nie wiem, czy jest w moim pokoleniu ktoś, kto nigdy nie jechał WSK-ą, motorynką Romet, czy fiatem 126p – pewnie nie.
Nie znaczy to, że za tymi namiastkami motoryzacji tęsknię – bynajmniej.
Ale rozumiem tych, którzy je lubią, ze względu na wspomnienia z młodości.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyrazy współczucia dla mieszkańców Świdnika bydło ryczące i strzelające tłumikami się zjechało.