Coraz gorsza sytuacja, jaka występuje w Zakładach Azotowych w Puławach, znana jest od pewnego czasu. Wiosną, kiedy władze spółki przedstawiały wyniki finansowe za ubiegły rok nie ukrywano, że tak źle jeszcze nigdy nie było. Strata netto za 2023 rok wyniosła bowiem aż 600 mln zł. Jak wówczas podkreślano, kluczowe problemy nie zostały w żaden sposób rozwiązane. Zabrakło przede wszystkim kompleksowych działań naprawczych i restrukturyzacyjnych.
Dziś już wiadomo, że straty wciąż rosną i w ciągu ostatnich sześciu kwartałów przekroczyła już 1,2 mld złotych. Dodatkowo powoduje ona istotne problemy w funkcjonowaniu gospodarczym spółki. Jak jednak zapewnia wiceprezes spółki Wojciech Szmyła, choć sytuacja jest trudna, to w perspektywie średnioterminowej nie powinno być problemów z płynnością finansową. Obecnie zakłady nie mają też żadnych przeterminowanych zobowiązań.
Jednak niezbędne są działania, które mają uratować spółkę. Obecnie działa pakiet stabilizujący, jaki zawarto z instytucjami finansowymi, trwają też przygotowania do wprowadzenia programu restrukturyzacji, aby przede wszystkim ograniczyć koszty i zwiększyć efektywność działalności.
– Spółka kontynuuje zmiany, które mają urealnić nadmiernie rozbudowane struktury organizacyjne oraz stanowiska menedżerskie. Celem jest uproszczenie struktury organizacyjnej, poprawa efektywności, lepsze wykorzystanie zasobów i kapitału ludzkiego, uelastycznienie współpracy między zespołami i obszarami w ramach grupy kapitałowej oraz ograniczenie wydatków – wymienia wiceprezes Azotów Puławy Katarzyna Stasiak.
Władze spółki zapewniają, że nie ma w tej chwili zaplanowanych żadnych zwolnień grupowych. Postawiono na program naturalnych odejść, przy czym chodzi zarówno o stanowiska robocze jak też menadżerskie. Tylko do końca tego roku 108 pracowników nabędzie prawa emerytalne, więc o tyle osób powinno zmniejszyć się zatrudnienie. Dodatkowo postanowiono zaprzestać wydatków na sponsoring czy też w postaci darowizn. Jak wyliczono, przez ostatnie osiem lat na ten cel przeznaczono 117 mln zł. Decyzję taką podjęto, gdyż znaczna część tych środków trafiała poza Puławy i powiat puławski. Wymieniono tu m.in. inicjatywy w Kraśniku, Świdniku, Włodawie, Zamościu a nawet Terespolu
Wśród pomysłów na poprawę sytuacji spółki jest m.in. dalsze zwiększanie sprzedaży produktów na Ukrainę. Do tego dochodzi przyspieszenie opóźnionych inwestycji a także odbudowa i poprawa relacji z kluczowymi dystrybutorami. Prezes Azotów Puławy Hubert Kamola zaproponował też, aby nawozy mineralne pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego objąć 30-procentowym cłem. Wszystko dlatego, że w latach 2020-2023 ich import wzrósł wielokrotnie.
110 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zaraz zgłosi się nowy kantor w innym przebraniu i będzie feta ze znalazł się wybawca
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znowu będzie przynosił zyski, jak tylko sprzedamy zakład Niemcom, za przysłowiowe 1 euro.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Owoc genialnej polityki i rozdawnictwa jedynie słusznej partii zaczyna być coraz bardziej widoczny ale wznwcy prezesa i tak uwierzą ze to wina Tuska i UE
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to trzeba laski z kopalni wysłać xD
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jazda na wstecznym na gazie „wolności” z u$a? Sława komu tam.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
POpaprańce rządzą Orlen przynosi straty ,Azoty również..!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dalej wierzcie Rudej ma…… to Afryka was wyprzedzi i poczujecie głód jak Ukraińcy zostali zagłodzeni prze Ruskie onuce
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„nawozy mineralne pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego objąć 30-procentowym cłem. Wszystko dlatego, że w latach 2020-2023 ich import wzrósł wielokrotnie” – podziękujcie jedynie słusznej władzy jaką jest pis😁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I to jest najprawdziwsza prawda.
Gdyby nie pisie syny to PGNiG, który jest głównym dostawcą surowca do produkcji, nie podnosiłby sztucznie ceny, by zapewnić bezproblemowe próby przejęcia zakładu przez Orlen. Drugim gwoździem do trumny były próby przejęcia pracowników pod skrzydła GK z siedzibą w Tarnowie. Pracownicy fizycznie zostali w Puławach, gdzie generowali zawyżone koszty pracy (pośrednictwo Tarnowa przecież musi kosztować) oraz wszystkie inne koszty pośrednie np. energii. Pięknie to sobie wymyślili prezesi z nadania partyjnego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A kto rządził w 2023 pamiętasz biała ma…