Niektórzy sadownicy z naszego regionu, w akcie desperacji, postanowili rozdawać jabłka za darmo wszystkim chętnym. W Józefowie nad Wisłą jeden z sadowników ustawił przy ulicy ogromne skrzyniopalety wypełnione owocami. Przejeżdżające drogą osoby mogą nie tylko poczęstować się jabłkami, ale również wziąć sobie ich zapas do domu. Okolica ta jest nazywana lubelskim zagłębiem sadowniczym, większość mieszkańców utrzymuje się właśnie z uprawy różnego rodzaju owoców. Tymczasem ceny, jakie oferują im zakłady przetwórcze nie zapewniają nawet zwrotu kosztów poniesionych na wyprodukowanie jabłek.
– Może niektórym się wydawać, że jabłka rosną same, a my je tylko zrywamy i sprzedajemy. Nic bardziej mylnego. Aby uzyskać owoce, pracujemy cały rok. Sady nigdy nie śpią, nawet w zimie jest w nich wiele pracy. Drzewa należy prześwietlać, przerzedzać gałęzie, nawozić, chronić przed chorobami i szkodnikami czy też przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Zbiór owoców to dopiero ukoronowanie całorocznej, ciężkiej pracy. My pracujemy cały rok, aby uzyskać zapłatę po zbiorze. Tymczasem to co płacą w skupach jest niczym innym jak tylko poniżaniem ludzi, którzy się tym zajmują – wyjaśniał nam ostatnio jeden z sadowników z powiatu opolskiego.
Zakłady przetwórcze oferują w tym roku ok 10 do 15 groszy za kilogram jabłek przemysłowych. Jak tłumaczą sadownicy, tak niskiej ceny nie było od ponad 10 lat. Dodają, że podliczając tylko koszt paliwa do maszyn i oprysków, więcej musieli wydać, aby te jabłka wyprodukować. Nie wliczają w to swojej pracy, nie mówiąc już o jakimkolwiek zysku. Wielu sadowników wstrzymuje się ze zbieraniem owoców, mając jeszcze nadzieję, że cena wzrośnie.
Wiadomo już, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zadecydowało o uruchomieniu pomocy dla sadowników uruchamiając skup interwencyjny jabłek. W naszym regionie będzie za niego odpowiadać Lubelski Rynek Hurtowy Elizówka. Owoce skupować ma również spółka Eskimos. Cena za kilogram jabłek ma być stała i wynosić 25 groszy. Sam rynek Elizówka, wykorzystując zakłady w Motyczu i Poniatowej, będzie w stanie przerobić nawet kilkadziesiąt ton jabłek na dobę. Sadownicy apelują o wprowadzenie rozwiązań, dzięki którym ustalana by była cena minimalna oraz możliwość zawierania umów kontraktacyjnych, również z gwarantowaną ceną skupu.
(fot. Joanna Zaręba-Kotowska)
44 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jabłka przerobić na sok 100% i sprzedać. Sok każdy wypije. Dobra reklama że dużo witamin i że wgl zdrowe i problem z jabłkami rozwiązany…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… weź i przerób bo przecież to takie proste… wystarczy sokowirówka…
kurła ręce opadają
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A butelka cydru jabłkowego 12 zł !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bierz te jabłka i rób z nich cydr albo wino. Ja przyjme jabłka za darmo z pocałowaniem ręki, wytwarzanie wina czy cydru na własny użytek jest w naszym kraju legalne, więc w czym problem? To nic skomplikowanego, wystarczy sokowirówka lub prasa, pojemniki fermentacyjne, cukier, drożdże i troche czasu.
Chętniej jednak przyjąłbym gotowy sok, który w okolicach listopada/grudnia można kupić za 10 zł w ilości 5 litrów, w hipermarkecie, 6 butelek 0,75 z tego wyjdzie, czyli masz juz oszczędność jakichś 60 zł.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i tu masz rację:
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bo jest to element sterowania jak w głębokim i ciemnym socjalizmie. Tutaj w tym przypadku przejawia się „dobrodziejstwo” UE z całym Tuskiem na czele, który nic nie robi aby grupa ignorantów z KE nie destabilizowała handlu we wszystkich krajach europejskich. Dla odwrócenia uwagi od problemu zbyt trudnego dla nich zajmują się wewnętrzną sprawą Polski. RĘCE PRECZ OD POLSKI!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W przetwórni prowadzonej przez zagraniczny kapitał ten sam co ma sądy na Ukrainie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I to jest właśnie prawdziwa dobra zmiana !! Na tym to miało polegać !!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A kto miałby wg ciebie sterować ceną jabłek? Rząd? Zaraz zacząłbyś krzyczeć, że „gospodarka centralnie sterowana i że to już kiedyś było, konstytucja, konstytucja”. No weź się zastanów nad mechanizmami trochę. Nie pierwszy raz z jabłkami jest problem i nie raz wystąpi w przyszłości. Niezależnie od tego kto rządzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A kto tu myśli o ręcznym sterowaniu? Główny problem to import tanich owoców z Ukrainy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PO CO BYŁO KUPOWAĆ JABŁKA OD UKRAINY?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gdzie widziałes ukraińskie jabłko ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rozporządzenie Komisji Europejskiej obniżające cło na szereg towarów weszło w życie 25 kwietnia 2014 r. Na jego mocy objęto bezcłowym importem m.in. 950 tys. ton pszenicy zwyczajnej. Wpłynęło to na zachwianie rynkiem zbóż w kraju, szczególnie w Polsce Południowo-Wschodniej. Od 1 stycznia 2016 r. obowiązuje umowa między UE a Ukrainą o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu (DCFTA).