Sporniak: Opel wypadł z drogi i dachował. Kierowca odmówił badania alkomatem
19:38 03-04-2014 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek po południu w Sporniaku pod Lublinem. Kierujący oplem tigra na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i przeleciał nad przydrożnym rowem. Następnie jego auto odbiło się od wjazdu na posesję, kilka razy obróciło w powietrzu, ścięło jedno z drzew na wysokości około 2 metrów i zatrzymało na boku w przydrożnym sadzie. Wszystko to działo się na przestrzeni około 50m. Tyle odległości dzieliło rozbity pojazd od pierwszych śladów utraty panowania nad pojazdem przez kierującego.
Młody mężczyzna o własnych siłach wydostał się z auta. Na miejsce została wezwana straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Kierowca został przewieziony do szpitala z podejrzeniem urazów kręgosłupa.
Według świadków, przed zdarzeniem, kierujący oplem ścigał się z innym pojazdem. Na łuku drogi jego auto wypadło z jezdni i dachowało. Jak powiedział nam mężczyzna, który chwilę po zdarzeniu znalazł się przy rozbitym aucie, od kierującego było czuć woń alkoholu.
Na miejscu pracują policjanci z lubelskiej drogówki oraz policyjny technik.
Od kierującego została pobrana krew do badania na zawartość alkoholu.
Są utrudnienia w ruchu, nieprzejezdny jest jeden pas w kierunku Motycza.
Galeria zdjęć
2014-04-03 18:06:22
(fot. lublin112.pl)

Jeśli przypadkiem uraz kręgosłupa okazałby się zbyt mały, żeby ten przygłup mógł resztę życia żałować w wózku, tego czego się dopuścił, to szkoda.
to co piszesz jest nie ludzkie… wystarczy żeby nie mógł się już rozmnażać, żeby nie pojawiali się kolejni debile! Do pana super Kierowcy Wyścigowego: a gdyby ktoś tam przechodził poboczem? albo w sadzie bawiły by się dzieciaki? w ułamku sekundy z debila przekwalifikowałbyś się w zabójce!
Może jest i nieludzkie, ale … za to ze szczerego serca
A ja się dziwię że ta pani która się z nim ścigała nie została przebadana na zawartość alkoholu chociaż cały czas tam była .Mam nadzieję że kiedyś i ona wpadnie bo często jeżdzi po alkoholu.
a pyskata jak Cię mogę. Policja dała ciała że jej nie badała ale chyba to ich znajomi…
„zjechał na pobocze i przeleciał nad przydrożnym rowem. Następnie jego auto odbiło się od wjazdu na posesję, kilka razy obróciło w powietrzu, ścięło jedno z drzew na wysokości około 2 metrów i zatrzymało na boku w przydrożnym sadzie” Normalnie jak w filmie:)
hehe no dokładnie jak w filmiku;p,zajebiste xd;p, a wy k*****a nie oczerniajcie nikogo dekle!!!!!!!!!!!!!!!!!walić dek…li!!!!!!!!!!!!!
Sami się oczernili:)
Do „he” Ty coś dzisiaj brałeś ? Bo gdyby doszło do tragedii, a mogło tak być to też byś pisał „walić dekli”, a swoją drogą to już wiemy od wczoraj, że głupota jest rodzinna, jak można się ścigać w takim miejscu ?!
a tak a propo do malego krasnali i cimcirimci nawet nie stac was na ujawnienie prawdziwego imienia a kim wy jestescie ze potraficie tylko smiac sie z czyjegos nieszczescia.Rozumiem wszystko nie pochwalam ale jak mozna tak pisac cytujeze uraz kregoslupa to za malo itd by nie mogl sie rozmnazac nawt nie chce tego pisac ile w was jest jadu i nienawisci a tak a propo kiedys role mogo sie odwrocic i wtedy pogadamy czysta ludzka znieczulica obrzydliwe
do małego krasnala:za mądry to ty nigdy nie byłeś i niestety nie będziesz,tacy jak ty żerują na ludzkiej krzywdzie,szkoda,ze ciebie nie przebadali-na wodogłowie i pewnie ty wpadniesz bo nie masz czucia…
Anno tak się składa że mam dużo więcej wykształcenia niż TY.A krzywda to by była gdybyście kogoś zabili a tak to jest tylko nauczka z której nie wiem czy będziesz umiała wysnuć wnioski.Czucie to ja mam i nie martw się nigdy nie wpadnę po alkoholu.Tyle ode mnie w tym temacie.Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt:)
Do „lidia” jakiego oczekujesz współczucia od nas jeżeli ktoś się ściga w terenie zabudowanym do tego po alkoholu, a druga uczestniczka wyścigu obraża stojących koło miejsca wypadku ludzi, którzy nawet oferowali pomoc. Pomyśl o tym, że szły tamtędy dzieci i to w nie wpadł, a nie w to drzewo też byś pisała „współczujmy mu”. Moglibyśmy mu współczuć gdyby to był prawdziwy wypadek, a nie ich głupota i brawura. Pewnie nawet nie znasz większych szczegółów tego co się tam wydarzyło i tego co relacjonowali świadkowie. Pewnie „Mały krasnal” i „Cimcirimci” tylko z grzeczności nie ujawnili pełnego imienia i nazwiska uczestników, dlatego też mieli prawo nie ujawniać Swojej tożsamości. Mam ponad 50 lat i nie mieszkam w tej miejscowości na stałe (na szczęście), ale nie raz miałem wątpliwą przyjemność wysłuchać słów uczestniczki wyścigu i może mi pani wierzyć są to słowa dużo gorsze od (przez panią) cytowanych.
Do „anna” w tym momencie pokazałaś jakie braki w kulturze osobistej posiadasz. „Mały krasnal” nie napisał nic obraźliwego w stosunku do Ciebie ani do uczestniczki wyścigu, a Ty zaczynasz obrażać go jak i ludzi na prawdę chorych na tą poważną chorobę jaką jest wodogłowie.