Zakończyło się śledztwo w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w kwietniu 2018 roku w Garbatówce w gminie Cyców w powiecie łęczyńskim. Wtedy to w sobotni wieczór mieszkańcy usłyszeli potężny huk. Okazało się, że kierowca pędzącego lokalną drogą BMW stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzone auto wypadło z jezdni po czym z impetem uderzyło w ścianę budynku. O wszystkim zaalarmowane zostały służby ratunkowe.
Na miejscu znaleziono dwóch mężczyzn. Jeden znajdował się w ciężkim stanie, drugi już nie żył. W trakcie czynności wyszło jednak na jaw, że pojazdem podróżowały trzy osoby. Policjanci, jak też strażacy nie dowierzali, że osobie tej udało się przeżyć, a następnie samodzielnie oddalić się z miejsca wypadku. Jednak ślady wyraźnie wskazywały na obecność w pojeździe kierowcy i dwóch pasażerów. Prowadzono też poszukiwania, nawet z użyciem psa tropiącego, niestety nie przyniosły one skutku.
Przez kilka godzin policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzili na miejscu czynności. Wykonywano pomiary, jak też zabezpieczane były wszystkie ślady. Było to niezwykle ważne, gdyż osoby podróżujące pojazdem powypadały z auta, nie było więc wiadomo, kto siedział za kierownicą BMW.
Trzecia osoba podróżująca BMW została odnaleziona następnego dnia. Kiedy rano właściciel sąsiedniej posesji wyszedł na dwór, zauważył w sadzie zwłoki. Okazało się, że mężczyzna w momencie uderzenia auta w ścianę wypadł z pojazdu, przeleciał nad budynkiem i spadł po drugiej stronie. Ostatecznie wypadek zakończył się śmiercią dwóch mężczyzn. Obaj mieli po 28 lat. W tym samym wieku był też ich ranny kolega.
Biegli ustalili, że przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do panujących warunków. Niewiele wniosło przesłuchanie jedynej ocalałej z wypadku osoby, mężczyzna nie pamiętał bowiem, co się stało. Bardzo długo trwało ustalanie, kto kierował BMW. Biegli analizując ślady nie byli w stanie tego jednoznacznie określić. Wiele wskazywało, że jest to właśnie ocalały 28-latek, jednak niezbędne było tutaj stwierdzenie tego faktu z całą pewnością. Udało się to dopiero specjalistom z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
Dalsze czynności prowadzone w taj sprawie wykazały, że mężczyzna nie będzie mógł stanąć przed sądem i odpowiadać za spowodowanie tragicznego wypadku w którym życie straciły dwie osoby. Okazało się bowiem, że biegli lekarze, którzy oceniali stan zdrowia 28-latka, stwierdzili u niego poważne zaburzenie zdrowia psychicznego w postaci schizofrenii paranoidalnej. To oznacza, że mężczyzna jest niepoczytalny. Prokuratura nie miała więc wyjścia i zapadła decyzja o umorzeniu postępowania.

(fot. Policja)
41 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czyli wystarczy być chorym na głowę i można zabijać ludzi ?!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie – dla chorych psychicznie, zwłaszcza schizofreników samo życie z tą chorobą jest już karą, więzienie tu nic nie zmieni. Poza tym nie ma czegos takiego jak niepoczytalność człowieka, tylko stwierdzenie niepoczytalnosci w momencie popełnienia czynu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Autopsja. Ciebie tez nie zamknęli?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Od kiedy kierowcy bmw są poczytalni?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dojścia i układy sprawiły, że gość nie siedzi, a nie jego pseudo choroba.