Sobotnie wydarzenie, 17 października, zainaugurowała msza święta w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Świdniku. Nabożeństwo odprawiono w intencji Józefa Franczaka oraz żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego. Po mszy uczestnicy mieli okazję do rozmów i spotkań, a organizatorzy przekazali im pamiątki związane z wydarzeniem, w tym koszulki, książki i zawieszki. Następnie kolumna wyruszyła w trasę prowadzącą przez miejsca ważne dla historii „Lalusia” oraz pamięci o ofiarach niemieckich zbrodni.
Jednym z pierwszych przystanków było rondo Żołnierzy Wyklętych u zbiegu al. Armii Krajowej i al. Racławickiej, gdzie znajduje się popiersie Józefa Franczaka. Uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili znicze, oddając hołd żołnierzowi, który przez lata pozostawał w konspiracji.
Las Krępiecki przypomina o tragicznej historii
Kolejnym punktem na trasie był Las Krępiecki. To miejsce pamięci związane z niemieckimi zbrodniami z okresu II wojny światowej. Według tablicy umieszczonej przy pomniku w latach 1941–1944 hitlerowcy zamordowali tam około 30 tysięcy osób różnych narodowości, przywożonych między innymi z Lublina i obozu na Majdanku.
Pod pomnikiem uczestnicy marszu zatrzymali się, by uczcić pamięć ofiar. Ten punkt wydarzenia przypomniał, że szlak poświęcony Józefowi Franczakowi prowadzi również przez miejsca, w których historia Lubelszczyzny naznaczona została cierpieniem i śmiercią tysięcy ludzi.
To tutaj zginął „Laluś”
Szczególne znaczenie miała wędrówka do Majdanu Kozic Górnych. Znajduje się tam krzyż i tablica upamiętniające Józefa Franczaka. W pobliżu leży gospodarstwo, przy którym 21 października 1963 roku doszło do obławy zakończonej śmiercią „Lalusia”.
Franczak przez wiele lat ukrywał się przed komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Był ostatnim znanym żołnierzem polskiego podziemia niepodległościowego, który zginął w walce z siłami komunistycznymi. W chwili śmierci miał 45 lat.
Ostatnie chwile życia Franczaka opisał jego syn Marek w książce „Mój ojciec – sierżant Laluś”. Z jego relacji wynika, że podczas obławy uczestniczyli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa i liczne siły ZOMO. Franczak próbował wydostać się z otoczenia, doszło do strzelaniny, a partyzant został śmiertelnie ranny.
Po śmierci jego ciało poddano sekcji, a następnie pochowano bez głowy na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie. Okoliczności te przez lata stały się jednym z najbardziej przejmujących symboli represji, jakie spotykały żołnierzy powojennego podziemia.
Finał w Piaskach i pamięć kolejnych pokoleń
Ostatnim punktem marszu są Piaski. To właśnie tam w 1983 roku rodzina przeniosła szczątki Józefa Franczaka. W maju 2007 roku przy miejscowym cmentarzu odsłonięto pomnik upamiętniający ostatniego partyzanta Rzeczypospolitej Polskiej.
XI edycja marszu to nie tylko przejście historycznym szlakiem, ale także okazja do uhonorowania osób zaangażowanych w pielęgnowanie pamięci o żołnierzach podziemia niepodległościowego. Podczas wydarzenia przewidziano wręczenie pamiątkowych medali i legitymacji osobom wspierającym organizację przedsięwzięcia oraz jego wieloletnim uczestnikom.
Marsz przypomina o losach Józefa Franczaka i innych żołnierzy, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie zaprzestali walki o niepodległą Polskę. Odwiedzane miejsca pozwalają poznać historię nie tylko z kart podręczników, ale również poprzez bezpośredni kontakt z przestrzenią, w której rozgrywały się dramatyczne wydarzenia.
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przeszli szlakiem Józefa Franczaka „Lalusia”. Oddali hołd ostatniemu partyzantowi RP
Żeby On miał tylu żołnierzy ilu ma teraz fanów, to bez pomocy Armii Czerwonej pognałby niemiaszków do Berlina