Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Prawomocny wyrok nie oznacza końca walki o górki czechowskie. Społecznicy zapowiadają, że nie odpuszczą

Cztery lata trwał sądowy spór na temat przyszłości górek czechowskich. Orzeczenie przyznaje rację miastu, jednak osoby i organizacje walczące o ochronę dawnego poligonu przed zabudową nie składają broni.

fot. lublin112.pl

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, jaki w minioną środę zapadł w sprawie górek czechowskich, tak naprawdę sprawia, iż wszystko wraca do punktu wyjścia. Uznaje on ważność uchwały radnych Rady Miasta z 1 lipca 2019 r., kiedy to ustalili oni dokument przewidujący możliwość zabudowy około 25 proc. terenu dawnego poligonu. Niedługo później miasto podpisało umowę z właścicielem górek czechowskich, czyli spółką TBV.

Ujęto w niej główne zagadnienia dotyczące gdzie i co można budować, a także zobowiązania inwestora. Te ostatnie to m.in. wykonanie na własny koszt parku naturalistycznego, na budowę którego musi zostać przeznaczone min. 10 mln złotych, przekazanie gotowego parku miastu za złotówkę, czy też przebudowanie układu drogowego. Tutaj chodzi o budowę ulic wewnętrznych na terenie dawnego poligonu, ronda przy ul. Ducha czy też sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Poligonowej z Relaksową. Kolejnym wymogiem było przekazanie miastu lokalu, w którym urządzone zostanie przedszkole oraz działki pod budowę szkoły.

Sprawa ta wywołała duże emocje, szczególnie wśród społeczników. Następnie z inicjatywy ówczesnego wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka trafiła ona do sądu. Ten jednak ostatecznie uznał, że radni czy też władze miasta nie zrobiły nic, co mogłoby być sprzeczne z prawem. Wskazano, że już miejscowy plan zagospodarowania z 2005 r. dopuszczał częściową zabudowę tego terenu.

Natomiast urzędnicy tworząc studium zagospodarowania Lublina właściwie wyważyli zarówno interesy publiczne, jak też prywatne, oraz zasadę proporcjonalności w procedurze planistycznej. Jak zaznaczono, pod zabudowę przeznaczono tylko część dawnego poligonu, a dokładnie trzy wysoczyzny, które jak wynika z opinii biegłych, nie przedstawiają istotnych wartości przyrodniczych. Natomiast pozostała część, ta o bogatych walorach przyrodniczych, ma pozostać bez zabudowy.

Z decyzją sądu nie zgadzają się społecznicy. Zaznaczają, iż wyrok owszem jest prawomocny, jednak nie oznacza to, że jest ostateczny. Wskazują na różnego rodzaju drogi, które można jeszcze obrać, aby kontynuować walkę o ochronę tego terenu przed zabudową.

Wskazano tu m.in. iż od oddalającego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego przysługuje skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku. Możliwość taką uwzględnił nawet prezydent Lublina, wpisując postępowanie
przed Sądem Najwyższym do umowy z mecenasem Jackiem Jaworskim z Warszawy o reprezentowanie Gminy Miasta Lublin w sporze o zmianę SUiKZP dla górek czechowskich. Dlatego też Lubelski Alarm Smogowy zamierza skorzystać z tej drogi.

Z kolei przedstawiciele Towarzystwa dla Natury i Człowieka zaznaczają, iż warszawskiemu prawnikowi udało się przekonać sąd, że teren przeznaczony pod zabudowę, wbrew wynikom naukowych badań, nie przedstawia większej wartości przyrodniczej. Dodają, że przedstawiane były materiały mieszkańców i organizacji, nie będących formalną stroną sporu, które wskazywały, że jest inaczej. Jednak nie mogły być uznane za dowód w sprawie, co podkreślał w swoim styczniowym wyroku sędzia sprawozdawca WSA w Lublinie.

– Przed nami kolejny etap – procedura uchwalania Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego wraz z oceną wpływu na środowisko. Oczywiście będziemy brać w niej udział wykazując konkretne szkody w przyrodzie. Wykorzystamy każdą możliwość powstrzymania zniszczenia górek, jaką daje prawo polskie i europejskie – zapowiadają przedstawiciele Towarzystwa dla Natury i Człowieka

Obecnie dalszy los tego terenu leży w gestii radnych Rady Miasta Lublin. Przepisy wskazują, że mogą oni przystąpić do prac nad planem zagospodarowania przestrzennego. Jaka jednak czeka przyszłość górek czechowskich, dowiemy się w najbliższych miesiącach.

22 komentarze

  1. Piotr
    Odpowiedz

    Jest wyjscie, niech społecznicy odkupią górku i sobie wtedy będą mogli robić co zechcą.

  2. noo
    Odpowiedz

    Kupcie górki od wlascicieli i problem się skończy.

  3. Grześ
    Odpowiedz

    Prawomocny wyrok oznacza że, kundle szczekają karawana jedzie dalej, deweloper moze zacząć budowę,
    a społecznicy nadal mogą bić pianę.

  4. Andyy
    Odpowiedz

    Niech się zrzucą i wykupią 😉 wolny rynek;) swoim będą mogli dysponować.

    1. jacek_w
      Odpowiedz

      Miasto mogło odkupić od echa za 30 mln czyli za mniej niż 1/10 kosztu planowanego stadionu żużlowego. Ale z wiadomych przyczyn tego nie zrobiło.

      1. ...
        Odpowiedz

        niejaki pruszon mógł odkupić od AMW górki za 11 mln.

        1. ksiegowy
          Odpowiedz

          Wtedy ta kwota stanowiła coś w okolicach 5% całego rocznego budżetu miasta, a w 2016 30 mln to było gdzieś ok. 1,7%.

  5. Jocker
    Odpowiedz

    Górki Czechowskie – światowa skarbnica biologicznej różnorodności i zielone płuca Europy… Ciemnota.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy