Po godzinie 20 ciężarówki blokujące drogi na rondzie w Żyrzynie zaczęły być usuwane z jezdni. To efekt prowadzonych przez wiele godzin rozmów pomiędzy protestującymi przedsiębiorcami, którzy pracowali na zlecenie włoskiej firmy Astaldi przy przebudowie linii kolejowej Lublin – Dęblin, a kolejarzami. Z samego rana podwykonawcy zablokowali swoimi pojazdami przejazd drogą krajową nr 17 Lublin – Warszawa, jak też drogą wojewódzką nr 824 Żyrzyn – Puławy i drogą powiatową 1516 Żyrzyn – Baranów. Kolejna blokada znajdowała się na drodze wojewódzkiej nr 845 w Gołębiu. Tam oprócz przejazdu trasą Gołąb – Bobrowniki, blokowano linię kolejową. W tym przypadku, ruch wznowiono już o godzinie 18.
Jak nas poinformowano, udało się zawrzeć wstępne porozumienie z przedstawicielami PKP PLK. Wiadomo już, że w dniu dzisiejszym zostały wypłacone kolejne zobowiązania, tym razem na kwotę 10 mln złotych. Dodatkowo prowadzone są prace inwentaryzacyjne na szlaku kolejowym, mające na celu potwierdzenie wszystkich złożonych przez przedsiębiorców dokumentów związanych z wykonanymi przez należące do nich firmy pracami. Ich łączne żądania finansowe szacowane są na około 100 mln zł. Otrzymali również zapewnienie, że do końca miesiąca wszystkie należne pieniądze trafią na ich konta.
W związku z blokadami cały ruch odbywał się objazdami. Protestujący przepuszczali jedynie autobusy komunikacji miejskiej, służby ratunkowe, jak też auta prywatne w zależności od powagi sytuacji. Na węźle Kurów służby drogowe kierowały pojazdy drogą krajową nr 12 do Puław, następnie drogą wojewódzką nr 801 do Dęblina i drogą krajową nr 48 do drogi Lublin – Warszawa. Podobnie było na skrzyżowaniu w Moszczance. Od razu w wielu miejscach zaczęły się tworzyć korki. Dodatkowo wielu kierowców, którzy nie chcieli nadrabiać drogi i tracić czasu, korzystało z dróg lokalnych w okolicach Żyrzyna.
Jak wyjaśniali nam mieszkańcy kilku miejscowości, ruch wzrósł tam wielokrotnie. Mieszkańcy Woli Osińskiej tłumaczyli, że dla wielu kierowców nie ważne było nawet to, że drogi od Żyrzyna nie są utwardzone. Każdy szukał alternatywnej, lecz krótkiej trasy, którą można było ominąć zablokowane rondo. Z kolei mieszkańcy miejscowości Borowa, która znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 801 tłumaczyli, że bardzo duże problemy mieli z włączeniem się do ruchu, czy też z przejściem na drogą stronę ulicy. Korek na wjeździe do Dęblina od strony Puław sięgał przejazdu kolejowego.
(fot. lublin112)
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
no widzicie i tak sie załatwia sprawe, wystarczy zablokowac droge i juz szybciutko pieniazki sa…. CUD, NIEMAL NAD WISŁĄ!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wierzysz w to? Nikt im nic nie zapłaci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zawiesili? Wooow czyli mieszkańcy wraz ze stojącymi w korku kierowcami uzbierało pieniążki? Bo skoro to drobi a nie tory blokowali to pewnie kierowcy są im dłużni?? […]!! OBYŚCIE UPADLI W DŁUGACH !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
niech centrum wsi warszawa jadą blokować
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za słusznie minionej władzy w życiu nie zobaczyli by tych pieniędzy,podobnie jak podwykonawcy na autostradach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za obecnej też ich nie zobaczą. Możesz dalej zapaść w sen zimowy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zapewne. Jak my trollu te 8 lat zylismy? Dobrze płacą? Pajacuj dalej. Za tej władzy dług publiczny bije rekordy. Dobrze się żyje nie za swoje? Brajan? Bo akurat przez 8 lat zrobiono tyle dróg że Twój tekst to tylko pisowski jazgot bo ktoś kazał. Klelnij do miecza.