Policjanci oraz prokuratura prowadzą czynności wyjaśniające dotyczące śmierci 64-latka, do której doszło w poniedziałek, 20 kwietnia, w Ośrodku Pomocy Osobom Uzależnionym w Chełmie. Wszystko zaczęło się około godziny 17, kiedy mężczyzna wsiadł do jednego z autobusów komunikacji miejskiej. Jak wskazują pasażerowie, był wyraźnie pobudzony i szukał „zaczepki”.
Z uwagi na to, że awanturnik zaczął zachowywać się coraz bardziej agresywnie, zareagowała kierująca autobusem. Zatrzymała pojazd i poprosiła o pomoc policję. Mężczyzna, widząc, że dalej nie pojedzie, wpadł w szał. Zaczął dewastować pojazd, niszcząc jego wyposażenie.
Świadkowie, widząc co się dzieje, postanowili zareagować. Wówczas agresja mężczyzny została skierowana w ich kierunku. Udało im się jednak go ująć, a następnie zajęli się nim przybyli na miejsce funkcjonariusze. Jak się okazało, od mieszkańca Chełma wyczuwalna była silna woń alkoholu.
Ze względu na to, jak również z uwagi na zachowanie mężczyzny, nie można było z nim przeprowadzić dalszych czynności. Dlatego policjanci postanowili, dla jego bezpieczeństwa oraz osób postronnych, umieścić go w izbie wytrzeźwień. Wcześniej jednak wezwali zespół ratownictwa medycznego, aby ocenił jego stan zdrowia.
Ratownicy uznali, że mężczyźnie nic nie dolega, w związku z tym przetransportowano go do ośrodka. Tam nagle stracił przytomność. Okazało się, że przestał też oddychać, dlatego natychmiast wdrożono działania ratunkowe. Pomimo przeprowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej nie udało się uratować mu życia.
Decyzją prokuratora ciało zostało zabezpieczone celem wykonania sekcji zwłok. Pozwoli ona ustalić przyczynę śmierci mężczyzny.
14 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak tylko świadków brak juz zszedł…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co to za przypadek, ze jak pojawiaja sie sluzby to ludzie umieraja? Licze mocno na artykul po sekcji. Wyrazy wspolczucia dla rodziny