Do zdarzenia doszło w minioną środę, 28 stycznia, w miejscowości Gęsia Wólka w gminie Kłoczew w powiecie ryckim. W godzinach wieczornych dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Rykach otrzymał zgłoszenie o samochodzie osobowym, który uderzył w słup energetyczny. Z przekazanych informacji wynikało, że pojazd wypadł z drogi i doszło do uszkodzenia infrastruktury energetycznej. Na miejsce natychmiast skierowano patrol ruchu drogowego, straż pożarną oraz pogotowie energetyczne.
Funkcjonariusze zastali rozbitego Volkswagena oraz poważnie uszkodzony słup energetyczny. Skutkiem uderzenia były przerwy w dostawie energii elektrycznej dla części odbiorców. Na miejscu pracował również zespół ratownictwa medycznego, który udzielał pomocy 31-letniemu mieszkańcowi powiatu ryckiego.
W toku czynności policjanci ustalili, że to właśnie on kierował pojazdem w chwili zdarzenia. Oprócz zniszczenia słupa energetycznego uszkodzone zostało również ogrodzenie jednej z posesji. Mundurowi od razu wyczuli od mężczyzny silną woń alkoholu. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 3 promile alkoholu w jego organizmie.
To jednak nie był jedyny poważny problem kierującego. Sprawdzenie danych w policyjnych systemach wykazało, że 31-latek posiada sądowy, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że wcześniej został prawomocnie skazany i decyzją sądu całkowicie utracił uprawnienia do kierowania. Mimo tego ponownie wsiadł za kierownicę, będąc w stanie nietrzeźwości.
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy. Sprawa trafiła pod nadzór Prokuratury Rejonowej w Rykach. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.
Sąd Rejonowy w Rykach przychylił się do tego wniosku i zdecydował o zastosowaniu wobec 31-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. W tym czasie prowadzone będą dalsze czynności procesowe mające na celu pełne wyjaśnienie okoliczności sprawy.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości w sytuacji, gdy sprawca był już wcześniej prawomocnie skazany za podobne przestępstwo, zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Oprócz kary więzienia sąd może orzec również wysoką grzywnę, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Zdarzenie w Gęsiej Wólce spowodowało nie tylko zagrożenie w ruchu drogowym, ale także realne utrudnienia dla mieszkańców związane z przerwami w dostawie energii elektrycznej, ponieważ doszło do uszkodzenia infrastruktury energetycznej.
Policja ponownie przypomina, że kierowanie pojazdem po spożyciu alkoholu jest poważnym przestępstwem i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia oraz zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego. Szczególnie surowo traktowane są przypadki łamania sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Młody alkoholik, bez rozumu, wyobraźni, szacunku do siebie, bliskich i prawa! Teraz trafi za kraty na rok może dwa, zapłaci na fundusz z 10 tys i poniesie koszty naprawy. W tym przypadku, zapewne kilkadziesiąt tysięcy. Komornik będzie miał co robić… Jeżeli mieszkańcy ponieśli straty finansowe po utracie dochodów, mogą mu założyć sprawy cywilne o odszkodowanie… Skrajna głupota nie boli, ale może być bardzo kosztowna!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Otrzyma nowy zakaz, podożywotni? Wolne sądy, żurek i tusk.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W kraju jest 200.000 osób z przynajmniej jednym zakazem kierowania oraz 40.000 osób z przynajmniej podwójnym zakazem kierowania pojazdem. Gdyby chcieć zamykać każdego, kto kierował po pijaku pomimo zakazu (40.000 osób), to w więzieniach nie byłoby miejsca dla pijanych rowerzystów.