Do zdarzenia doszło w piątek, 30 października, około godziny 11:00 w miejscowości Bystrzejowice Pierwsze, w powiecie świdnickim. W kolizji uczestniczyły dwa samochody osobowe – Volkswagen oraz Audi.
Nie ustąpił pierwszeństwa i doprowadził do zderzenia
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 37-letni kierowca Volkswagena, włączając się do ruchu, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu Audi. W konsekwencji doszło do zderzenia obu pojazdów.
Siła zderzenia sprawiła, że Volkswagen przejechał jeszcze przez drogę, a następnie zatrzymał się na polu, około 20 metrów od jezdni.
Był nietrzeźwy i miał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów
Podczas czynności prowadzonych na miejscu policjanci ustalili, że 37-latek znajdował się pod wpływem alkoholu. Na tym jednak nie koniec. Okazało się, że mężczyzna posiadał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Z uwagi na złe samopoczucie kierowca Volkswagena został przetransportowany do szpitala, gdzie miał przejść badania.
Policja nie podała, jakie stężenie alkoholu stwierdzono u 37-latka. Nie przekazano również szczegółowych informacji na temat stanu zdrowia pozostałych uczestników zdarzenia.

Źródło: Policja Świdnik
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pierwszy raz widzę prawidłowo zaparkowane aŁdi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Choć wiem, że okolicznym rajdowcom może taki pojazd przeszkadzać. Tym bardziej, że zaparkowany jest on na torze wyścigowym. Lecisz sobie spokojnie aŁdicą 120km/h przez wioskę, w jednym ręku telefon, w drugim e-fajek a tu ci nagle takie coś wyskakuje pojawia się niespodziewanie na jezdni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W całej historii zapomniałem o najważniejszym. „Czapeczka z daszkiem”.
„Lecisz sobie spokojnie aŁdicą w czapeczce z daszkiem …
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Można przejść równym, niezastawionym chodnikiem. Nawet we dwie osoby obok siebie, np. matka z dzieckiem za rękę. Dziecko może przejechać bezpiecznie rowerem czy hulajnogą (zwykłą) po tym chodniku. Na jezdni ruch nieduży, ominięcie nie stwarza problemu, więc pojazd nie utrudnia ruchu innym kierującym. Tym bardziej, że to obszar zabudowany, więc prędkość ruchu nie duża. Jeżeli teren oświetlony to można tak parkować nawet po zmroku.
Czy nie mogło by tak być zawsze? Skąd ta moda na cumowanie na chodniku?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Taki piękny i szeroki chodnik. Jeszcze bez kolein i nawet nie wymazany smarami. Ale by się chciało do niego zacumować (nawet 4 kołami), ale jedno koło nie pozwala.