Noc sylwestrowa od wielu już lat należy do jednych z najbardziej pracowitych dla lekarzy, ratowników medycznych, policjantów oraz strażaków. Nie inaczej było też w tym roku. Obsłużono setki interwencji, niestety nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Nie zanotowano za to obrażeń ciała związanych z nieostrożnym obsługiwaniem się fajerwerkami.
Najwięcej pracy mieli policjanci. Jak ustaliliśmy, interwencji było tak dużo, że w niektórych momentach obsługiwano je nie w kolejności zgłoszeń lecz na początek wybierano te najpilniejsze. O ile do północy był w miarę spokój, to pierwsze godziny 2019 roku obfitowały w liczne bójki, nie brakowało też interwencji domowych wobec osób, które przesadziły z ilością wypitego alkoholu i swoją agresję kierowały na domowników. Wiele zgłoszeń dotyczyło też zakłóceń porządku.
Nieco spokojniej mieli funkcjonariusze drogówki. Na terenie Lublina ani okolic nie zanotowano żadnego poważniejszego zdarzenia drogowego. Policjanci zatrzymali za to kilku nietrzeźwych kierowców. Jeden z nich doprowadził do kolizji na terenie stacji paliw przy ul. Gęsiej. Przykładnie reagowali też inni kierowcy, którzy widząc podejrzanie poruszające się auto, od razu dzwonili na policję. Tak wpadł m.in. obywatel Ukrainy, którego zatrzymano na al. Tysiąclecia. Z nietypowych interwencji było poszukiwanie mężczyzny, który miał iść obwodnicą Lublina.
Nie nudzili się też lubelscy strażacy. Już wieczorem szukali psa na jednym z bloków przy ul. Sokolej. Dostali bowiem informację, że zwierzę biega po dachu. Początkowo trudne do uwierzenia zgłoszenie okazało się prawdziwe. Po godzinie 18 gasili pożar domu w Rudniku, który okazał się tragiczny w skutkach. W środku znaleziono bowiem zwęglone zwłoki mężczyzny. Najwięcej interwencji było za to po północy. Wśród nich m.in. pożar na balkonie na 4 piętrze w bloku przy ul. Startowej, pożar na placu jednego z marketów budowlanych przy al. Kraśnickiej, czy też płonące na terenie miasta pojemniki ze śmieciami.
Sporo pracy mieli też ratownicy medyczni. Karetki jeździły od wezwania do wezwania. Ratownicy pomagali osobom poszkodowanych w trakcie bójek, po upadkach, czy też tym, którzy przesadzili z ilością wypitego alkoholu. Co ważne, nie było osób z obrażeniami ciała wywołanymi nieostrożnym obchodzeniem się z petardami, czy fajerwerkami. Już w godzinach wieczornych zapełniła się izba wytrzeźwień.
(fot. lublin112.pl – zdjęcie ilustracyjne)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tez miałem wezwać „służby ” bo mi kotek wlazł na drzewo i zaczął strasznie miałczeć bo nie umiał zejść ,pózniej jakoś próbował zejść i spadł ,wiec i strażacy z drabiną by się przydali i ratownicy medyczni żeby udzielić mu pierwszej pomocy …. jednak nie miałe smiałości dzwonić i prosić żeby przyjechali do takiej „sytuacji”…ale widze ze nastepnym razem nie trzeba mieć skrupułów …jeżdżą chłopaki do byle pierdoły wiec nie ma co mieć skrupułów .Bogaty i zasobny to kraj w którym mamy takie „służby „
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja jeszcze siedzę w izbie kurla łeb napierala A nie dadzą nic napic
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak i masz telefon ha ha ha co za sciema
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
za to komendant lubelski powinien odpowiedzieć. co nie wie ze za malo patroli wystawionych bylo do obsługi zwykłych interwencji? godzina czekania na patrol to przesada!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a co to była za interwencja? Pewnie wzywałeś policję bo u sąsiadów było za głośno podobnie jak wielu innych, którzy nawet w sylwestra robią awanturę o muzykę za ścianą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na 100%!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na izbie fajnie jest fajni sa koledzy mozna pospiewac
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak jest ten pies na dachu najwazniejszy…. Jak tam wszedl? Skoro wszedl to trzeba bylo sie zainteresowac i pomoc mu wyjść ta sama droga. Sa sytuacje z ktorymi mozna poradzić sobie samemu po co wzywac służby.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie to był pies dachowiec.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś go pewnie wystawił, żeby gościom nie przeszkadzał.