Ognisko wścieklizny w województwie lubelskim. Chory lis pojawił się przy zabudowaniach
16:55 19-08-2026 | Autor: redakcja
W województwie lubelskim stwierdzono kolejne ognisko wścieklizny. Tym razem chorobę wykryto u lisa w miejscowości Bubel-Granna, w gminie Janów Podlaski, w powiecie bialskim. Zwierzę błąkało się w pobliżu zabudowań, wzbudzając niepokój mieszkańców.
Pojawienie się lisa w bezpośrednim sąsiedztwie gospodarstw nie musi samo w sobie oznaczać choroby. Szczególną ostrożność należy jednak zachować wtedy, gdy dzikie zwierzę zachowuje się w sposób odbiegający od naturalnego.
Jednym z charakterystycznych sygnałów mogących wskazywać na wściekliznę jest utrata naturalnego lęku przed człowiekiem. Chore zwierzę zamiast uciekać może podchodzić bardzo blisko zabudowań i ludzi. W późniejszym etapie choroby może pojawić się również pobudzenie i agresja.
Dlatego służby apelują, aby nie zbliżać się do dzikiego zwierzęcia i pod żadnym pozorem go nie dotykać. Psy i koty powinny być trzymane z dala od lisa.
Wścieklizna jest śmiertelną chorobą
Wścieklizna to ostra choroba wirusowa atakująca ośrodkowy układ nerwowy. U ludzi po wystąpieniu objawów klinicznych jest niemal zawsze śmiertelna. Do zakażenia dochodzi przede wszystkim poprzez kontakt ze śliną chorego zwierzęcia, najczęściej w wyniku pogryzienia.
W Polsce ważnym rezerwuarem wirusa pozostają przede wszystkim lisy wolno żyjące. Nie oznacza to jednak, że zagrożenie dotyczy wyłącznie tego gatunku. Wirus może występować również u innych ssaków, w tym zwierząt domowych.
Szczególną uwagę należy zwracać na nietypowo zachowujące się zwierzęta. W przypadku nietoperzy niepokój powinny wzbudzić m.in. osobniki aktywne w dzień, wyjątkowo pobudliwe, a także takie, które nie potrafią wzbić się w powietrze. U psów i kotów niepokojącymi objawami mogą być m.in. nagła agresja, niepokój, nadmierne ślinienie, zaburzenia ruchowe czy niedowłady.
To już kolejne ognisko w regionie
Obecny przypadek nie jest pierwszym potwierdzeniem wścieklizny w tym roku w tej części Polski. 13 kwietnia 2026 roku chorobę stwierdzono u padłego kota w miejscowości Nowosiółki, w gminie Zalesie, w powiecie bialskim. Kot po kilku dniach nieobecności wrócił do gospodarstwa z objawami choroby, a następnie ugryzł swojego właściciela. .
Kolejny przypadek wykryto w województwie podlaskim. Pod koniec kwietnia w Białymstoku znaleziono padłego jenota. Badania potwierdziły obecność materiału genetycznego wirusa wścieklizny. Tym samym jest to trzecie potwierdzone ognisko wścieklizny w Polsce w 2026 roku i drugie w województwie lubelskim.
Ktoś sugerując się Alertem RCB, poszedł do lasu i zeżarł szczepionkę przeznaczoną dla lisów, a po powrocie ściągnął gacie z balkonu przed zapowiadaną burzą, której i tak nie było.
Dziś w Majdanie Mętowskim przed godz. 5.30 , w zabawie na drodze widziany były 2 lisy , uciekły w pole kukurydzy 😀
Znowu coś wymyślają co teraz wybijo kaczki kury konie nutrie,???????
Tak, wścieklizna nie istnieje, cały świat to spisek, ale i tak ci nie życzę kontaktu z zakażonym zwierzęciem.
Największe ognisko wścieklizny na wiejskiej,tam rozrzucić szczepionkę z teleportacja na wyspę krokodyli