W piątek na ulice Chełma nie wyjechały nowoczesne autobusy komunikacji miejskiej napędzane wodorem. Chodzi o 26 pojazdów, które miasto kupiło w ubiegłym roku za blisko 97 mln zł. Dostarczyła je firma Polski Autobus Wodorowy, a zostały wyprodukowane w Świdniku.
Jak poinformowały Chełmskie Linie Autobusowe, z powodu braku paliwa zawieszono kursowanie dziewięciu linii: 3, 5, 6, 7, 10, 11, 12, 13 i 14. Na linii nr 8 odwołano natomiast wybrane kursy.
Przewoźnik uruchomił wszystkie dostępne autobusy rezerwowe, czyli pojazdy z silnikami Diesla, które przez ostatnie lata obsługiwały komunikację miejską. Do ruchu skierowano pięć autobusów marki Solaris oraz cztery Nesobusy. Tabor rezerwowy wystarczył jednak jedynie do obsługi trzech podstawowych linii: 1, 2 i 9.
Okazało się, że wodoru do zatankowania autobusów nie dostarczyła firma PAK PCE, z którą Chełmskie Linie Autobusowe mają podpisaną umowę obowiązującą do 2031 roku. Powodem ma być awaria instalacji produkującej wodór. Paliwo ma zostać awaryjnie sprowadzone od innych producentów, jednak na razie nie wiadomo, kiedy dostawy zostaną wznowione. Pewne jest natomiast, że problemy z kursowaniem autobusów wystąpią również w sobotę.
To nie pierwszy przypadek problemów z eksploatacją autobusów wodorowych w regionie. Podobna sytuacja miała miejsce na początku roku w Lublinie. W styczniu i lutym z powodu awarii z ruchu wyłączone były autobusy wodorowe MPK Lublin. Pasażerowie praktycznie tego nie odczuli, ponieważ przewoźnik eksploatuje jedynie cztery takie pojazdy – jeden autobus Solaris Hydrogen należący do Gminy Lublin oraz trzy autobusy marki Arthur, zakupione przez Świdnik i obsługujące linie łączące to miasto z Lublinem.
Autobusy wodorowe były reklamowane jako transportowa rewolucja – nowoczesna i bezemisyjna alternatywa dla coraz popularniejszych autobusów elektrycznych. Pojazdy nie emitują spalin, a jedynym produktem ubocznym pracy ogniwa paliwowego jest para wodna. Dzięki unijnym programom dofinansowania samorządy mogły kupować takie autobusy niemal bez wkładu własnego, uzyskując nawet 100-procentowe dofinansowanie zakupu.
Do kwietnia 2026 roku w Polsce zarejestrowano około 150 autobusów wodorowych, które trafiły do kilkunastu miast. Jak wynika z raportu „Autobusy wodorowe w Polsce: co poszło nie tak?”, przygotowanego przez CEE Bankwatch Network i Polską Zieloną Sieć, wiele samorządów, zachęconych wcześniej wysokimi dotacjami, dziś ogranicza plany zakupu kolejnych pojazdów lub całkowicie rezygnuje z tej technologii.
Największym problemem okazały się koszty eksploatacji. Przy cenach wodoru wynoszących od 55 do 85 zł za kilogram przejechanie 100 kilometrów autobusem wodorowym kosztuje od około 460 zł do nawet ponad 1000 zł. Obecnie największe floty autobusów wodorowych posiadają Poznań, Rzeszów i Wałbrzych, dysponujące po 34 pojazdy. Znaczące zamówienia zrealizowały również Chełm, Rybnik i Konin.
35 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Baszek jak zarządza miastem… Jak Bążur stolycą😅