Trwa śledztwo w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w nocy z soboty 22 czerwca na niedzielę 23 czerwca w Wohyniu. Jak już informowaliśmy, motocyklista poruszając się ul. Średnią wjechał w zaparkowane auto. Siła uderzenia była tak duża, że 25-latek zginął na miejscu.
Najczęściej tego typu sprawy kończą się umorzeniem z uwagi na śmierć sprawcy. Tym razem jednak będzie inaczej. Jak poinformowała Wspólnota Radzyńska, prokurator postanowił przedstawić zarzuty właścicielowi motocykla. Chodzi o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Początkowo miał on odpowiedzieć za utrudnianie śledztwa. Zaraz po wypadku zabrał z miejsca zdarzenia motocykl i ukrył za zabudowaniami gospodarczymi między belami słomy. Jednoślad nie był bowiem zarejestrowany. W trakcie czynności wyszło jednak na jaw, że to on przekazał pojazd pijanemu koledze. Gdyby tego nie uczynił, do wypadku by nie doszło a więc 25-latek by nie stracił życia.
Decyzją śledczych wobec 23-latka został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.


27 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No ale zaraz, czy pijany ma ograniczoną poczytalność? Czy jest pozbawiony praw i obowiązków? Spróbujcie coś odwalić po pijanemu, czy sąd uzna to za element uniewinniający??;) pijany, czy trzeźwy niezależnie czy swoim czy pożyczonym odpowiada za siebie a nie ktoś za niego. To nie jest dziecko do lar 10 żeby za niego odpowiadać. Jest dorosły i sam bierze na klatę co nawywija…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może chlali razem i jeden dał drugiemu motocykl.
Odpowiednie przepisy są na to tylko bardzo rzadko się z nich korzysta. Tak więc towarzyszu macie naukę. Pogóglajcie i poczytajcie sobie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przepisy są na wszystko. Na bogatych i z układami ich nie stosują tylko na plebs, aby pokazać gdzie jego miejsce.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak, 25 lat od razu że dla właściciela pojazdu że dorosły, pijany kolega wziął motor i się na nim rozwalił. Aż strach pomyśleć co by było gdyby pożyczył pile spalinową, a kolega dziabnął się przez przypadek w nogę i wykrwawił w lesie. Pewnie dożywocie, konfiskata majątku na dwa pokolenia wstecz i miliardowe odszkodowanie dla rodziny denata. Ciekawe czy prokuratura też się wykaże i sprowadzi Sebę z Dubaju który zgrillował 3 osobowa rodzinę na autostradzie i uniknął jakiejkolwiek odpowiedzialności.